Rząd i Opozycja. Świeżutkie sprawozdanie z pytań i odpowiedzi.

Po dniach silnych wzruszeń wróciłem do siebie. Zdarzenia relacjonuję w sposób tęgi, krótki i rześki jak Beata Kępa, Szef Kancelarii Rady Ministrów oraz patriotyczny jak obecność Wojska Ministra Obrony Antoniego Macierewicza na nocnej Miesięcznicy Jarosława Kaczyńskiego. Relacjonując, pragnę oddać także atmosferę zdarzeń, która tworzy uczucia w słuchaczu i widzu.

Trwa walka o wyższość dobra narodu nad prawem. Do mównicy Szefa Kancelarii Rady Ministrów, Beaty Kępy, wpłynęło pytanie: – Kiedy opublikujecie wyrok Trybunału Konstytucyjnego?

– O publikacji decyduję ja. Nie jest to żaden wyrok, tylko decyzja, w dodatku niepewna. Decyzja Trybunału Konstytucyjnego nie miała podstaw prawnych, zwróciłam się więc listem poleconym do Prezesa Trybunału o podstawę, która musi być zasadna, jak każda dobra podstawa. Czyli zgodna z dobrem narodu.

– Rząd ma tylko opublikować decyzję Trybunału, a nie wyjaśniać. – Wyrwał się jakiś dziennikarz.

– Niech pan nie opowiada kłamstw. – Wtrąciła pani Elżbieta Witek, Rzecznik Prasowy Rządu Beaty Szydło. Nie tolerujemy kłamstwa. Naród chce prawdy, nie kłamstwa. Powtarza pan kłamstwa, a przecież nie o kłamstwo chodzi, tylko o dobro narodu, prawo i sprawiedliwość. – Kiedy wymawiała wyraz kłamstwo oczy rozjaśniała jej prawda.

– Kto decyduje, co jest dobrem narodu, a co nie?

– Znowu powtarza pan kłamstwa. Wyjaśniam. O tym, co jest dobrem narodu decyduje Sejm, większość parlamentarna, czyli pan Prezes. Oraz pan Prezydent.

– Chyba Komitet Centralny? – Podrzucił życzliwie poseł Stanisław Piotrowicz, były prokurator stanu wojennego PRL, wedle własnych słów „czyniący dobro i chroniący opozycjonistów”, płonąca żagiew walki z Trybunałem Konstytucyjnym.

– Wstydziłby się pan mówić takie kłamstwa. – Pani Witek zwróciła się do dziennikarza. W Polsce nie rządzi Komitet Centralny, tylko pan Prezes, większość parlamentarna i pan Prezydent. Oni decydują, co jest dobre dla narodu. Dobro narodu stoi ponad prawem. Niech pan nie powtarza kłamstw.

Kategorie: Australia. Autor: Michael Tequila. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

O Michael Tequila

Z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych. Kariera zawodowa: handel zagraniczny (m.in. praca na stanowisku attache handlowego i radcy handlowego w Polskiej Ambasadzie w Bogocie), bankowość (kierownik planowania strategicznego w banku australijskim) oraz nauczanie (wykładowca akademicki w zakresie marketingu, zarządzania strategicznego i etyki biznesu), tłumacz polsko-angielski akredytowany przez NAATI, Australia. Członek SA Writers Centre Inc. (Związek Pisarzy Południowej Australii). Hobby i zainteresowania: twórczość literacka, psychologia, pływanie, jazda na rowerze. Miejsca zamieszkania: Bogota, Ateny, Adelajda, Gdańsk.

Jedna myśl nt. „Rząd i Opozycja. Świeżutkie sprawozdanie z pytań i odpowiedzi.

  1. Pan zapewne tego nie pamięta ale TK został powołany do życia jeszcze w stanie wojennym, dokładnie w marcu 1982 roku – ( stan wojenny wprowadzono w grudniu 1981 roku, zawieszono w grudniu 1982 roku a zniesiony został dopiero w 1983 roku chyba z okazji święta „22 lipca”.) – jako przyszły Strażnik Transformacji Ustrojowej i od czasu powstania chroni interesy „Elyt”- czyli tych co go wybrali – a nie Praw Obywateli – czyli jest tworem czysto politycznym – i daleko mu do Demokracji bo jeżeli ma być obiektywny, niezależny, bezstronny i niepolityczny to chyba jest bez znaczenia kto wybrał jego skład. Nie rozumiem tej zajadłej nagonki wokół ustalania jego składu.

    Jak by nie liczył i wybierał to i tak poprzednia Władza ( PO ) ma w nim większość i gdzie tu bezstronność i apolityczność i tz. „sprawiedliwość społeczna” urzeczywistniana już w drugim artykule naszej Konstytucji. Pewne wyjaśnienie zaistniałej sytuacji można znaleźć tu:

    http://pressmix.eu/2015/12/09/jesli-nie-wiecie-o-co-chodzi-z-tym-trybunalem-to-przeczytajcie-koniecznie/

    Wydaje mi się, że większość Ludzi nie zdaje sobie sprawy z tego Co to jest ten TK, do czego został powołany i komu na służyć. Są w większości przekonani, że bronią zagrożoną tak zwaną Demokrację ( w tym znaczeniu, że bezprzymiotnikową ) co jak wyżej wykazałem nie ma z tym nic wspólnego.

    Foto z internetu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *