Reguły gry. Opowiadanie “political fiction”. Odcinek 11: Nowi Kreacjoniści

Podniecony głos pomagiera wyrwał sędziego z nastroju uniesienia. Skoncentrował się.

W głębi równiny po prawej stronie jest najwięcej akcji. Czy widzi pan, panie Sędzio, tego niskiego, krępego faceta siedzącego na czarnym koniu? – Szczerbatemu udzieliło się napięcie rozwijającej się akcji. Mówił szybko wskazując ręką miejsca działań.

Widzę doskonale! – odkrzyknął Sędzia po przyłożeniu lornetki do oczu. Siedzi mocno w siodle, ma okrągła głowę i krótkie siwe włosy.

Zgadza się! – potwierdził entuzjastycznie Szczerbaty. To Kaczan, przywódca największej partii opozycyjnej, Nowych Kreacjonistów. Jest najostrzejszym i najmniej przewidywalnym politykiem – relacjonował tonem zawodowego sprawozdawcy sportowego. Proszę się mu przyjrzeć, to kluczowa postać dzisiejszych igrzysk.

Sędzia podregulował okulary lornetki. Teraz mógł widzieć zawodnika i jego konia ze wszystkimi szczegółami. Poświęcił na to chwilę czasu. Mruczał po cichu spostrzeżenia, jakby chciał je zapamiętać. Klasyczny strój do gry w polo. Koszulka z krótkim rękawem w kolorze granatowym z białym pasem pośrodku. Ku jego zdumieniu, zawodnik miał nałożony na polo błyszczący czarny napierśnik. Sędzia nie umiał wytłumaczyć sobie tego zjawiska, nie miał jednak czasu zastanawiać się nad dziwnym dodatkiem do sportowego ekwipunku. Dalszy strój zawodnika stanowiły białe spodnie wpuszczone w wysokie czarne oficerki, ochraniacze na kolana, kask spięty paskiem pod brodą, elastyczny kij w dłoni ubranej w skórzaną rękawicę. Kaczan swobodnie machnął kilka razy kijem sprawdzając lub demonstrując jego stosowną wagę, długość oraz grubość uchwytu.

Siodło umocowane na kolorowej derce skłoniło Sędziego do zwrócenia uwagi na zwierzę. Był to ogier czarnej jak smoła maści, z ogonem splecionym w oryginalny warkocz podwiązany w dwóch miejscach oraz białymi skarpetkami z czarnym paskiem obejmującymi nogi powyżej pęcin. Widać, że rasowy koń, profesjonalny strój i solidny kij w ręku dają Kaczanowi poczucie pewności i siły. On chce wygrać! To ewidentne – Sędzia zwrócił głowę w kierunku Szczerbatego, aby podzielić się swoimi obserwacjami. To, co widział, zachwyciło go. Nade wszystko cenił wolę zwycięstwa u zawodników.

Asystent nie dał mu szansy dokończenia opisu. Akcja była dla niego ważniejsza niż ubiór i postawa zawodnika. Ucieszył się, kiedy w myśli użył słowa „zawodnik” zamiast Kaczan, mężczyzna, człowiek, przewodniczący partii, facet lub coś podobnego. Spełniał w ten sposób postulat Sędziego, który oczekiwał od niego konsekwentnego stosowania terminologii sportowej, a nie „cywilnej”.

Jesteśmy na stadionie a nie na wiecu politycznym, w parlamencie czy w pubie. Sport ma swój język i musi pan go używać – Sędzia dokładnie scharakteryzował swoje oczekiwania lingwistyczne po zaprzysiężeniu go na asystenta.

Proszę teraz z uwagą obserwować, co się dzieje. Kaczan wyraźnie kieruje drużynę oraz zespoły stowarzyszone na przeciwnika. Jest nim Słabosilny, pseudonim Tasak, premier rządu – oczy Szczerbatego nabrały dodatkowego blasku w obliczu zapowiadających się wydarzeń.

Rozumiem i dziękuję! – Sędzia był zachwycony treściwą relacją asystenta. Niech pan relacjonuje mi teraz, czy nie popełniają jakichś wykroczeń przeciw regulaminowi i etyce sportowej. To najważniejsze! A propos, jak pan ocenia drużynę Kaczana i szansę jej wygrania? Pytam z czystej ciekawości, ponieważ nie wolno mi sugerować się prognozami, kto wygra, a kto przegra.

Partia Kaczana jest zorganizowana na wzór wojska. Kiedy mówi dowódca, to wszyscy mordę w kubeł i słychać tylko trzaskanie obcasami. Utrzymuje żelazną dyscyplinę. Kto się z nim nie zgadza, ma totalnie przerąbane. Ale żołnierze go miłują. Przepraszam, mówię jak młody kot, który pierwszy raz znalazł się w koszarach. Miałem na myśli: zawodnicy go miłują. Ma w sobie jakiś nieodparty urok. Równocześnie boją się go jak ukochanego ojca, który wypił jedno piwo za dużo – Szczerbaty odpowiedział jak potrafił najlepiej na trudne pytanie, gdyż nie miał jeszcze wyrobionego zdania na temat szans zwycięstwa.

Lubi zaglądać do kufla?

Ależ broń Boże! Użyłem tylko takiego porównania. Nie pije, nie pali, nie używa. To stary kawaler, trochę nieokrzesany, a może nawet i gburowaty, ale w czepku urodzony. Ma talent przywódcy, kocha zwierzęta, nocne podchody z pochodniami i przemawianie. Dla ludzi jest surowy, szczególnie dla przeciwników.

A dla swoich? – Sędzia nie odrywał oczu od pola wydarzeń.

Też. Ci z jego partii, którym zechciało się dyskutować sprawy bitew stoczonych przez partię oraz podać w wątpliwość jakość jego przywództwa, teraz zamiast słonych paluszków z frustracji obgryzają sobie nawzajem paznokcie w parlamencie. Żal mi ich, żyją odosobnieni i zapomniani. Nawet Ojciec odmawia im posługi.

Przekaż dalej
1udostępnień

1 komentarz do “Reguły gry. Opowiadanie “political fiction”. Odcinek 11: Nowi Kreacjoniści

  1. Panie Sędzio! Czy to nie za bardzo kojarzy się z Apokalipsą:

    ” I ujrzałem; oto biały koń, a siedzący na nim miał łuk. I dano mu wieniec
    ( koronę), i wyruszył jako zwycięzca, by ( jeszcze ) zwyciężać.” [ 6.2]

    ” I wyszedł inny koń barwy ognistej, a siedzącemu na nim dano odebrać ziemi pokój, by się wzajemnie ludzie pozabijali – i dano mu wielki miecz.” [6.4]

    Jest tam jeszcze koń kary ( czarny ) z jeźdźcem trzymającym w ręku wagę…..i koń siwy ( trupio blady ) niosący na grzbiecie “Wielką Otchłań”…….Proszę więc uważać albo odpuścić sobie to niesamowite widowisko. Hokejowe rozgrywki na lodowej tafli mogą być źródłem jeszcze większych emocji.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *