Podstępna zachęta do obnażenia się

Facebook zaproponował mi ostatnio, tak po prostu, sam od siebie, abym przedstawił się. „Napisz o sobie, jaki jesteś” – dokładnie tak zagadał napisem z ekranu. Było to bardzo miłe. Już dawno nikt nie był dla mnie tak uprzejmy. W prostocie mego serca przyjąłem propozycję i napisałem kilka słów prawdy, która bywa dla mnie bolesna (kiedy myślę, że obecny nasz rząd może się kiedyś skończyć), albo śpiewnie radosna jak skowronek (kiedy myślę, że rząd umocni się i zostanie już na zawsze).

Odpowiedziałem Facebookowi krótkim opisem:

Wysoki, przystojny, włos jak u niedźwiedzia, tak gęsty, że można mnie wyciągnąć z wody, gdybym tonął, czego sobie nie życzę (znaczy się tonięcia), zwłaszcza, kiedy jest mroźno. W takie dni w wodzie moczą się tylko śledzie i morsy, czyli mężczyźni z chudymi nogami i kobiety z podłużnymi piersiami. Zimna woda tak dobrze im służy, że zamiast wychodzić z niej rozmiękli, wychodzą utwardzeni. Dotknij takiego lub taką, to ci palce odpadną z zimna. Lepiej już dotykać ciepłego ciała, ale gdzie to ciało spotkać, skoro każdy się śpieszy do obowiązków i nie myśli o bliźnim, o rozkoszy, potrzebach cielesnych i duchowych, pieszczotach słownych i dosłownych.

„Pieścić i być pieszczonym!” – Uczucie to wezbrało we mnie i rozlało się po całym ciele, ogrzewając nawet mózg, gdzie podobno mieści się mój rozum. Hasło „Pieścić i być pieszczonym" w chłodny poranek zabrzmiało mi lepiej niż owo słynne „Być albo nie być, oto jest pytanie!”, które nasz Wódz (dla mnie Słońce Narodu większe i jaśniejsze niż Mao-Tse-Tung dla narodu chińskiego) niekończącą się serią podbojów i reform skutecznie przekuwa w „Bić albo nie bić!”. Wyjaśniam: To nie jest pytanie.

Wracając do wody, umiem pływać, więc nie ma potrzeby ratowania mnie. W takim razie, po co mi włos jak u niedźwiedzia? Znowu pytanie i to takie, na które nie umiem odpowiedzieć.

Lepsza rzecz niż propozycja Facebooka zmuszająca człowieka do publicznego obnażania się spotkała mnie na konkursie na krótkie opowiadanie zorganizowanym przez Wspólnotę Gdańską z okazji Oliwskiego Święta Książki. Uczestników było dwudziestu. Konkursu nie wygrałem, zdobyłem jednak wyróżnienie honorowe. Opowiadanie przedstawię następnym razem. Pocieszę Was: są w życiu sprawy bardziej dokuczliwe niż jedna strona tekstu.

Miłość i dobroć od wielkiego dzwonu

O polityce piszę tylko od wielkiego dzwonu. Od kilku dni słyszę, jak głośno bije.

Prezydenci Sopotu i Gdańska w grudniu wystąpili do rządu o zgodę na przyjazd kilkunastu sierot z Aleppo w Syrii na leczenie i zobowiązali się pokryć koszty ich pobytu i leczenia.

Rząd zareagował natychmiast. Pani Premier Szydło rzuciła się do portmonetki, którą miała w płaszczu, i wyłożyła bez wahania 10 zł.

– Nie mogę dać więcej. – Powiedziała wzruszona. – Rano dałam 100 zł na tacę i zostało mi tylko te dziesięć złotych. Oddaję wszystko, co posiadam.

Oprócz pieniędzy dała też dobrą radę prezydentom, że szybciej i skuteczniej mogą pomóc dzieciom na miejscu w Aleppo.

– Ale tam nie można wjechać, tam trwa wojna. – Wyjaśnili.

Wiadomość ta zmartwiła ją. – Nie wiedziałam. – Odpowiedziała. – Ale to nic. Minister Obrony Narodowej udostępni panom super nowoczesny helikopter, abyście mogli tam bezpiecznie dotrzeć, jak tylko go otrzymamy. Zamówiliśmy kilkanaście sztuk.

Inni przedstawiciele władz też nie szczędzili wysiłków, aby pomóc sierotom. Minister Obrony Narodowej zaoferował im przejażdżkę nowoczesnym transporterem opancerzonym. – Dzieci ogromnie lubią jeździć takimi pojazdami. To będzie dla nich prawdziwa frajda. – Powiedział.  

Prezes Kaczyński wręcz entuzjastycznie poparł inicjatywę prezydentów błagając tylko, aby dopilnowali, żeby dzieci nie okazały się terrorystami i nie były chore, bo to mogło być niebezpieczne. – Bezpieczeństwo naszego kraju leży mi najbardziej na sercu. – Podkreślił to bardzo mocno.

Prezydent Duda podpisał się pod decyzjami rządu i Prezesa nie czekając nawet na nocną porę. Był zdecydowanie za, chciał nawet interweniować, aby sprawę przyspieszyć. Było to niepotrzebne, ponieważ cały rząd zaangażował się w jak najszybsze, pomyślne załatwienie sprawy.

Cieszmy się, Bracia i Siostry, że mamy władze pełne miłości i dobrej woli! Błogosławieni niech będą ci, którzy je wybrali.