Premier Szydło prowadzi udaną psychoterapię Kongresu USA

L0003549 The douche, a method for calming violent lunatics. Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images images@wellcome.ac.uk http://wellcomeimages.org The douche, a method for calming violent lunatics. Ciba Symposium Published: 1230 Copyrighted work available under Creative Commons Attribution only licence CC BY 4.0 http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

L0003549 The douche, a method for calming violent lunatics.
Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images
images@wellcome.ac.uk
http://wellcomeimages.org
The douche, a method for calming violent lunatics.
Ciba Symposium
Published: 1230
Copyrighted work available under Creative Commons Attribution only licence CC BY 4.0 http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/


Kongresmeni USA chcieli nas upokorzyć pisząc list do polskiego rządu: „Chcemy wyrazić nasze zaniepokojenie działaniami polskiego rządu, które zagrażają niezależności mediów i Trybunału Konstytucyjnego oraz psują wizerunek Polski jako wzorca przemian demokratycznych”.

Pani Premier Szydło natychmiast zareagowała. Zrobiła to w punktach:

1. Przypomniała Kongresmenom, że ich „diagnoza sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego jest obarczona wieloma błędami” oraz „daleką nieznajomością faktów, które są związane z tą sprawą”;

2. Zdziwiła się, że „wewnętrzny spór polityczny w moim kraju staje się powodem do prób ingerencji ze strony polityków innych państw”;

3. Zapewniła, że „Państwa troska o sprawy Polski jest ważna i cenna”;

4. Pouczyła, że „zainteresowanie i dobra wola amerykańskich polityków nie może przekształcić się w pouczanie i narzucanie działań dotyczących wewnętrznych spraw mojej Ojczyzny. Przyjaźń budowana przez lata, nie może stać się ofiarą pochopnych sądów, opartych na nieprawdziwych informacjach;

5. Umocniła w przekonaniu, że „naszą demokrację i wolność cenimy tak samo mocno, jak Państwo, Nasi Amerykańscy Przyjaciele;

6. Uświadomiła, że „Budujemy nasz kraj, w oparciu o te wartości z poświęceniem i oddaniem od pokoleń”;

7. Wyraziła szczere życzenie: „Chcemy, by szanowano nasze suwerenne wybory i decyzje.”

Dzięki nadzwyczaj udanej akcji naszej pani Premier podnieśliśmy się z kolan na arenie międzynarodowej. Amerykanie zrozumieli, gdzie jest ich miejsce i że nie mogą grać z nami w cymbergaja na swoich zasadach.

Wojskowe bazy amerykańskie w Polsce, których nam nie załatwił zdegenerowany i kłamliwy rząd PO, mamy już zapewnione.

Dla uczczenia pierwszego historycznego zwycięstwa nad Kongresem USA zostanie dzisiaj odśpiewany w Sejmie hymn: „Nie będzie Amerykanin pluł nam w twarz” a następnie „Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których gnębi głód”.

Michael Tequila: „Sędzia od Świętego Jerzego”, powieść psychologiczno-obyczajowo-kryminalna do nabycia w księgarniach Matras, Dom Książki i księgarniach internetowych.

O polskiej rzeczywistości na tle przygód Don Kichota z Manchy.

Don Quijote Ilustracja Don Quichote z 1848
Dzisiaj w nocy wył potępieńczy wiatr. Na niebie zobaczyłem czarny kształt ducha. Siedział na ławie, milczał, uśmiechał się półgębkiem. Był ważny. Udawał zwykłego, skromnego człowieka. Każdy ma prawo mieć marzenia i przywidzenia.

Od czasu do czasu czarne postacie i niezrozumiale zdarzenia nawiedzają kraje, teraz czas nadszedł na nas.

Piszę najpierw „o wielkich rzeczach, o których, jak mówi Benengeli, dowie się ten, kto będzie o nich czytał, jeśli czytać będzie z uwagą”. To pierwszy cytat z „Don Kichota z Manchy”, arcydzieła literatury światowej niezwykle udanie przedstawiającej ideał człowieka szlachetnego w wierze i zamysłach, don Kichota (którego imię spolszczę na Don Chichot), oraz jego praktycznego pomocnika, Sancho Pansę. Dedukuję ten cytat czytelnikom.

„Trzeba ci wiedzieć, mój Sancho, że męstwo, niepościągane rozsądkiem, jest tylko zuchwalstwem, oraz, że czyny człowieka zuchwałego więcej mają styczności z jego szczęściem, aniżeli z odwagą”. To również cytat, słowa Don Chichota; ten dedykuję osobom, które głosowały na PiS.

