Biblioteka Opowiadań i Poezji. Lista i daty publikacji.

Polecane

Drodzy Czytelnicy!

Biblioteka zawiera już 34 pozycje. Wszystkie pozycje są w układzie alfabetycznym i są łatwo dostępne (wystarczy kliknąć na linku poniżej wybranego tytułu). Strona jest bezpieczna, ma Certyfikat Bezpieczeństwa SSL (kłódeczka). Nie ma reklam. 

Jeśli tekst Ci się podoba, stawiaj lajki. To rekomendacja dla innych Czytelników, że warto przeczytać (duża część lajków została niestety usunięta przy ostatniej aktualizacji WordPress na serwerze). Na stronie każdego opowiadania najłatwiej poruszać się przesuwając suwak (mały kwadracik) znajdujący się tuż przy prawej krawędzi ekranu. 

Wszystkie moje utwory udostępniam na zasadach dozwolonego użytku prywatnego określonego „Ustawą z dnia 4 lutego 1994 o prawach autorskich i prawach pokrewnych” plus nowelizacje.

Zachęcam do komentowania opowiadań. Może jakieś sugestie? Mój adres email: michael.tequila@anciano.pl  

Życzę miłej lektury,
Michael Tequila

Biblioteka Opowiadań i Poezji. Lista i daty publikacji. 43 lajki. Jesteś na tej stronie. Wkrótce dalsze opowiadania. (“Świrus” – nowy odcinek (16) dodany w niedzielę 09 08 2020 godz 07.45) https://michaeltequila.com/?p=13918   

