Pierwsze refleksje poweselne

Wróciłem z wesela. Rzadko bywam na takich imprezach; było to dla mnie bardzo odświeżające przeżycie. Jestem szczęśliwy, że byłem i że wróciłem. Mogłem nie wrócić; czasem człowiek zapatrzy się na coś niezwykłego i tak już pozostanie. Utopi się w tym swoim zapatrzeniu.

Na początek coś szybkiego jak bigos na gorąco. Kilka aforyzmów, jakie chciałem wygłosić, a nie wygłosiłem. Powstały drogą refleksji nad tym, co widzę i słyszę w ogólności, oraz co widziałem i usłyszałem w rozmowach przed, w czasie i po weselu. Są też w nich wątki religijne i biblijne. Nie żałuję ich sobie, bo życie jest bogate.

Aforyzmy:

  • Jak każdy uczciwy człowiek czasem mówię prawdę, a czasem nieprawdę. Miarą uczciwości jest proporcja jednego do drugiego. Pokażcie mi stuprocentowo uczciwego człowieka, a pierwszy rzucę w niego kamieniem.
  • Powtarzam kobietom: Nie wierzcie mężczyznom, bo kłamią, nawet kiedy mówią prawdę. Tylko kobiety robą to lepiej.

Teraz coś zwierzęcego, bo zbliżają się wybory i jak każdy świadomy obywatel, weselnik – nie weselnik, też mam coś do powiedzenia. Wiem nawet na kogo nie będę głosować.

  • Najbardziej koszmarny sen Jarosława Kaczyńskiego, naszego bohatera narodowego: Schetyna i Biedroń z uśmiechem na ustach rozrywają na strzępy czarnego kota.
  • Powstrzymuj się od publicznego ujawniania swoich poglądów politycznych, bo część słuchaczy zechce cię nosić na rękach, a druga żgać widelcem w oko.

Dla mnie, człowieka dojrzałego, to zbyt wielka skala przeżyć. Nie wiem, czy umiałbym się odnaleźć w tym korowodzie namiętności zachowując godność i pogodę ducha, z której – jako naród – jesteśmy teraz znani w całej Europie. Podobno o naszej dumie słyszeli nawet Eskimosi.

Dlatego na weselu milczałem. To moje pierwsze wspomnienie.

0Shares

Myślę, więc jestem. Jestem, więc piszę. Dobra Kochana Władza. Fakty.

Kampania wyborcza trwa. 

Przed ponad miesiącem Prawo i Sprawiedliwość wygrało wybory do Europarlamentu. Gazeta Wyborcza sprawdziła w Państwowej Komisji Wyborczej (publicznie dostępny rejestr), kto wpłacał na fundusz wyborczy PiS w 2018 r. Lista liczyła ponad 230 stron: kilkanaście tysięcy imion i nazwisk wpłacających, kody pocztowe i nazwy miejscowości, z których dokonywano wpłat.

Sprawdzono, którzy darczyńcy wpłacili najwięcej. Najwyższe kwoty (do 31 500 zł) wpłacały m.in. osoby związane z największymi spółkami skarbu państwa. Stworzone oprogramowanie porównało listę płatników z listą osób, które podczas kadencji PiS przewinęły się przez państwowe spółki. Resztę sprawdzono ręcznie, spółka po spółce, agencja po agencji. Znaleziono około 150 nazwisk związanych ze spółkami skarbu państwa i agencjami rządowymi, które przelały na fundusz wyborczy PiS w 2018 r. łącznie około miliona złotych.

Są tam wszyscy znaczący: od prezesów i nadzorców Energi, Enei, Taurona, Orlenu i ich spółek córek, przez członków rad nadzorczych regionalnych oddziałów Polskiego Radia, po osoby zatrudnione w spółkach samorządowych. To konkretne osoby, które skorzystały na rządach PiS.

Kiedy przyjdzie czas, zagłosuj, jak ci sumienie nakazuje. Ale najpierw sprawdź, czy je masz. Może akurat wyjechało na wakacje? A może uległo wypaczeniu, straciło zdolność obserwacji i refleksji i zagubiło się w lesie sztywnych poglądów na dobro i zło?

0Shares