Powieść. Laboratorium szyfrowanych koni. Cz. 190: Biblia i nowa ofensywa rządowa przeciw zboczeńcom

Kolejne spotkanie gabinetu poświęcono homoseksualizmowi i homoseksualistom. Prowadził je Czarna Eminencja, który na wstępie zwięźle podsumował sytuację:

– Homoseksualizm od początku był potępiony przez Biblię, ponieważ zachowania homoseksualistów są sprzeczne z naturą człowieka. Nie po to Bóg stworzył Adama i Ewę, protoplastów ludzkiego rodu, aby ich dzieło zniweczyli zboczeńcy, dla których prokreacja jest równie obca jak szachrajstwo dla praworządnego człowieka.

Eminencja przedstawił historię walki z homoseksualizmem, po czym poprosił swego asystenta o prezentację filmu dokumentalnego „Sodoma i Gomora” opracowanego na podstawie przekazów biblijnych. Pokazywał on degenerację i rozpustę mieszkańców dwóch miast biblijnych, Sodomy i Gomory, ich pogardę dla praw boskich i ludzkich. Eminencja kilka razy robił komentarze, przerywając projekcję.

– Zostali za to ukarani śmiercią. Ich miasta dotknęła zagłada. Biblia i historia nie pozostawiają wątpliwości, że zboczenia należy zwalczać w sposób bezwzględny. W średniowieczu wiele państw i miast w Europie surowo karało homoseksualistów. Nie było dla nich wybaczenia ani litości. Święty Paweł, święty Augustyn i inni ojcowie kościoła potępiali ich, ponieważ rozwiązłość jest przeciwna prokreacji.

Pietro_della_Vecchia: Ojcowie Kościoła

W 390 roku Cesarstwo Rzymskie, gdzie chrześcijaństwo stało się religią państwową, ustaliło karę śmierci za homoseksualizm przez spalenie na stosie. Potwierdził ją i utrzymał sobór laterański w 1179 roku.

Wszyscy zauważyli ostry ton wypowiedzi Eminencji, sprzeczny z jego powszechnie znaną łagodną naturą opartą na wyrozumiałości i wybaczeniu.

Kiedy gabinet zebrał się na kolejną naradę, oparty o ścianę gabinetu czekał na nich wielki płaski przedmiot zakryty płótnem. Arcybiskup odsłonił go osobiście. Był to obraz „Zniszczenie Sodomy i Gomory” Pietera Schoubroecka.

Wszyscy studiowali go uważnie; rozpoczęła się żywa dyskusja. Członkowie rządu jakby przebudzili się; ich determinacja rozprawy z przeciwnikami prokreacji stała się oczywista. Mimo to zachowywali się wstrzemięźliwie w okazywaniu swoich uczuć. W najgorszym wypadku nazywali homoseksualistów pederastami, dewiantami lub odmieńcami, nie było w tym jednak pogardy dla człowieka.

– Uważam, że taki język jest dopuszczalny. Mam na myśli zachowanie wielu obywateli Nomadii, niekiedy bardzo znamienitych, którzy wyrażają się o homoseksualistach nieporównywalnie ostrzej, nawet wulgarnie, nazywając ich degeneratami, pedałami i ciotami. – Czarna Eminencja przypomniał, że Kościół Hierarchiczny nie popiera wulgarności, sytuację zagrożenia doskonale jednak rozumie i jest zdecydowanie przeciwny homoseksualizmowi, jawnie odrzucającemu świętą powinność opisaną w Biblii słowami „Idźcie i rozmnażajcie się”.

*****

Departament Walki z Odmiennością Seksualną powstał w niespodziewanie krótkim czasie. Na jego czele stanęła kobieta, która w wojsku doszła do stopnia pułkownika. Była zajadła wobec wszelkiej dewiacji od czasu, kiedy jej syn trafił do sekty – jej członków nazywała popaprańcami – i uległ deprawacji zostając homoseksualistą. Pułkownik miała wielkie nadzieje wobec syna i w żaden sposób nie mogła pogodzić się z nieszczęściem. Ogromnie pragnęła mieć wnuki. Wciekłość w niej aż kipiała i gubernator postanowił to wykorzystać. Ale i ona ze swą zaciętością a nawet furią niewiele wskórała. Wyszło to na jak już po miesiącu.

– Można ich aresztować, wsadzić do więzienia, zlinczować, nawet unicestwić, ale nie można ich zmienić. To jest absolutnie niemożliwe. – Wyjaśniła na pożegnalnym spotkaniu. Niepowodzenie przeżywała tak bardzo, że usiłowała popełnić samobójstwo. Po rozmowie z gubernatorem zrezygnowała ze stanowiska.

*****

Nie zmniejszyło to determinacji rządu, który ze zwiększoną siłą ponowił natarcie na odmieńców, cyberseksiarzy i kobiety wyzwolone. Już wcześniej Babochłop w rozmowie z ministrem spraw wewnętrznych wyraził gotowość podjęcia takiej ofensywy. Czekał tylko na sygnał, jakąś formę aprobaty, przytaknięcia jego planom, rozumiejąc, że rząd krępuje się oficjalnie zaakceptować drastyczne środki. Otrzymał taki znak.

Na pierwszy ogień poszli homoseksualiści i lesbijki, najliczniejsza grupa społeczna. Wkrótce rozpoczęły się procesy o organizację nielegalnych pochodów i spotkań oraz deprawację młodzieży. Nie wszystko odbywało się w świetle dnia. Nieznani sprawcy demolowali wnętrza domów najbardziej aktywnych homoseksualistów, podpalano ich samochody, upokarzano i zastraszano. Były też porwania i zniknięcia. Ofiary, którym udało się przeżyć, odmawiały udzielania informacji, gdzie były i co robiły, jakby zapomniały o swoich przeżyciach. Media donosiły o podpaleniach klubów homoseksualistów zwanych dla niepoznaki domami kawalerskich spotkań.

Rząd miał w zanadrzu plan przywrócenia podatku kawalerskiego zwanego bykowym, wymierzonego mężczyzn, niemających potomstwa. Zastanawiano się nad tym, czy wprowadzenie podatku nie doprowadzi do wylania dziecka razem kąpielą, ponieważ wielu samotnych mężczyzn nie będąc homoseksualistami popierało rząd w walce o ratowanie kraju przed zagładą demograficzną.

Wybujałość seksualna. Część 1 (z dwóch).

Dzień był zimny, na szczęście również słoneczny. Zimno i ciepło zintegrowane w czasie i miejscu pobudza do aktywności. Widocznie podziałało to na mego przyjaciela Wiktora, który bez zapowiedzi machając trzema kartkami wpadł do mego mieszkania jak bomba.
Przyniosłem ci rewelacyjny materiał na temat wybujałości seksualnej. To wywiad z francuskim seksuologiem i hipnotyzerem Patrice Cudicio. Musisz koniecznie przeczytać.
Zaraz, zaraz – studziłem eksplozję entuzjazmu Wiktora. Jeśli on jest seksuologiem to chyba nie hipnotyzerem?
Wiktor spojrzał na kartkę. Masz rację, on jest hipnoterapeutą. To chyba zresztą to samo – machnął ręką. Czy wiesz, że homoseksualistów cechuje wybujałość seksualna? Tak twierdzi Cudicio – Wiktor usiadł na krześle. To mnie zmartwiło, bo z moją wyobraźnią i wybujałością seksualną jest ostatnio słabiutko – dodał. Przędę cieniutko jak wygłodzony pajączek zamieszkujący róg mojej sypialni. Kto nie chciałby być wybujały seksualnie? – wyrzucił z siebie z żalem.
Zagłębiliśmy się w pasjonującą materię wybujałości, seksu i homoseksualizmu. Był to dla mnie moment przełomowy politycznie. Zrozumiałem, dlaczego posłowie w Sejmie tak długo i namiętnie debatują na temat związków partnerskich.
Wiktor przerwał moment szlachetnej refleksji, która podobnie jak poczucie humoru odróżnia gatunek ludzki od zwierząt. Jest tak niewieletego, co nas dzieli od zwierząt – doszedłem do wniosku. Seks na pewno nie.
W homoseksualiźmie musi być coś wzniosłego, skoro upowszechnia się coraz bardziej i zatacza coraz szersze kręgi uznania i akceptacji– zaczął Wiktor ostrożnie. Musi mieć w sobie w coś wspaniałego – podkreślił ośmielony moją spokojną reakcją.
Ja, Wiktorze, zawsze występowałem w obronie homoseksualistów. Uważam, że są oni przyszłością ludzkości, kluczem do rozwiązania jej problemów. Mają tyle zalet. Przypomnę ci, że gejom anatomicznie łatwiej jest związać koniec z końcem, kiedy świat boryka się z problemami ekonomicznymi. Ich życie pełne jest radości; mają tylko przyjemność bez obawy, że wynikną z tego dzieci. Nikt nie pałęta im się pod nogami i nie woła, że jest głodny lub chce iść do zoo, kiedy leje ulewny deszcz. Nie trzeba płacić im becikowego. Mają tak dużo wolnego czasu, że są w sposób naturalny zrelaksowani i szczęśliwi. Widziałeś kiedy przygnębionego geja?
Nie! Skądże? Zgadzam się z tobą całkowicie – ochoczo odpowiedział Wiktor i zaczął rzucać dodatkowymi argumentami. Reprezentując tę samą płeć mają te same zainteresowania, łatwiej jest im porozumieć się, mieć o czym rozmawiać. Czy z żoną możesz porozmawiać o zapasach sumo, zagrać z nią w cymbergaja, pasjonować się narzędziami do majsterkowania albo brutalnym sportem? Albo porozmawiać o babach tak, jak może tylko mężczyzna z mężczyzną? – Wiktor coraz bardziej rozgrzewał się dyskusją. Geje są też bardzo uzdolnieni, a nawet wybitni. Artyści, malarze, pisarze, naukowcy! Znasz kogoś wybitnego, kto nie jest gejem? – zaskoczył mnie trudnym pytaniem.
No … nie bardzo – wymruczałem. Może tylko Roman Giertych. Wszyscy go lubią i podziwiają. On jest taki wysoki i przystojny
Ale jakie on ma wybitne osiągnięcia? – drążył Wiktor w maniackim uporze kwestionowania osiągnięć powszechnie podziwianego człowieka.
No… On udowodnił, że ewolucjonizm to bajka, a kreacjonizm to prawda naukowa. On też chwalił szkoły państwowe kiedy był ministrem szkolnictwa, ale dzieci posyłał do szkoły prywatnej. Czy nie jest osiągnięciem zrobić taką woltę publicznie? Ponadto on nosi skarpety dłuższe niż spodnie noszone przez wybitną osobistość PiS znaną mi ze słyszenia i telewizji. Mało który cyrk pokazuje tak oryginalne sztuczki.
Niezłe – dodał Wiktor z uznaniem.
Politycy, Wiktorze, mówią coraz chętniej i więcej o „szorstkiej przyjaźni” między mężczyznami – zdobyłem się na podsumowanie aspektu politycznego homoseksualizmu w szeregach ludzi wybitnych. To coś zapowiada.

C.d.n.