Oda do obywateli o głowie i prawie do gwałtu na politykach

autor-anonimowy-public-domain

Jest godzina 3.08. Opanowała mnie bezsenność. Błogosławię ją; gdybym spał dobrze w nocy, nie pisałbym blogów pełnych miłości, którą obdarzam Rząd i Partię, przodującą siłę narodu.

Wychodzę na balkon, a tam księżyc w pełni. Coś ostrzegawczego mi szepcze: Nie wychodź!, ale przełamuję się, bo mam rozum. Jest, jaki jest, nie może być większy, bo gdyby był, musiałbym mieć większą glowę, a mając większą głowę musiałbym mieć większe ciało, żeby zachować proporcje. Gdybym miał większe ciało, sprawiłbym przykrość Naczelnikowi Państwa, Piłsudskiemu, bo ma skromniejsze rozmiary. On wciąż żyje, doskonale rządzi i chyba szykuje jakiś przewrót.

Przewrót dobrze mi się kojarzy: z baraszkowaniem, pieszczotami, leżeniem na plecach albo na brzuchu, zależnie jak się upadnie. Myśląc o przewrocie, myślę oczywiście o polityce i politykach, przedmiocie ubóstwienia narodu. Komuniści mieli Marksa, Engelsa, Lenina i Stalina, Chińczycy Mao Tse Tunga i Czang Kai Szeka, a my mamy Partię Pamięci i Szczebiotu, która też wskazuje nam kierunek ku słońcu. Wrodzoną cechą wybitnych polityków jest to, że gwałcą naród. Nasi ostatnio gwałcą wszystko, co po drodze, łącznie z prawem narodu do radości i spokoju, a my, naród, pół Suweren, pół Niesuweren, nie możemy ich gwałcić. A przecież wzywa nas do tego wieszcz Adam Mickiewicz: „Gwałt niech się gwałtem odciska!” Mickiewicza wszyscy cenimy, bo jest historyczny, patriotyczny i ma pomniki, bardzo modne ostatnio.

Sam się sobie dziwię, jak mogę żyć bez pomnika. Jeśli mnie czytacie i ciarki wam chodzą po plecach z radości, zrzućcie się na pomnik, niekoniecznie dla mnie. Chciałbym, aby stał w centrum Warszawy, bo tam jest dużo miejsca i miejsce jest popularne. Może dla pana Boga, aby nas zauważył i uczynił cud, aby nie było nam tak dobrze, jak jest, bo to przesada. – Co za dużo to niezdrowo. – Nie powiedział tego byle kto, tylko Święty Dietetyk.

Zamierzam złożyć projekt do Laski Marszałkowskiej o prawie obywateli do gwałtu na rządzących politykach. Jest budżet obywatelski, czyli prawo do budżetu państwowego, dlaczego nie może być prawa obywateli do gwałcenia polityków? Projekt złożę do Laski Marszałkowskiej, nie do Marszałka, bo on ma łączność tylko z Naczelnikiem Państwa, nie z niebem, gdzie potrzebna jest interwencja. Laska dobrze mi się kojarzy, dwie długie, smukłe i namiętne nogi zaczynające się od ramion. Kojarzenie Marszałka daje gorsze wyniki. Wygląda jakiś taki nieświeży i mówi, jakby jego język dostał spowolnionej padaczki.

Uwierzcie mi, jest cudownie, a będzie jeszcze lepiej. Po tych wszystkich inwokacjach, ulżyło mi. Jest mi dużo lepiej. Chyba będę wymiotować. Gdzie jest najbliższy sedes? Jeśli czujesz się równie dobrze jak ja, to potrzebujemy wielu sedesów. I to jest piękne, bo wzrost zapotrzebowania na sedesy napędza gospodarkę. A czego nam trzeba więcej oprócz cudu gospodarczego?

Publikacje i zapowiedzi:

  • Michael Tequila: Klęczy cisza niezmącona. Poezja. Nowy nakład w przygotowaniu. Przewidywany termin wydania: koniec 2016.
  • Michael Tequila: Sędzia od Świętego Jerzego. Powieść. Wydanie w ciągłej sprzedaży: Matras, Dom Książki, wszystkie księgarnie internetowe. W przypadku braku książki w księgarni, prosić o ściągniecie z magazynu.
  • Michael Tequila: Niezwykła decyzja Abuelo Caduco i inne opowiadania. Opowiadania i humoreski. Publikacja w trakcie negocjacji. Przewidywany termin wydania: koniec 2016.
  • Michael Tequila: Księga zdarzeń. Powieść. W przygotowaniu. Przewidywany termin wydania 2017.

Ostateczne pożegnanie z polityką satyryczną i satyrą polityczną.

Enchantments_seen_lately_on_the_mountains_of_Wales._Satire_c.1780
Jestem zafrasowany. Po raz drugi poważnie wytłumaczyłem sobie, że czas przejść na emeryturę blogerską. W świecie naszej polityki, świecie trwałych wartości i charakterów, jest to normalne.

Postanowienie jest poważne. Jeśli coś jeszcze skrobnę, to jedynie wtedy, kiedy długopis ugryzie mnie w rękę dla przypomnienia czegoś ważnego, o czym wolałbym zapomnieć.

