Generałowie. Nowa, szybka gra w klocki.

Cesarstwo Ka, żywe niczym królik, któremu objawiła się soczysta koniczyna na jałowej pustyni, edukuje się i modernizuje na potęgę. Służy temu gra w klocki „Generałowie”, polegająca na szybkiej wymianie starych Klocków-Generałów na nowe, tak, aby nie zauważyli tego inni grający. W grze prowadzi zdecydowanie Minister Pokoju i Wojny Ma, mistrz gier militarnych i strategicznych, najlepszy gracz w cesarstwie, może nawet i na świecie.

Cesarskie gry militarne nadzoruje Szambelan, najwyższy urzędnik, może nawet 2,5 m wysokości, tak jest wysoki. Zapytany o wyniki gry, odpowiedział uspokajająco ustami swojego Ministra Pełnomocnego:

– Jestem w ciągłym, bezpośrednim kontakcie z Ministrem Ma, spotykamy się, rozmawiamy, konsultujemy. Wymiana poglądów jest bardzo obiecująca i w pełni satysfakcjonująca. Jestem niezwykle zadowolony.

Następnego dnia, Szambelan nieoczekiwanie oświadczył, że jest niezadowolony.

– Jeździłem wczoraj na wrotkach i zwyczajni obywatele informowali mnie, że stare Klocki Generałowie są wciąż bardzo dobre i wymiana jest niepotrzebna i niebezpieczna. – Czy Wasza Wysokość Szambelan mógłby dać prztyczka Ministrowi Ma, temu wymieniaczowi? On nigdy nie był w wojsku, raz tylko widział haubicę na wystawie sprzętu wojskowego i nawet nie jeździ na wrotkach. Tak mi powiedziano. – Wyjaśnił Szambelan i aby uspokoić siebie i innych oświadczył: – Napiszę do niego list i wszystko wyjaśnię.

Wkrótce Minister Pełnomocny oświadczył z łagodnym uśmiechem:

– Wymiana korespondencji Szambelana z Ministrem Ma jest bardzo obiecująca i w pełni satysfakcjonująca. Jego Wysokość Szambelan jest niezwykle zadowolony.

– Jeśli tak mówi Minister Pełnomocny, to jest to prawda. Przecież to my wynaleźliśmy pismo, urzędową korespondencję, a nawet papirus, nie Egipcjanie. Też jesteśmy ogromnie zadowoleni – potwierdził Minister ds. Korespondencji Cesarza Ka.

O stan gry zapytano w końcu Ministra Pokoju i Wojny, szczupłego mężczyznę o twarzy drapieżnego sępa i ciepłym uśmiechu urzędowo-militarnym.

– Już niedługo skończę wymianę Klocków-Generałów. Jest to wymiana jednokierunkowa, nie zastępujemy ich nikim. Okazało się to niepotrzebne. Generałowie nie są nam potrzebni. To tylko zwykłe klocki. Wystarczą pułkownicy. Sam wypełniam tę lukę moją wiedzą i umiejętnościami. – Oświadczył Minister Ma.

Wkrótce w mediach pojawiła się teoria, że jest to nowa gra pałacowa „Kto kogo wysadzi z siodła”, w której uczestniczą poważne czynniki państwowe.

– Gry na dworze cesarskim najbardziej cieszą gawiedź, do której zaliczają się wszyscy obywatele Cesarstwa, z wyjątkiem jednostek mających wyższe mniemanie o sobie. – Tak ostatecznie podsumowano sytuację.

Gra wciąż trwa.

 

Kup sobie lub na upominek

Michael Tequila: „Sędzia od Świętego Jerzego”. Powieść obyczajowo-psychologiczno-kryminalna. 

Michael Tequila: „Klęczy cisza niezmącona”. Zbiór poezji refleksyjnych.

Recenzje i opinie tych utworów – przycisk Powieści i Poezje na górnym pasku menu.

 

 

 

Komiks literacki. Przybudówka i Armia. Odcinek 30.

W kronice okrętu "Całą Naprzód", największego w regionie, zdolnego do operacji żeglugi pełnomorskiej, przybrzeżnej i bagiennej, dyżurny odnotował najważniejsze zdarzenia.

