Opowiadanie: Spektakl. Odcinek 14

Następnego ranka, a była to sobota, dzień wolności dla jednych i znoju dla innych, Jakub Kowalski spotkał się Piotrem, swoim niezastąpionym sekretarzem, pomocnikiem i towarzyszem. Potrzebował podzielić się wrażeniami z ostatnich wydarzeń. Myślał o tym, aby wycofać się z aktywnego życia. Przynajmniej na jakiś czas.
Powiedz mi, kochany Jakubie, o czym tak intensywnie myślisz? – Piotr patrzył na zamyśloną twarz mistrza.
O wczorajszym dniu i wywiadzie dla telewizji. Chciałem powiedzieć więcej, ale nie zdążyłem. Chyba pamięć mnie zawodzi. Niektóre sprawy umknęły mojej uwadze.
Opowiedz mi o nich. Wiesz, że lubię cię słuchać.
Jak sobie życzysz. Postąpię jak nauczyciel i je wyliczę. To belferski nawyk, logiczny, choć męczący, jeśli wylicza się zbyt często.
Po pierwsze, zdecydowałem się zmienić moje postępowanie. Będę przybierać postać ludzką nie tyle po to, aby objawić się innym ludziom, ale po to, aby lepiej zrozumieć ich punkt widzenia. Bóg stał się zbyt odległy i niepojęty dla wielu osób. Może dlatego wybierają własną drogą odchodząc od kościoła i przypisując sobie mądrość, której w istocie nie posiadają.
Religii i kościołów jest wiele. Który z nich powinni wybrać? – Piotra od dawna nurtowało pytanie, jak wiara jest najbliższa Bogu.
Pierwszym wyborem jest zazwyczaj wiara rodziców lub opiekunów. Po osiągnięciu dorosłości, człowiek decyduje sam, najczęściej pozostaje w kościele, do którego zawsze należał. Ale to się też zmienia, jak zmieniają się warunki życia. Czasem ludzie emigrują, łączą się w związki małżeńskie z osobą innej wiary, przestaje im odpowiadać ceremoniał kościelny lub sposób nauczania. Zmiana wiary jest możliwa, jeśli wynika z potrzeby serca a nie jest podyktowane wygodą, korzyściami materialnymi, naciskiem innych osób czy konwencją społeczną gdzie „wypada” coś zrobić. Tak, tak, Piotrze. Tu mogą wystąpić prawdziwe dylematy – westchnął Jan Kowalski. To są problemy na wskroś ludzkie. Ja mam swoje problemy.
Jakie ty, drogi Jakubie, możesz mieć problemy? Ty możesz mieć wszystko.
Mój problem polega na tym, że aby rozumieć człowieka współczesnego, nieokiełznanego w swoich dążeniach i rozwoju, muszę nauczyć się patrzeć na świat bardziej filozoficznie, bezstronnie. Tak jak obiektywny, bezinteresowny naukowiec, który obserwuje rzeczywistość, ale nie stara się jej zmienić.  Musze oduczyć się kontrolować wszystko.
Drogi Jakubie, szokujesz mnie swoimi nowymi poglądami. Chcesz chyba wywrócić świat do góry nogami? – Piotr był w najwyższym stopniu zaskoczony wypowiedziami mistrza i przyjaciela, nie otrzymał jednak odpowiedzi na swoje pytanie.
Po trzecie, dam ludziom nieograniczone prawo do eksperymentowania i popełniania błędów. Nie będę interweniować nawet, gdyby mieli zrobić coś nieodpowiedzialnego, coś bardzo złego. Mają możliwość wyboru, niech sobie radzą jak potrafią najlepiej. „I tak rzadko mnie słuchacie!”. To powiem im na zakończenie – Jakub niezrażony reakcją Piotra kontynuował swoją relację. Kiedy skończył, zamilkł i popadł w zamyślenie.
Kochany Jakubie – odparł Piotr, wierny i zawsze wdzięczny słuchacz. Znam ciebie tak długo, ale nigdy nie zrozumiałem cię do końca. Zawsze mnie czymś zaskoczysz. Jesteś nieodgadniony. Jesteś i pozostaniesz zagadką. Nie wiem, dlaczego podejmujesz takie decyzje.

 

Przekaż dalej
0udostępnień

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *