Poezja niedzielna po raz trzeci

Dzisiaj to i ja mam szczęście, ponieważ przedstawiam Państwu dwa wiersze szczególnie przeze mnie ulubione. Ten drugi, „Chwytanie piękna” uważam za szczególnie „poetycki”.

Są to wiersze ze zbioru „Klęczy cisza niezmącona”, drugie wydanie (własne), z nieporównywalnie piękniejszą okładką niż wydanie pierwsze (Bernardinum). Ku mojemu zaskoczeniu stwierdziłem już kilka lat temu, że ten tomik (pierwsze wydanie) znalazł się w zbiorach ośmiu bibliotek uniwersyteckich w Polsce. Uważam to za nobilitację, niezależnie od faktu, że do dwóch trafił za moim pośrednictwem.

W przyszłym roku planuję wydać drugi (i ostatni) zbiór moich wierszy zatytułowany „Oniemiałość”. Wysłałem go na konkurs literacki, który zostanie rozstrzygnięty pod koniec marca 2019. Jeśli mi się tam nie powiedzie, będę szukać innego wydawcy.

Chciałbym miłość spotkać

Chciałbym miłość spotkać i wziąć ją w ramiona
– myśl taka prosta, a taka szalona –
śmiać się serdecznie i płakać do woli,
spazm szczęścia przeżyć, kiedy nic nie boli.

Chciałbym wybiec na łąkę, gdzie trawa zielona
– myśl taka prosta, a taka szalona –
krzyczeć w słońce i pędzić przed siebie,
tylko na chwilę znaleźć się w niebie.

Albo odejść od zmysłów, gdzie jaźń pomylona
– myśl taka prosta, a taka szalona –
wejrzeć w głąb duszy i odnaleźć Boga,
pojąć, jaka najprostsza do szczęścia jest droga.

Sopot, 18 stycznia 1998

Chwytanie piękna

Spadochron marzeń dostojnie spływa
pawimi piórami, łagodnością puchu,
serce pragnieniem się wyrywa,
biegniesz…lecz ciało tkwi w bezruchu.

Wzrok jednoczy się z pejzażem,
mrokiem strzelają drzew wodotryski,
rzęsy w cień kryją zmysłowe twarze,
drażnią uśpionej żądzy zmysły.

Biegniesz naprzeciw smukle radosny
i chwytasz piękno w ramion objęcia
…a ono znika jak podmuch wiosny,
zwodzi jak puchu nieme zaklęcia.

Sopot, 3 stycznia 1998

Korzyści self-publishing

Self-publishing to wydawanie książek we własnym zakresie. Termin ten ma największe znaczenie dla autorów ebooków (książek elektronicznych).

Wydawanie książki lub książek w tradycyjnej formie (drukowanej) zawsze było i jest nadal kłopotliwe i skomplikowane. Dzisiaj jest to jeszcze trudniejsze, ponieważ ogromnie wzrosła konkurencja. Ambicje, a przynajmniej chęć pisania, ma obecnie wielokrotnie więcej osób niż kilkanaście lat temu. W Stanach Zjednoczonych jest 25 milionów osób parających się zawodowo pisaniem włączając w to pisarzy, poetów, dziennikarzy, osoby piszące na doraźne zlecenia, osoby przygotowujące teksty reklamowe itp. Z tej masy osób zawodowo zajmujących się pisaniem tylko 8 procent jest publikowanych. Nie znaczy to, że wszyscy piszący mają ambicje i życzenie być publikowanym. Oznacza to jednak, że między napisaniem książki a jej opublikowaniem może istnieć prawdziwa przepaść.

Autorzy, którzy są znani (celebryci, politycy, wybitni naukowcy, sportowcy itp.) lub mają już pewien dorobek pisarski (artykuły prasowe i inne publikacje) łatwej znajdą drogę do wydawcy książek w formie drukowanej. Ci mniej znani lub w ogóle nieznani praktycznie nie są w stanie przebić się do wydawcy. Większości nie udaje się nawet doprowadzić od oceny rękopisu przez wydawcę. W USA, gdzie konkurencja jest chyba największa, pojawiła się w związku z tym liczna rzesza pośredników między pisarzem a wydawcą – agenci literaccy. Agent literacki stał się poważną instytucją. Odciąża on wydawcę, ponieważ przedstawia wydawcy tylko te propozycje książek, które już sam ocenił i uznał za dostatecznie dobre. Nawet jeśli komuś uda się znaleźć wydawcę, czas między napisaniem książki a jej pojawieniem się na rynku liczy się w miesiącach a nawet latach.

Książka elektroniczna jest przyszłością czytelników i pisarzy. Takie jest moje zdanie. To nie jest przyszłość natychmiastowa, będzie ona realizować się stopniowo. Ale szybko. Już dzisiaj książki elektroniczne stanowią 12-15 % wszystkich wydawanych książek. Jeden z ekspertów branży wydawniczej w Australii oceniał, że już za 2 – 3 lata mogą one stanowić 50% wszystkich wydawanych książek. Nie jestem pewien tego terminu ani tej skali, budujący jest jednak fakt, że rynek ebooków podobnie jak i e-czytników rozwija się bardzo dynamicznie.

Publikacja we własnym zakresie książki w formie elektronicznej jest atrakcyjną ofertą zwłaszcza dla początkujących i mniej znanych pisarzy, oraz tych, którzy czują się na siłach i mają chęć wziąć na swoje barki cały proces wydawniczy oraz marketing i sprzedaż książek. Publikacja (w pełnym własnym zakresie) polega na znalezieniu, zalogowaniu się, zapoznaniu się z warunkami i zasadami platformy wydawniczej, a następnie umieszczeniu na niej ebooka. Z ważniejszych czynności, które się z tym wiążą, należy wymienić: przygotowanie książki (w tym dokonanie korekty), sformatowanie książki zgodnie z wymaganiami platformy, zaopatrzenie jej w okładkę elektroniczną, wypełnienie odpowiednich formularzy na platformie włącznie z określeniem ceny, opisami książki, wpisaniem etykiet, określeniem rodzaju literackiego itp. W grę wchodzi także uzyskanie i dołączenie do książki ISBN (international standard book number), który jest jej międzynarodowym symbol identyfikacyjnym. Książka, której nadano numer ISNB, znajduje się w rejestrze, jakim powszechnie posługują się wydawcy, hurtownicy, biblioteki, księgarnie itp. Nadanie ISBN nie jest jednak konieczne, aby móc opublikować książkę w formie elektronicznej.