Aforyzmy i myśli. 6 lajków. https://michaeltequila.com/?m=20200604  
Aleksander Cumagin Sake. 3 lajki. Opowiadanie. O prezydencie, który marzył o koronie imperatora. 2640 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?m=20200322  
Automat. 2 lajki. O człowieku bez poczucia czasu i woli. Opowiadanie science-fiction. 1216 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?m=20191211 
Broda. O męskim życiu bez miłości i uwielbienia. 4 lajki. Opowiadanie. 2480 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=13683 
Dzień weselny. 19 lajków. https://michaeltequila.com/?m=20191008 
Dziewczyna z pieskiem. 2 lajki. Opowiadanie. O miłości do ludzi i zwierząt. 1540 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=11924  
Dziwna noc mieszańca etnicznego. 1 lajk. Groteska. O szalonych przeżyciach nocnych starszego mężczyzny. 624 wyrazy. https://michaeltequila.com/?m=20200129  
Epidemia i sukcesja. 12 lajków. O wpływie Wirusa YZ i walki o władzę na społeczeństwo i obywatela. Opowiadanie seryjne. Odc. 1 – 24 i 25. https://michaeltequila.com/?m=20200601 
Gabriel Garcia Marquez – refleksje pisarskie Odc. 1 – 11. 11 lajków. https://michaeltequila.com/?m=20200517 
Galeria handlowa. 3 lajki. O wzrastaniu mężczyzny na widok kobiety. 580 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?m=20191210  
Goryl. 4 lajki. O partii i człowieku przypominającym małpę. Opowiadanie. 3850 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200305  
Instrukcja obsługi pejcza. 3 lajki. O walce arystokraty francuskiego z bólem i bezsennością. Opowiadanie. 6800 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200226  
Jalapo Umota, Inuit z charakterem. 10 lajków. O niezwykłych losach autochtona z Labradoru. Opowiadanie science-fiction. 9700 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200320 
Koniec świata. 3 lajki. Opowiadanie fantastyczne. O człowieku, który
przeżył koniec świata. 1920 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200407 
Kronika mniej więcej osobista. Obserwacje i notatki. 3 lajki. https://michaeltequila.com/?p=13782  Ostatni wpis dodany 05 08 2020 (środa) godz 11.20
Miniatura z kolibrem. 2 lajki. O pocieszeniu w codziennym życiu. Opowiadanie. 601 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=11447  
Natręt. 3 lajki. Opowiadanie kryminalne. O dwóch mężczyznach na przystanku autobusowym. 1620 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?m=20200519  
Niedziela z Alberto. 2 lajki. O miłości i ludzkich postawach. Opowiadanie kryminalne. 3718 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?m=20200205 
Nienawiść organiczna. 2 lajki. Opowiadanie. O nienawiści do własnego ciała. 430 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?p=10332
Niepokorny świat Izydora Czyżyka. 4 lajki. Opowiadanie fantastyczne. 3050 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200418  
Niesforny starzec. Groteska. 1720 wyrazów https://michaeltequila.com/?m=20200620  
Nowy wymiar ewolucji. 2 lajki. Opowiadanie fantastyczne. O technologii zastępującej ewolucję, 2510 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=10832  
Obraz ze zwierzętami. Opowiadanie fantastyczne. 2920 wyrazów. 3 lajki. https://michaeltequila.com/?p=13976  
Osiedle Panorama. 5 lajków. O pijącej młodzieży i problemach osiedla. Opowiadanie. 6470 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200420  
Ostatni dzień. 1 lajk. Opowiadanie. 1680 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=13619  
Papier. 2 lajki. Opowiadanie kryminalne. 1520 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=12781 
Patriarcha Anastasio Gerylas. 2 lajki. Opowiadanie fantastyczne. O walce hierarchy kościelnego z Trójcą Zła. 1190 wyrazów.  https://michaeltequila.com/?p=10690  
Pies gończy słowa mówionego. 1 lajk. Groteska. O społeczeństwie bliskiej przyszłości. 780 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20191220  
Poezje refleksyjne “Oniemiałość”. 9 lajków. https://michaeltequila.com/?m=20200520 
Polowanie. 3 lajki. Opowiadanie kryminalne. O zabójcy z wyrachowaniem. 5200 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200413  
Prezydent Zrzeszenia Nafciarzy. 4 lajki. Opowiadanie. O życiu wysokiego funkcjonariusza w dobie pandemii. 993 wyrazy. https://michaeltequila.com/?m=20200429  
Sierżant Baba. 3 lajki. O wojskowym szkoleniu dzieci. 980 wyrazów. https://michaeltequila.com/?p=10759  
Świrus. Opowiadanie fantastyczne. O dostosowywaniu się człowieka do zmieniającej się rzeczywistości. 4 lajki. Odc. 16 dodany w niedzielę 09 08 2020 godz 07.45 https://michaeltequila.com/?p=13918  
W nocy wymyśliłem sobie diabła. 3 lajki. Humoreska. O diable podobnym do człowieka. 284 wyrazy. https://michaeltequila.com/?m=20190916 
Wsteczna ewolucja. 1 lajk. Opowiadanie fantastyczne. 840 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200612  
Znak pokoju. 4 lajki. Opowiadanie kryminalne. O rodzinnej miłości i nienawiści. 4380 wyrazów. https://michaeltequila.com/?m=20200522  

Pod tym linkiem znajdziecie Państwo wszystkie moje książki w Empiku, także w wersji ebookhttps://tinyurl.com/y52br67b 

0Shares

Galeria handlowa. Opowiadanie fantastyczne.

Najczęściej zdarza się to rano. Nagle ogarnia mnie smutek i marnieję. Idę na przykład szeroką aleją Galerii Handlowej Św. Nepomucena, patrona Bóg wie czego, i czuję, że coś jest ze mną nie tak. Odnoszę wrażenie, że klatka piersiowa mi się zapada, wdycham mniej powietrza, kurczę się. W oknie wystawowym widzę wyraźnie, że jestem mniejszy. Wchodzę do sklepu z ubraniami, pożyczam miarę krawiecką i mierzę się. Tak, to ewi. Sam fakt, że używam skrótu „ewi” zamiast „ewidentne” tylko potwierdza, że coś się we mnie psuje, zapada i kurczy. Proszę ekspedienta o pomoc, znowu się mierzę, tym razem wzrost. Mam metr sześćdziesiąt pięć, mój regularny wzrost to metr osiemdziesiąt.

