Poezje refleksyjne. Zbiór “Oniemiałość”.

Drodzy Czytelnicy,

Książka jest już w sprzedaży w księgarniach w formie drukowanej, wkrótce także ebooka. Będzie mi miło, jeśli zechcecie się Państwo zainteresować tymi poezjami. Poniżej dla zachęty fragmenty kilku wierszy.

Pozdrawiam, 
Michael Tequila

A ja Cię błagam

A ja Cię błagam, Panie świata,
byś dał mi miłość, czułości lata
i spokój życia, obecność cudu,
a wszystko inne okrył ułudą.

Niech mnie obejmie i tkliwie dotknie,
darzy uśmiechem stojąc w oknie,
choć raz zatęskni za mną ogromnie
i nie zapomni od razu o mnie.

Anioł miłości

Anioł o rękach czystych jak kryształ
skrzydła ukrył w liściach jesieni,
ciała oplątał w nagości zmysłach,
w sercach rozniecił gorączkę płomieni.

Z nieba zstępują ideały,
w kwiatach nasturcji zapach dojrzewa,
mchy rdzawe schodzą z wilgotnej skały,
pierzasty kasztan zaczyna śpiewać.

Bóg uczłowieczony

Prostotę życia chce zgmatwać w węzeł
chciwiec, co z bratem się kojarzy,
on chce inaczej, dalej, prędzej,
władza bez granic mu się marzy.

Chemicznym snem zmorzył motyla,
rozsypał kropki wiotkich skrzydeł.
Kto teraz wdzięki będzie rozpylać,
esów floresów uczyć prawideł?

Droga przez wydmy

Biegnie przez wydmy. Ciągle w górę,
wyprzedza myśli, dogania chmurę,
słońce mu liże twarz promieniami,
dyszy zmęczone jak pies zziajany.

W sercu jej przyniósł trzy tulipany,
skrył je głęboko, zakłopotany.
Dostojnie kroczą wzgórz wielbłądy;
miłość to radość – on jest przesądny.

Fraszki

Ukochałem szczerze fraszki,
umysłu figlarne igraszki,
śpiewne jak kanaryjskie ptaszki,
wiotkie przezroczystością ważki.

Fraszka zwana figielkiem,
stworzonko żeńskie, niewielkie,
zabawne jak młoda kotka,
rodzimej mowy to trzpiotka.

Kiedy już, Panie, każesz mi

Kiedy już, Panie, każesz mi umierać,
pozwól się dojrzeć choć przez mgłę,
wtedy już wszystko możesz mi odbierać,
bo ja przemycę nadziei łzę.

Chciałbym Cię dotknąć choćby przez mgnienie
plamką, co błyszczy skrzydłem motyla,
zanim zapadnę w snu zapomnienie,
śniąc, że przemija wieczności chwila.

Kwietne szaleństwo

Czy są wdzięczniejsze polne kwiaty
nad polskie chabry, maki, bławaty?
Kolory w zboża dziki wiatr wwiewa,
Stwórca ogrody swoje obsiewa.

Gdy ciepłym latem idziesz miedzą
i wonność wdychasz – kwiaty cię śledzą,
ich dzikie piękno wzrok twój omamia,
czarem cię wabi i w siebie wchłania.

Oddaj się cały, odwróć swą rolę,
zamień niewolę w kwietną swawolę,
wśród łąk i lasów pachnących alej
rzuć się przed siebie, kwietnie oszalej!

0Shares

Szybki przegląd cudownych wydarzeń kraju w drodze do dobrobytu

Eisenach Germany Burschenschaftsdenkmal, by CEphoto Uwe Aranes, Wikimedia Commons

Zakończyłem pięciodniowe wakacje robocze w ośrodku zdrowego żywienia w Szwajcarii Kaszubskiej. Trzy razy pływałem w jeziorze, raz obszedłem jezioro, był to mój najbardziej urokliwy spacer ostatnich lat, jeździłem konno po lasach, raz ale całą godzinę, dzięki czemu przez wiele godzin łatwiej mi było stać w stanie zdrowego wyprostowania niż siedzieć w stanie niezdrowego zgięcia. Ani minuty nie oglądałem telewizji. Były to wakacje tak bogate w przeżycia, że zacząłem zazdrościć samemu sobie.

W ciągu tych pięciu dni nasz kraj zmienił się nie do poznania. Zobaczyłem to po powrocie w telewizji. Pierwszego września był nowy rok szkolny, przemówienia, fanfary, czytanie. Pan Prezydent był w wielu miejscach, czytał Quo Vadis, omawiał go, raz wzruszył się głęboko, otarł łzę wzruszenia, ja razem z nim.