– Płyniemy w kierunku wyznaczonym przez naszego Ukochanego Dowódcę. Chwilę zastanawiał się, czy nie brzmi to zbyt orientalnie. Uznał, że jest OK, ponieważ odpowiada prawdzie i duchowi czasu. Komandor Jaroszka, pierwszy po Bogu, a ostatnio nawet przed Nim, wygłosił dramatyczne przemówienie. Sytuacja jest opanowana. Krzywa Przybudówka została rozmontowana i pod nadzorem znanej już z Homera Kobyły Trojańskiej, przechodzi teraz kurację uzdrawiania, odchudzania i prostowania bolącego kręgosłupa. Kobyła Trojańska to ta, której razem z dwoma końmi trojańskimi udało się przeniknąć niepostrzeżenie do Krzywej Przybudówki. Dzisiaj jest to już zabytek, skansen dawnej kultury; można go spokojnie nazywać Prostą Przybudówką.  

Zbrojmistrz Sęp prawie całkowicie odmłodził już załogę i pasażerów. Nowe mundury, nowi dowódcy i to sami najwybitniejsi, dobrani przez niego ręcznie. Starzy oficerowie sami odstawili się do lamusa.

– Zrobiłem im tylko test charakterów. – Wyjaśnił Zbrojmistrz. – Przeczołgałem ich testując wierność. Nic nie umieli, padali jak kłosy, bąkając coś o umiejętnościach, doświadczeniu i godności żołnierskiej. Jaka godność? Jakie doświadczenie? Jakie umiejętności? To są drobiazgi. Nikt ich nie lubił, tych starych zarozumialców. Nam potrzeba młodych roczników, prężnych i oddanych sprawie, szewców, piekarzy, aptekarzy, kibiców piłkarskich, wiernych ojczyźnie. – Podsumował Zbrojmistrz na zakończenie odprawy. Zjawił się na niej w nowej panterce wojskowej.

– Kiedy zobaczyłem siebie w lustrze, z szacunku zasalutowałem. – Powiedział z dumą. Towarzyszył mu młody, rumiany na twarzy asystent, nad którym trzymal parasol pułkownik zgodnie z nowym regulaminem sił zbrojnych okrętu.

Zbrojmistrz jest niezwykle szarmancki. Potrafi zdobyć serca nawet dziennikarzy, o których wiadomo, że są to chamy i prostacy, niekompetentni, zadający prostackie pytania. Tylko on umie zachować się.

– Serdecznie witam panią dziennikarkę. Cieszę się, że panią widzę, całuję śliczne rączki. Dobrze, że przybyła pani na naszą uroczystość, wojsko będzie zaraz strzelać fajerwerki i rozrzucać konfetti. Nie mogę teraz odpowiedzieć na pani pytanie. To zresztą nie ma znaczenia, gdyż jest pani inteligentną osobą i najlepiej zna odpowiedź. Serdecznie żałuję, ze nie mam więcej czasu, ale mam jeszcze do odstrzału kilkuset wojskowych ze starych roczników, zdeprawowanych i niewierzących w dobro i przyszłość.

– Czy pan ich dlatego wyrzuca, że są niekompetentni?

– Ależ skądże! Sami się zwalniają rozumiejąc, że nie znają się na nowoczesnej armii, na zmyleniu strategicznym, na koniach bojowych, którymi teraz zastępujemy maszyny wykonane z żelaza i innych metali, łatwo wykrywalne przez radar. Czy pani wie, że radar nie wykrywa koni? No widzi pani! Oni tego nie wiedzieli. Co to za dowódcy?!

Michael Tequila: „Klęczy cisza niezmącona”. Zbiór poezji australijsko-polskich, 2017, drugie wydanie. Od kilku dni w sprzedaży w księgarniach w kraju i za granicą. Opinie czytelników wyżej na stronie pod przyciskiem "Poezje" na pasku menu.  

My, wasi dobroczyńcy. Zmiany na lepsze. Odcinek 28.