Niektórym ludziom w Polsce zdaje się, że „coś się” jeszcze zmieni, że nadejdzie jakieś „opamiętanie”, że przywrócony zostanie dotychczasowy „porządek”, że dwie połowy społeczeństwa „znajdą porozumienie”. Nie jest to możliwe, gdyż rządząca połowa jest wypełniona jak balon poczuciem pełni władzy oraz konieczności głębokich zmian, także determinacją i bezkompromisowymi metodami realizacji zmian. Siła PiS tkwi w przekonaniu, w wierze, że „dobro narodu stoi ponad prawem”, a „cel uświęca środki”. Też w to wierzę. Historia już wielokrotnie wykazała, jak słuszne i zbawienne dla społeczeństw są takie przekonania.

Jak rozumiem, prawo i dobro narodu nie dają się pogodzić ze sobą. Są jak ogień i woda. Kiedy zrozumiałem to ja, człowiek oporny, od razu poprawiło mi się samopoczucie. Teraz rozumiem też, że należy liczyć się, że gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą. Najbardziej z wiórami kojarzy mi się Trybunał Konstytucyjny.

PiS doszedł do władzy całkowicie legalnie, demokratycznie, z woli narodu, czyli większości społeczeństwa (głosowało na niego około 38 % wszystkich głosujących; niegłosujący się nie liczą); zwycięska partia dumnie czerpie teraz siłę z poparcia tej większości „całego narodu”.

„Musimy zburzyć stare porządki, aby stworzyć nowe”. To niepisane hasło PiS. Jest to rewolucja bolesna dla obywateli, którzy – jak słusznie przypomina pani Premier Szydło – „bronią własnych interesów i utraconej władzy” organizując teraz demonstracje.

PiS naprawia polską rzeczywistość zgodnie ze swymi obietnicami. Czyni to bezinteresownie, bez korzyści dla swoich członków, bez obejmowania wysoce płatnych stanowisk w administracji i w zarządach spółek państwa. Nie jest to dla mnie w pełni zrozumiałe, ponieważ rewolucjonistom też należą się jakieś korzyści. W życiu każdy rządzący korzysta z przywilejów. Mao Tse Tung, wielki rewolucjonista chiński, miał do dyspozycji kilkadziesiąt wybranych specjalnie dla niego młodych kobiet; odczuwał słabość do płci pięknej, a one go kochały. Towarzysz Breżniew miał słabość do najbardziej luksusowych samochodów, było ich bardzo, bardzo wiele. To tylko historyczne przykłady. Obydwaj korzystali z przywilejów bez rozgłosu; wielcy ludzie partii potrafią być skromni.

Przywileje PiS-u i jego rządu są z gruntu inne, na wskroś pozytywne: wyłącznie czynienia dobra społeczeństwu wbrew tym, którzy protestują „broniąc własnych interesów i utraconej władzy”. Także ukarania tych, którzy wyrządzili społeczeństwu największe zło w przeszłości.

Dlatego popieram rząd i PiS. Serdecznie, bez ograniczeń. Na demonstracje KOD uczęszczam tylko po to, aby z bliska zobaczyć jak wyglądają ludzie broniący własnych interesów i utraconej władzy.

Pani Premier leci na szczyt Unii Europejskiej i Turcji, i wyjaśnia

Klemens_Brosch_Verhungerte_Flüchtlinge 1916 Public domain

Przed odlotem do Brukseli na szczyt 28 przywódców Unii Europejskiej i Turcji Premier Szydło powiedziała: Rozmowy zdominuje kwestia uchodźców. Jesteśmy gotowi, by pomagać humanitarnie, żeby przeznaczyć środki na pomoc, dla tych, którzy tej pomocy humanitarnej potrzebują. Ale jesteśmy krytyczni. Będziemy o tym rozmawiać.

Jesteśmy krytyczni, jeśli chodzi o przyjmowanie imigrantów do Polski, ale będziemy jeszcze bardziej krytyczni. Nasze stanowisko jest niezmienne. Chcemy angażować się w pomoc humanitarną. Będziemy o tym rozmawiać.

Chcemy, by zostały wzmocnione zewnętrzne granice Schengen, by zostały zbudowane nowe wieżyczki obserwacyjne, położone druty kolczaste, zainstalowane silniejsze głośniki, aby kierować uchodźcami. Nie będziemy budować muru, ale będziemy o tym rozmawiać.

Obraz to: Klemens_Brosch:_Verhungerte_Flüchtlinge 1916

Debata „Rozmowa o Polsce”

Oglądałem debatę „Rozmowa o Polsce” z udziałem pani Beaty Szydło z PiS i pani Ewy Kopacz z PO. Debata była fantastyczna. Wygrała zdecydowanie pani Beata. Była jeszcze bardziej fantastyczna niż debata! Była w spodniach. Też były fantastyczne!

