A kuku!

„A kuku!” – To zjawisko, które istnieje, a zarazem go nie ma. – Tajemniczo zaczął starszy pan podający się za Iwana Iwanowicza. Wymieniliśmy porozumiewawcze spojrzenia z Wiktorem, które jednakże nie doprowadziły nas do zgody, czy ów tajemniczy osobnik to Iwan Iwanowicz czy nie. ”

W momencie niepewności podszedł do nas chłopiec z gazetami. Dzisiaj nikt już nie prowadzi domokrążnego handlu gazetami, ale ten jeden konkretny, drobny, nierozwinięty jeszcze młodzieniec, zaoferował nam gazetę. Skorzystaliśmy z okazji i kupiliśmy

– Kto by nie skorzystał? – Wymieniliśmy z Wiktorem spojrzenie, tym razem osiągając porozumienie. – Każdy by skorzystał!.

Gazeta nosiła tytuł „A Kuku!” Na pierwszej stronie była wiadomość, że waluta ukraińska, hrywna, jest wymienna. Chcesz wyjechać na wakacje zagraniczne, nazbierałeś trochę waluty, idziesz do banku, do bankowego kantora wymiany, aby mieć pewność, że nie zostaniesz oszukany (co bank to bank, aby tylko nie we frankach szachrajskich), wykładasz jak lord swoje dziesięć tysięcy hrywien przed kasjerem, a on ci mówi: – Niestety, nie mogę wymienić panu hrywien na euro.

– Jak to „nie mogę”? – Pytasz ustami i oczami. Czy hrywna nie jest wymienna?

– Jest, oczywiście, że jest. – Urzędnik uśmiecha się przyjaźnie. – Ale my nie mamy żadnej waluty obcej do wymiany. Ani dolarów, ani euro, ani marek niemieckich, ani żadnej innej twardej waluty. Nazwy walut urzędnik określał ekstrawagancko, choć nie wiadomo dlaczego, jako dołłary, ojro i dojcze marken.

– A kiedy będziecie mieli?

– Nie mieliśmy i nie będziemy. Nie wymieniamy hrywien na inne waluty. Bo nie mamy walut obcych w ogóle.

– Czyli hrywna będąc wymienną walut, nie jest wymienna.

– I tak, i nie. – Po czym uprzejmie wysmarkał się do chusteczki w dużą kratę.

– To jest właśnie „A Kuku!”- Wtrącił objaśniająco Iwan Iwanowicz. Nie za bardzo jeszcze rozumieliśmy jego tłumaczenie.

Chimera_Apulia_Louvre_K362

Na stronie drugiej gazety znaleźliśmy informacje o innym fenomenie, mianowicie o obojnaku.

– Z obojnakiem, proszę pana – z łam gazety spoglądały na nas dobroduszne oczy dziennikarza śledczego Iwana Iwanowicza – to jest tak. Patrzysz nań z jednej strony – a musi on być nagi, aby to dojrzeć – i cóż widzisz? – Dramatycznie zawiesił głos. – Widzisz mężczyznę w pełnej krasie. Patrzysz z drugiej strony, i cóż widzisz?

– Dramatyzm pytań i odpowiedzi Iwana Iwanowicza rozpalił naszą ciekowość do czerwoności. – Widzisz kobietę, też w pełnej krasie! – Wyjaśnił Iwan Iwanowicz oblizując się lubieżnie i obleśnie, co wspólnie z Wiktorem oceniliśmy jako niesmaczny i nieudany żart. Kto tak oblizuje się i podnieca na widok cielesnego aspektu kobiety?

Iwan Iwanowicz niezrażony naszą reakcją dokończył: – Obojnak też jest przykładem „A Kuku!”. Jest to fenomen, dylemat, mgławica pomieszania, w której nie wiadomo, co jest, a czego nie ma.

C.d.n. jutro.  dwukolorowy kot

Przekaż dalej
2udostępnień
Kategorie: Australia. Tagi: , , , , , , . Autor: Michael Tequila. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

O Michael Tequila

Z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych. Kariera zawodowa: handel zagraniczny (m.in. praca na stanowisku attache handlowego i radcy handlowego w Polskiej Ambasadzie w Bogocie), bankowość (kierownik planowania strategicznego w banku australijskim) oraz nauczanie (wykładowca akademicki w zakresie marketingu, zarządzania strategicznego i etyki biznesu), tłumacz polsko-angielski akredytowany przez NAATI, Australia. Członek SA Writers Centre Inc. (Związek Pisarzy Południowej Australii). Hobby i zainteresowania: twórczość literacka, psychologia, pływanie, jazda na rowerze. Miejsca zamieszkania: Bogota, Ateny, Adelajda, Gdańsk.

1 komentarz do “A kuku!

  1. Czy taka mizeria to też „A-Kuku”?

    Kandydatka SLD na prezydenta RP:

    „Ma za sobą pracę m.in. w kancelarii prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego, Centrum Informacyjnym Rządu za czasów premiera Leszka Millera, przez trzy lata była szefową gabinetu politycznego Grzegorza Napieralskiego. W latach 2012–14 była konsultantem w Narodowym Banku Polskim; w latach 2002–05 pracowała w administracji państwowej, m.in. Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji i Biurze Integracji Europejskiej”
    To można przeczytać na stronie internetowej pani Ogórek.

    A tak to wygląda w rzeczywistości: ( wg dziennikarzy” Polityki”, którzy wysłali do w/w instytucji zapytanie w celu potwierdzenia tych informacji.

    Kancelaria Prezydenta odpowiedziała: „ pani Magdalena Ogórek nie była pracownikiem Kancelarii Prezydenta RP. Odbyła jedynie miesięczną bezpłatną praktykę studencką.
    W KPRM ( Kancelaria Prezesa Rady Ministrów ) za premierostwa pana Millera też nie pracowała na etacie a odbyła tylko zwyczajny staż.
    W Narodowym Banku Polskim pomagała jedynie przy realizacji dwóch filmów promujących instytucję.
    Na podstawie:http://wpolityce.pl/polityka/231649-wielka-sciema-z-oficjalnym-doswiadczeniem-ogorek-praca-w-kprm-i-kancelarii-prezydenta-okazala-sie-stazem-i-praktykami
    Nasuwa się pytanie: po co NBP promocja? – ( NBP pełni trzy podstawowe funkcje: banku emisyjnego, banku banków oraz centralnego banku państwa.-w/g :www.nbp.pl/ )

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *