Polska armia: brak śmigłowców, przestarzałe czołgi, marynarka tonie. To tylko fakty.

Przeczytaj. To tylko fragment naszej rzeczywistości obronnej przedstawionej w artykule Gazety Wyborczej. Sprawdź, czy przytoczone fakty to prawda. Nie śpiesz się. Oceń osiągnięcia rządów PiS od 2015 roku.

Minister obrony Mariusz Błaszczak powtarzał, że PiS nie rezygnuje z żadnego z wielkich programów zbrojeniowych nakreślonych przez poprzedników. Oto dokonania:

Jedynym programem modernizacyjnym sił zbrojnych, który udało się zrealizować obecnej ekipie rządzącej, był zakup w 2017 r. samolotów dla VIP-ów: dwóch gulfstreamów i trzech boeingów 737. Łącznie kosztowały 2,5 mld zł. Gulfstream był intensywnie wykorzystywany przez marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego.

Inne zakupy nowoczesnego sprzętu nie są tak sprawne. Publicysta portalu Defence24.pl Juliusz Sabak nazwał to systemem zakupów homeopatycznych, które niewiele zmieniają z punktu widzenia unowocześnienia sił zbrojnych, ale za to można je wykorzystywać propagandowo. Taki charakter miało podpisanie w 2018 r. kontraktu na zakup w USA dwóch z ośmiu baterii Patriot z systemem kierowania IBCS za 16,5 mld zł (PiS zapowiadał, że cały system nie będzie kosztował więcej niż 30 mld). Pierwsze wyrzutnie mają dotrzeć do Polski w 2022 r. Negocjacje w sprawie II fazy – kolejnych sześciu baterii – miały zakończyć się do końca 2018 r. Nie zakończyły i nie wiadomo, kiedy do tego dojdzie.

W lutym 2019 r. został za to podpisany kontrakt na zakup 20 wyrzutni artylerii rakietowej HIMARS wraz z 270 pociskami krótkiego zasięgu i 30 dalekiego, do 300 km.

Program śmigłowcowy, który za czasów PO-PSL wiązał się z zakupem 50 helikopterów Caracal za 13,2 mld zł, został zredukowany do zakupu czterech black hawków w zakładach w Mielcu i czterech AW101 w Świdniku. Stało się to mimo obietnic Antoniego Macierewicza, że wojsko kupi więcej i taniej niż poprzednicy. Łączny koszt zakupu ośmiu specjalistycznych śmigłowców wyniósł 2,3 mld zł.

Kampania wyborcza trwa. Pomyśl, jak głosować w wyborach do Sejmu. Masz wolną wolę. Nikt cię nie sprawdzi, jak głosowałeś.

0Shares

Kampania wyborcza trwa. Prawda czy nie prawda?

Moje motto:

„Myślę, więc piszę. Piszę, więc kopię. W ten sposób demonstruję zwierzęcą naturę człowieka”. 

Kancelaria Sejmu wciąż nie ujawnia pełnego wykazu 23 rodzinnych lotów marszałka Marka Kuchcińskiego. Zamiast tego prezes PiS zarządził, by takie przeloty można było zalegalizować i opłacać. Sam Kuchciński milczy. We wtorek w Sejmie omijał ekipy dziennikarskie. Jeden z reporterów krzyknął: „Panie marszałku, dlaczego pan zabierał rodzinę na pokład i czy nie jest panu wstyd?”. Kuchciński nie zareagował, a funkcjonariusz straży marszałkowskiej zabronił dziennikarzom filmowania.

Wykazy z listą pasażerów i z datami, w których Kuchciński wraz z rodziną latał rządowym gulfstreamem na trasie Warszawa-Rzeszów i z powrotem, są ważne z dwóch powodów. Na podstawie dat można sprawdzić, czy marszałek – jak twierdzi – wykonywał w tym czasie obowiązki służbowe, czy też po prostu wykorzystywał samolot specjalny, by latać na weekendy do domu. Z kolei listy pasażerów pozwoliłyby zweryfikować spekulacje, że zdarzały się przeloty, w czasie których Kuchcińskiego nie było na pokładzie, a samolot przewoził tylko jego żonę lub któreś z trojga dzieci. Informacje o tym, że na lotnisku w Rzeszowie z samolotu wysiadały same dzieci marszałka, podała wczoraj „Rzeczpospolita” powołując się na relacje pracowników lotniska.

Bądź przyzwoity! Głosuj na PiS!

0Shares