Polityka męcząca

Obiecuję sobie, że nie będę pisać o polityce, ale jakżeż tu nie pisać skoro długopis jak nóż sam otwiera się w dłoni.

Myślę o niepodliczonych jeszcze do końca wyborach samorządowych. Widzę, jak dwie partie i kilku polityków mieszają ludziom w głowach. Mnie nie, nie przyjmuję ich argumentów do wiadomości. Ostatnio szczepiłem się i jestem odporny. Inni obywatele wydają się być zagubieni.

Podsumuję kilka spraw.

  1. Wybory samorządowe jako destabilizacja państwa i klęska narodowa. Totalna bzdura. Żadne pojedyncze wydarzenie nie jest wstanie zdestabilizować państwa, tylko ciąg powtarzających się negatywnych zdarzeń o poważnych konsekwencjach społecznych, politycznych czy ekonomicznych. Przykłady: rządy PRL czy rządy Prezydenta Putina.
  2. Obarczanie rządu i lub prezydenta Komorowskiego problemami podliczania głosów. Druga bzdura. Państwowa Komisja Wyborcza, jej organy i działania są niezależne od prezydenta i rządu. Nawet sejm, najwyższa władza w Państwie, nie ma na nich wpływu. Jest tylko droga sądowa i to nie w odniesieniu do całości wyborów, tylko poszczególnych nieprawidłowości.
  3. Głośno krzyczący politycy są zwykłymi łajdakami. To, co głoszą, czynią wyłącznie dla własnej korzyści, nie z troski o dobro społeczeństwa.
    1. Kaczyński, atakując rząd, który nie ma nic wspólnego z wyborami, chce zniechęcić społeczeństwo do popierania PO.
    2. Duda, oskarżając Prezydenta Komorowskiego, stara się osłabić jego pozycję i umocnić swoją w zbliżających się wyborach prezydenckich.
    3. Miller żąda powtórzenia wyborów. SLD pod jego przywództwem doznało sromotnej porażki. Cokolwiek by się teraz nie stało, może tylko mu pomoc np. odwracając uwagę od jego odpowiedzialności za wynik wyborczy.
    4. Gowin (przypomina mi blady balon), chce dać się poznać jako mąż opatrznościowy, jedyny sprawiedliwy, człowiek piętnujący zło, aby zwiększyć swoją popularność społeczną i polityczną.
    5. Wipler, kandydat na prezydenta Warszawy. Niechby i został tym prezydentem, mieszkańcy mieliby szansę rozpicia się a on utonięcia w Wiśle.
  4. Błędy systemu wyborczego. Jest to błąd z gatunku “sztuki zarządzania”. Niechby każdy z krytyków podliczania głosów poddał się ocenie publicznej, jak sobie radzi we własnym życiu, zobaczylibyśmy, czy nie popełnia równie poważnych błędów. Kaczyński popełnił 7 (przegrane wyborcze) i jego zwolennicy powinni żądać wobec niego (tak jak on wobec PKW) zniknięcia z życia publicznego. Nie zmienia faktu, że takie błędy czy zaniedbania jakie wystąpiły w czasie wyborów są niedopuszczalne.

Podsumowanie: Ludzie czynią czasem coś podłego dla osiągniecia korzyści własnych, lecz ilość łajdactw i łajdaków w naszym kraju przekracza miarę normalności.

Po naradzie z Wiktorem, Iwanem Iwanowiczem Iwanczynem i własnym sumieniem proponuję:

  • Wprowadzić karę dożywotniego więzienia za podżeganie (ciężka forma łajdactwa), skoro nie możemy zastosować kary wyższej.
  • Dziesięciokrotnie zwiększyć nakłady na edukację polityczną, społeczną i ekonomiczną, aby ludzie nie dali manipulować się łajdakom. Dołożymy się finansowo.
  • Postawić pomnik facecjoniście z okresu międzywojennego (nazwiska nie pamiętam), który powiedział: Nie będzie w Polsce lepiej, dopóki nie rozstrzela się 70 000 łajdaków (Jest jeszcze ciąg dalszy tego powiedzenia).
Przekaż dalej
27udostępnień

1 komentarz do “Polityka męcząca

  1. Tym żartownisiem był Franciszek Józef Marian Fiszer do pierwszej wojny światowej zwany przez znajomych Fransem a po niej Francem, który brzydził się pisaniem twierdząc, że grzechem jest brudzenie inkaustem pięknej, czystej białej kartki papieru przez co wszystkie jego dowcipy, powiedzonka, figle przetrwały do naszych czasów dzięki zapiskom przyjaciół-literatów.

    Jan Lechoń zapamiętał go, jak grzmiał w “Ziemiańskiej”:

    ” Nie będzie porządków w Polsce, jeśli się nie rozstrzela 750 tysięcy szubrawców”.
    Czy myślisz, że jest aż 750 tysięcy szubrawców? – zauważył ktoś sceptycznie.
    A Franc niestropiony: ‘Nic nie szkodzi. W razie czego dobierzemy z uczciwych.”

    źródło: http://culture.pl/pl/artykul/sokrates-naszych-czasow-o-franciszku-fiszerze

    Dziwię się Wiktorowi, że chciałby stawiać pomniki takim ludziom, może nie zwrócił uwagi na ogrom i jakość proponowanych unicestwień oraz ilości potrzebnej do tego amunicji?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *