Płonąca Australia

Zdjęcie satelitarne Australii w tysiącami pożarów wokół całego kontynentu to obraz piekła. W Australii bywały straszne pożary, ale nigdy w tak monstrualnej skali, obejmującej cały kontynent.

Australia, pożary buszu, zachód słońca  koło Scarborough, 10 listopada 2019

Powtarzam publikowany już wcześniej katastroficzny jakby proroczy wiersz „Człowiek i ptak”, bo jest on niezwykle aktualny właśnie dzisiaj. Napisałem go przed rokiem 2000, kiedy mieszkałem w Australii. Wiersz stanowi fragment niepublikowanego jeszcze zbioru „Oniemiałość”.

Człowiek i ptak

Upał. Ziemia płonie.
Popalone twarze, poparzone dłonie.
Uderzenia słońca. Kosmiczny wybuch gazu.
Puls żyły rozrywa. To z ognia nakazu.

Drzewo. Ptak zastygły. Dziób szeroko otwarty
żarem oddycha. Wzrok mgłą niezatarty.
Żyje. W cień spływa i szuka ochłody.
Mądrość przyrody.

Plaża. Pełnia wolności. Nikt tu nie zapędza.
Przyjdziesz, twoja decyzja. Ignorancji nędza.
Być piękniejszym. Skóra koloru spragniona.
Plamki. Potem melanoma.

Znowu upał. Ziemia płonie i powietrze płonie.
Krew. Popalone twarze, poparzone dłonie.
Jakaś zabójcza zmiana. Jakaś przyczyna nowa.
To przestrzeni nowotwór – dziura ozonowa.

Klimat coraz gorętszy.
Czy to przeciw życiu słońce się sprzysięga?
To człowiek. Jego arogancja.
Atmosferyczny śmietnik. Pociągi dwutlenku węgla.

Ptak. Trwa. W cień spływa i szuka ochłody.
O, mądrości przyrody!
Człowiek. Ozonu destrukcja, słońca eksplozja
i rozpaczy rzeka. O, szaleństwo człowieka!

Michael Tequila
Lagonda Drive, Australia

0Shares