Wojsko jest w ruchu. To dobra zmiana, bo wojsko potrzebuje manewrów, ćwiczeń na świeżym powietrzu oraz tężyzny, która nie przychodzi sama. Pozwalnialiśmy generałów, pułkowników i majorów, razem ponad dwieście osób. Część z nich zwolniła się sama, bo mieli fantazję, prawdopodobnie ułańską, która leży w naszych tradycjach. Odejście z armii wysokich rangą wojskowych to dobra zmiana; wojsko może teraz ćwiczyć swobodniej, nikt na nikogo nie krzyczy. To dobrze zrobiło żołnierzom. Są wyluzowani, widać to na zdjęciach.

Niektórzy żołnierze są na koniach, bo tak jest cieplej. Ale tylko do czasu, jak będą rakiety i helikoptery, których jeszcze ich nie ma. Miały być, ale nie nadeszły przez zapomnienie albo przeoczenie. Tak to jest z martwą materią. Gdyby miała rozum, jak niektóre roboty, to by się nie zapomniała ani nie przeoczyła.

Koń jest u nas tradycją, a dobra tradycja to patriotyzm. I to się liczy. Koń parska, ale nie smrodzi, chyba że dla żartu, czołg natomiast smrodzi spalinami i zanieczyszcza środowisko. A tego minister ochrony środowiska nie lubi, bo on w ogóle nie lubi środowiska, wszystko by wyciął w pień, bo tak jest czyściej. Gdybyśmy nie mieli środowiska, to nie byłoby zanieczyszczeń. – Po co nam środowisko? – Pyta minister.

– Dlaczego pyta? – Zapytacie.

– Bo mamy trzydzieści miast najbardziej zanieczyszczonych w Europie.

– A dlaczego? – Zapytacie po raz drugi? – Bo my, rząd, jesteśmy zajęci ważniejszymi sprawami.

Nawiązaliśmy stosunki z San Escobar. To nowy kraj, bardzo odległy. To my odkryliśmy go w ramach ważnych inicjatyw międzynarodowych. Co do stosunku, to jest to dobra rzecz, a dobra rzecz tam, gdzie jej wcześniej nie było, to dobra zmiana. Każdy chciałby mieć stosunek, przynajmniej jeden, od czasu do czasu, bo to zdrowe i przyjemnie, wyzwala endorfiny, a endorfiny to dobra zmiana. Dobra dla organizmu oczywiście. Organizm dobrze się kojarzy, bo z orgazmem, a każdy orgazm jest piękny jak duże zdjęcie selfie z dobrze wyczyszczonymi zębami.

Ostatnio zrobiliśmy takie zdjęcia kilkunastu osobom, które pokazały się w tłumie. Pokaż się i ty, to też ci zrobią zdjęcie. Tych na zdjęciach chcielibyśmy rozpoznać, aby ich wyróżnić.

– Czym? – Zapytacie.

– Czym się da. Medalami na przykład, albo pytaniami o życie osobiste. Każdy lubi się przecież czymś pochwalić. Chwalenie się w odpowiedzi na pytanie to dobra zmiana, bo pytany wtedy czuje, że żyje, że ktoś się o niego troszczy. A kto się troszczy o zwykłego obywatela? Tylko dobra władza, która odkłada na bok własne troski i zajmuje się obywatelem, kiedy już wyśle ludzi do pracy na ważnych stanowiskach i dobrze ich wynagrodzi. Powiedzcie to tym, którzy na nas głosowali, na dobrą władzę, to się ucieszą.

Michael Tequila: Sędzia od Świętego Jerzego. Recenzja z 2015 04 09: http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com/2015/04/sedzia-od-swietego-jerzego-m-tequila.html  Intrygująca satyra, która w wyśmienity i przystępny sposób obnaża fałszywy świat sceny politycznej. Michael Tequila posługuje się doskonałym warsztatem pisarskim, jego niezwykła finezja, poczucie humoru, lekkość i zaskakujące zakończenie to znaczące walory tej niedługiej powieści.

Zakup w księgarniach Empik, Matras i księgarniach internetowych, w wersji książkowej i ebooka. Ebook można kupić okazyjnie za 9,12 zł (rabat 40 %). Patrz link: http://upolujebooka.pl/oferta,38398,sedzia_od_swietego_jerzego.html