W wielkim spotkaniu Sędziów Krajowej Izby Sądownictwa pan Prezydent nie uczestniczył, nie było też pani premier, Pana Ministra (zwanego także Mistrzem) Sprawiedliwości, ani innych wysokich gości (Wysokich niekoniecznie wzrostem, gdyż sam wzrost nie świadczy o wielkości. Ja na przykład jestem wysoki, ale jestem niski przy panu Prezesie, panu Prezydencie, pani Premier i jej ministrach).

Pan Prezydent podobno odpisał na zaproszenie Krajowej Izby Sądownictwa duchu inauguracji roku szkolnego: „Koleżanki i Koledzy, Chłopcy i Dziewczynki Prawnicy! Serdeczne Bóg zapłać za zaproszenie. Nie będę obecny na Waszym posiedzeniu, ponieważ jestem już prawnikiem, doktorem praw, mam prawo w małym paluszku (tu pokazał paluszek prawej ręki, różnie mówiono, który), wiem, kiedy i kogo mogę ułaskawić, a kiedy nie muszę tego czynić, kiedy ustawę podpisać, a kiedy jej nie podpisywać, kiedy zaprzysiąc, a kiedy nie zaprzysięgać, i dlatego nie chciałbym Wam przeszkadzać w Waszym ważnym spotkaniu towarzyskim. W dniu Waszej imprezy kulturalnej mam do spełnienia obywatelskie obowiązki, edukację dzieciątek rozpoczynających naukę szkolną, czytanie im Quo Vadis, oraz przypominanie o tym, że pierwszy września to rocznica rozpoczęcia drugiej wojny światowej, związana z żołnierzami wyklętymi, obozami koncentracyjnymi, partyzantką, bohaterskimi czynami, pomnikami, oraz całą naszą historią, która w swych najszlachetniejszych wymiarach przelewa się do teraźniejszości, a da Bóg także do przyszłości.”

Pani Premier, ani żaden członek jej gabinetu, nie przybyli na posiedzenie KRS, z powodu fatalnego błędu organizatorów w zaproszeniu. Zamiast Krajowa Rada Sądownictwa, figurowało tam Krajowa Rada Sadownictwa. W związku z tym pani Premier wyjaśniła: „Jest już po sezonie, na drzewach pozostały tylko małe rajskie jabłuszka, przypominające nam raj utracony przez Adama i Ewę, a to jest zbyt smutne, abym osobiście lub przez moich ministrów uczestniczyła w Waszej koleżeńskiej naradzie. Życzę Wam dobrej kawy i zdrowego ciasta. PS. Najlepiej własnego wypieku.”. Być może niezbyt dokładnie przetłumaczyłem jej wyjaśnienie, ponieważ w głowie mi jeszcze bulgocze po pływaniu w jeziorze i jeździe konnej, za co mówię wszystkim „pardon”, aby być charmant podobnie jak panowie i panie w Sejmie.

Pani Premier kocha dzieci, uczestniczyła więc w otwarciu roku szkolonego, a nawet była wśród górników, gdzie machała piąstkami, aby podkreślić, że mamy plan dla Śląska i podniesiemy na nogi górnictwo węglowe, że węgiel jest naszym czarnym złotem, na którym będziemy budować nasz dobrobyt. Zrozumiałem to tak, że inne dziedziny, nowoczesne technologie, drony, edukacja, informatyka, elektronika, roboty, sprzęt medyczny, nie rokują już takiej nadziei jak czarne złoto. – Złoto to złoto, powiedziałem i pocałowałem ją z wdzięczności w rączkę zaciśniętą w piąstkę, która biologicznie jest damska, lecz z natury męska, gdyż stoi za nią niezwykła siła perswazji.

Pan Minister Ziobro nie zjawił się na posiedzeniu KRS. Podobno opracowuje dalsze plany reformy sądownictwa w uzgodnieniu z panem Prezesem, który w imieniu nas wszystkich i dla dobra nas wszystkich, całego kraju, obywateli i obcokrajowców, suwerenów i pozostałych jednostek, myśli intensywnie o dalszym reformowaniu naszego kraju i życia, umacnianiu przewagi władzy wykonawczej nad sądowniczą, czyli przywracaniem równowagi, czym budzi także mój zachwyt, podziw i uwielbienie.

 

0Shares