Na początku doszło do drobnych nieporozumień. Kwestia nazewnictwa.

– Nie będę pani nazywać premierem, tylko przewodniczącą. – Oświadczyła pani Beata. Może i słusznie. Kiedy już kwestię wyjaśniono, rozmowa ruszyła naprzód jak pijana furmanka. Pani Ewa z wdzięczności zaczęła nazywać panią Beatę „Pani Poseł”. Też nieźle.

W debacie zdecydowanie lepsza była pani Beata. Konkretna, rzeczowa, odpowiadała dokładnie na zadawane pytania, choć były one inne. Jak to robiła, nie wiem. To wielka sztuka. W ramach odpowiedzi wygłaszała też piękne mowy oskarżycielskie.

Była nie tylko lepsza, ale i ładniejsza niż konkurentka. Miała słodko-ponętne usta, bardzo podobne do ust pana Prezesa, dzięki czemu była w stanie wiernie powtarzać jego prorocze słowa.

Debata nasączyła mnie otuchą co do przyszłości. Mam teraz pewność, że pod rządami PiS odzyskam godność, która odebrała mi PO. Utrwaliła mnie w tym pani Beata słowami: – Mamy wszystko przygotowane: programy, projekty, ustawy, pieniądze.

– To niech pani pokaże! – Krzyknęła pani Kopacz, zawistna, że oni tego nie mają.

– Nie teraz! Później! – Rzeczowo odparowała pani Beata. W całym kraju zerwały się brawa podobne do ogromnego stada ptaków, szczęśliwych, że wreszcie nadchodzi wiosna.

Po zapewnieniach, że PiS ma już wszystko w kieszeni, łącznie z panem Prezydentem, który też kocha pana Prezesa, nadszedł wątek hydrauliczny.

– Będziemy uszczelniać VAT. – Powiedział pani Beata. Pomyślałem o niej ciepło, gdyż cieknący VAT był słabością PO. Sądzę, że ta zagubiona w swym nierządzie partia wybrała złą rurę na VAT. Teraz to się zmieni.

– Jak go uszczelnicie? – Padło podstępne pytanie.

-” Prawo i Sprawiedliwość wie, jak to zrobić.” – To dokładna odpowiedź pani Beaty, ostrej jak brzytwa cyrulika sewilskiego.

– A skąd weźmiecie na to pieniądze? – To było pytanie Przewodniczącej PO, dawniej zwanej Premierem. Byłem na nią wściekły. Tak beznadziejne pytanie! Uspokoiłem się dopiero wtedy, kiedy pani Beata spokojnie wyjaśniła: – Mamy program „Bilion na Rozwój”. Wyciśniemy go jak cytrynę.

W miarę rozwoju dyskusji, coraz więcej rozjaśniało mi się w głowie. Miałem ogromną wątpliwość, jaka naprawdę jest Polska. Pani Beata wyjaśniła to bardzo prosto: „Polska to piękny kraj.”

Strasznie mnie to ucieszyło, bo wydawało mi się, że Polska jest w ruinie. Przyznaję uczciwie, byłem chyba nieprzytomny. – Jaka ruina? Jak ja mogłem myśleć o ojczyźnie w ten sposób!?

Dalsze wypowiedzi pani Beaty rzucały wiadra światła na program wyborczy PiS. Cytuję panią Beatę, aby nie uszczknąć nawet literki z treści jej wypowiedzi: – „Prawa kobiet są bardzo ważne”. „Polskie dzieci są najwspanialsze”. „Nie ma wspanialszych dzieci niż polskie dzieciaki”.

Były to wypowiedzi niezwykle oryginalne. Zajęło mi trochę czasu, aby to zrozumieć. Wiele wtedy zrozumiałem.

Po zakończonej debacie zasięgnąłem języka, skąd pani Szydło czerpie wiedzę o dzieciach i polityce. Okazuje się, że ma w gabinecie zdjęcia pana Prezesa Kaczyńskiego w niemowlęcym i dziecięcym wieku. Cztery zdjęcia. Ze wszystkich dzieci on był najwspanialszy. Już wtedy w oczach miał mądrość, początki siwizny na głowie, czarujący, ukośny uśmiech i umiał powiedzieć „emiglanci mają lobaki”.

Kiedy pani Beata na koniec zapewniła, że „Pan Prezydent Andrzej Duda ma program naprawy Polski” wszystko stało się dla mnie proste i oczywiste. Dwa programy naprawy Polski, jeden PiS-u i drugi Pana Prezydenta, to gwarancja naszego szczęścia. Przyszłość Polski jest w pewnych rękach.