Odchodząc, przypomnę, że jestem patriotą. W Polsce wszyscy jesteśmy patriotami. Mamy dwa nurty patriotyzmu, jeden „Za”, i drugi „Przeciw” To wyraz postępowego pluralizmu. Nurt „Za” jest ważniejszy, bo jest przy władzy, dobrej władzy, czyli takiej, która nie korumpuje. Jej symbolem jest „dobra zmiana”, hasło już zapisane w Encyklopedii Postępowej Mysli Europejskiej.

Sytuacja polityczna do odejścia jest doskonała.

Prezydent Duda uniewinnił niewinnego, zaprzysiągł kilku naszych sędziów, nie zaprzysiągł żadnego obcego. Obcych zostawił na świeżym powietrzu. To bardzo przyzwoite i sportowe zachowanie. Pan Prezydent pracuje od początku dużo i szybko, także nocą, podpisując akty prawne seryjnie produkowane w Sejmie. Fantastycznie też jeździ na nartach. W dowód uznania Suweren – w ostatnim sondażu – podwyższył mu swoje poparcie do 56 procent.

Brawo Suweren!

Prezes Kaczyński też stał się strasznie popularny, wręcz sławny. Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstracje, aby entuzjastycznie sławić jego imię.

– Kaczor! Kaczor! – Dzisiaj w 35 miastach w Polsce ludzie tysiącami wylegli na ulice, aby okrzykami poparcia dla Prezesa, Premiera i Prezydenta rozgrzewać zziębnięte wargi.

Premier Szydło przemawiała ostatnio w Europarlamencie. Świetnie wypadła. Oglądałem całe wystąpienie notując ważniejsze myśli i słowa (cytuję: wolność, suwerenność, sprawiedliwość, wspólnota oparta o zaufanie, silna zjednoczona Europa, z otwartą przyłbicą, ojcowie i dziadowe przelewali krew, robimy to zgodnie z prawem, szanując konstytucję, szanując ustawy). Premier zachwyciła słuchaczy nie tylko dobrą nowiną, ale i podwójną broszką oraz płynnymi ruchami rąk. Czego nie wyjaśniła rękami, uzupełniła słowami. Powiedziała szczerze, co PiS robi w kraju i za granicą. Przypomniała o milionie uchodźców ukraińskich, których przyjęliśmy z serdecznością. Europarlamentarzyści zrozumieli, że jesteśmy szczodrzy i nie musimy już nikogo przyjmować. Pani Premier odpowiedziała na wszystkie pytania, a nawet więcej.

Oprócz niej były jeszcze w Europarlamencie dwa rewelacyjne polskie wystąpienia. Europoseł Legutko pytał, skąd członkowie Parlamentu Europejskiego brali informacje o PiS-ie. Nikt tego nie wiedział. To go tak wzruszyło, że poseł zaczął się krztusić. Potem przemówił jeszcze Korwin-Mikke, chyba największy polski orator. Obiecał wysadzić w powietrze Parlament Europejski. Poczułem się dumny.

Wystąpił także Europoseł Platformy Obywatelskiej. Powiedział krótko i zwięźle: Jesteśmy patriotami i dlatego jesteśmy neutralni.

– Prawdziwi chrześcijanie. – Pomyślałem.

Jeśli ktoś cię wielokrotnie kopie, nadstaw mu drugi policzek – Uzupełnił Europoseł. Tak to mniej więcej wyraził. Bardzo mi to przypadło do gustu.

W Europarlamencie najmocniej poparli nas Brytyjczycy, konkretnie, dobrze opalone i odżywione chłopisko. Chwalił PiS, panią Premier, Polskę i naszą godność narodową. Brytyjczycy są bardzo równi. Rząd handluje z nimi uprzejmościami na zasadzie „ręka rękę myje” (łac. „manus manum lavat”).

Nie szczędziły nam też pochwał inne poważne frakcje: Ekstremiści, Nacjonaliści, Radykałowie i Neoanarchiści. Pani Premier przyjmowała ich wystąpienia łagodnym uśmiechem i dyskretnymi oklaskami. W nagrodę za przemówienie w Europarlamencie i przypomnienie, że serdecznie zajęliśmy się milionem uchodźców z Ukrainy, Suweren podwyższył Pani Premier poziom zaufania do 39%.

Brawo Suweren!

Przed nami pomyślne perspektywy: spadającego złotego, rosnącego deficytu, sprawiedliwego Franka Szwajcarskiego, szybszych i tańszych emerytur, wymiany złych redaktorów i dziennikarzy na dobrych, wysokich urzędników na jeszcze wyższych o obowiązkowej przynależności politycznej, 500 zł na każde dziecko, biedne i bogate, podsłuchów obywateli ze względu na bezpieczeństwo państwa, Trybunału Konstytucyjnego udającego się na zasłużony spoczynek, szybkiej rotacji ustaw i wielu, wielu innych wspaniałości.

Odchodzę w poczuciu narodowego szczęścia rosnącego na drożdżach słynnej już w świecie firmy P & S. Odchodząc marzę, aby wraz z posłem Stanisławem Piotrowiczem, rzecznikiem polityki historycznej PiS, wspólnie odśpiewać: „Wyklęty powstań ludu ziemi”.

Kiedy przejdę na emeryturę, zapiszę się do Klubu Tanich Emerytów, Sekcja Obywatelska Wtórnych Analfabetów, gdzie też będę popierać wszystkie siły postępowe, gwarantów dobrej nowiny.

Polska jest piękna!