Wiem to doskonale, bo kiedyś na lotnisku w Moskwie oficer paszportowy kazał mi stanąć przy ścianie, gdzie była miara. Długo mi się przyglądał, po czym odwrócił oczy w kierunku paszportu, odczytał tam mój wzrost i znowu patrzył na mnie. Stałem w niespokojnym oczekiwaniu, jaki zapadnie wyrok. Miałem szczęście, wzrost okazał się prawidłowy, ani centymetra więcej, ani mniej.

Niepewny wychodzę ze sklepu na korytarz galerii. Widzę, z naprzeciwka idzie w moim kierunku kobieta, niemłoda już, raczej brzydka i niekształtna. W miarę zbliżania się, pięknieje, staje się pełniejsza, promienieje urodą. Przecieram oczy ze zdumienia; fakt pozostaje faktem.

Dostrzegam szczegóły. Piersi wielkości małych zielonych melonów, tych brazylijskich, od rumby i samby; te lubię najbardziej. Usta ma koloru malin, dojrzałych na słońcu, jędrnych, nic tylko zachwycać się, całować lub jeść. Oczy ma jak migdały; czuję zapach kwitnącego drzewka migdałowego, słodki i zniewalający. Słyszę nawet, jakby w pobliżu brzęczała pszczoła zbierająca nektar. No i biodra kobiety, najprawdziwsza gruszka klapsa, dół obfitszy, zwężający się ku górze, kształty, że paluszki lizać. Myślę, że najlepiej to chyba te marki Lajkonik, dobrze wypieczone. Moja rodzina je lubi. W strumieniu przeżyć zapominam nawet czyje paluszki należałoby lizać, jej czy moje, tak jestem oszołomiony.

Patrzę na siebie ponownie, widzę to wyraźnie, rosnę, mam już ponad metr siedemdziesiąt; nawet nie mierzę, aby sprawdzić. Powiększam się na całym ciele, nie będę wyszczególniać. I tak wiesz o co chodzi, przecież też masz ciało i wrażliwość, a jeśli nie, to żałuj. Ważne jest, aby było młode, jędrne, gotowe dawać i brać miłość, namiętnie i bez zastanowienia.

Zjawiskowa piękna Helena już mnie minęła. Żałuję, że to się dokonało, że już nie mam jej w oczach, nie czuję jej zapachu, ale co robić, taki los, prawo przemijania piękna, nic na to nie poradzę.

Idę dalej. Znowu zaczynam się kurczyć, jestem niższy i węższy, ubranie wisi na mnie jak na strachu na wróble, czuję drżenie chudnących łydek. Zapadam się w sobie.

– To bardzo źle – myślę ze smutkiem. Ale nie załamuję się, bo oto, z naprzeciwka zbliża się inna kobieta. Na pierwszy rzut oka widać, że jest niezwykła, istnie niebiańskie kształty, może nawet piękniejsza od poprzedniej. Pieję z zachwytu. Głupio mi, bo słyszę głos koguta. Pocieszam się, nie jest to nadzwyczajne pocieszenie, że przynajmniej nie jest to głos kapłona. Rosnę i mężnieję, widzę: klata-sześciopak, bicepsy jak góry, łeb jak młot parowy. Czuję w sobie parę, dynamit, ogień, chciałbym komuś przywalić, tak mnie to rozpiera.

Mówię sobie:

– Uspokój się, chłopie, bo eksplodujesz z nadmiaru energii.

I tak jest przez cały dzień. W samotności schnę i marnieję ale na widok kobiety, pięknej kobiety, rosnę. To ciekawe ćwiczenie. Kurczenie się i ekspansja, malenie i wzrastanie, brzuch flaczeje, brzuch napina się. To moja codzienna gimnastyka. Dzięki niej utrzymuję się w doskonałej kondycji plus oczywiście zadowolenie. Żyję. I to jak! Każdemu z was tego życzę.

Mówię to ja, Alberto Cinci, obserwator życia, adorator kobiet i miłośnik galerii handlowych.

0Shares