Opowiadanie: Spektakl. Odcinek 3.

Już z dala można było dostrzec, że nie jest to tuzinkowa postać, jakich dziesiątki spotyka się w odosobnionych miejscach. Na ławce w parku siedział samotny mężczyzna i spokojnie przyglądał się roślinom otaczającym staw porośnięty szuwarami. Był postawny i w sile wieku; jego starannie przystrzyżone siwiejące włosy nadawały mu nobliwy wygląd. Kontrastowały z nimi żywe, ciemne oczy. Przypominał naukowca uprawiającego sport i prowadzącego zdrowy tryb życia.

Pora roku, dnia i pogoda sprzyjały rozmyślaniom. Drzewa i krzewy były w pełnym rozkwicie, zapach kwiatów i ziemi ogrzanej porannym słońcem tworzyły odurzającą mieszankę zachęcającą do zadumy i refleksji. Mężczyzna miał poczucie, że jest reprezentantem wszystkich i wszystkiego. Zastanawiał się nad przyrodą i człowiekiem, który powoli, często niezauważalnie wymykał się prawom natury zmierzając w nieznanym kierunku.

Nie chodzi o najbliższe dziesięć czy dwadzieścia lat – tłumaczył sobie w myślach. Ciekaw jestem, jak będzie wyglądać świat za sto, dwieście czy trzysta lat, od których dzieli nas nie więcej niż kilkanaście pokoleń? Co stanie się z tym parkiem otoczonym ulicami i budynkami mieszkalnymi? Ptaków jest już dużo mniej niż kiedyś; wystraszył je ruch i hałas. Jak będzie wyglądała przyroda, która znika w zastraszającym tempie? Co stanie się z samym człowiekiem? – zadawał sobie pytania mężczyzna. Widział coraz więcej ludzi samotnych, zagubionych, zniekształconych brakiem ruchu, otyłością i chorobami.

*****

Koncepcja widowiska i scenariusz wywiadu okazały się nienajlepsze, ale nikogo to nie dziwiło. Dobrego projektu nie można przygotować przez weekend. Po dwóch godzinach intensywnej dyskusji spotkanie zakończono.

Nie ma sensu bić piany. Musimy sprawdzić w praktyce to, co już ustaliliśmy. W teren wyjadą jutro z samego rana dwie ekipy: ja, jako prowadzący wywiad i mój operator kamery oraz Ela ze swoim operatorem – podsumował Tomasz. Teraz, kiedy miał już dobry pomysł na spełnienie oczekiwań telewidzów i pracodawcy, jego samopoczucie poprawiło się radykalnie. Uśmiechnięty wyjaśniał szczegóły pracy, jaką mieli przed sobą. Niepokoił się jedynie ograniczoną ilością czasu, gdyż zadanie nie jest łatwe.

Pierwszy dzień realizacji planu w plenerze zapowiadał się nieszczególnie z racji marnej pogody. Mimo to obydwie ekipy były w dobrym nastroju. Zanim wyruszyli do centrum miasta Tomasz podsumował najważniejsze kwestie.

Ty, Elu, prowadzisz wywiady z kobietami, ja z mężczyznami. Tak chyba będzie bardziej naturalnie. W wyborze rozmówczyni kieruj się uważną jej oceną i własną intuicją. Patrz, jak kto jest ubrany, jak się zachowuje, czy wydaje się mieć czas, w jakim jest nastroju. I nie baw się długo w wywiad. Ja też tak będę postępować. Jeśli rozmowa się nie klei, przeproś korzystając z jakiegokolwiek pretekstu i szukaj następnej kandydatki do wywiadu. Jeśli uznasz wywiad za interesujący, weź koniecznie namiar na tę kobietę i upewnij się, że będziesz mogła skontaktować się z nią później w celu uzupełnienia lub autoryzacji wywiadu. Aha… Jeśli uważasz, że to może pomóc, to możesz ustalić z osobą udzielającą wywiadu, że nie będzie on transmitowany przez telewizję, że robimy dla celów szkoleniowych. To powinno ośmielać ludzi. Jeśli nagranie okaże się naprawdę dobre, to wtedy poprosimy o wyrażenie zgody na jego wykorzystanie.

*****

Droga do centrum miasta dłużyła się. O tej porze dnia trwał duży ruch, większość pojazdów zmierzała w tym samym kierunku. Samochód prowadził Adam, operator kamery, skoncentrowany na tym, co dzieje się na jezdni. Tomasz przyglądał się wielkim głazom i nieporadnej młodej roślinności usiłującej zakorzenić się na nasypach po obydwu stronach drogi tworzących wrażenie tunelu. Nie miał chęci na rozmowę. Aby nie nudzić się, w myślach usprawniał plan działania. Chciał być pewny, że nie zapomną o niczym ważnym. Nie wytrzymał jednak i w pewnym momencie przerwał milczenie, aby podzielić się przemyśleniami.

Dziś musimy koniecznie przeprowadzić kilka wywiadów. Wciąż zastanawiam się nad pytaniami, które powinienem zadać. Wbrew pozorom nie jest to takie proste. Temat jest pasjonujący, ale scenariusz jest wyjątkowo trudny do zrealizowania. Nie sądzisz? – Tomasz zwrócił głowę w kierunku kolegi. Przygotowałem sobie kilka pytań, ale nie jestem pewien jak zostaną odebrane. Jak widziałby pan siebie w roli Boga? Co by pan zrobił, gdyby był pan Bogiem? Nie, nie! Takie pytania mogę zadawać, kiedy mój rozmówca już się rozkręci. Są za bardzo abstrakcyjne. Na początku będę musiał pytać o coś łatwiejszego, bardziej ogólnego. Jak ważna jest dla pana wiara w Boga? Czy były w pańskim życiu jakieś sytuacje, kiedy opatrzność panu pomogła? To nie jest łatwa rola: zadawanie pytań – monologował Tomasz. Twoja odpowiedzialność to strona techniczna. Chyba trochę łatwiejsza. Jestem przekonany, że u ciebie wszystko zagra jak zawsze – redaktor był pewien przyjaciela, swego operatora.

Zastanawiam się, jak ludzie będą reagować na pytania. Nikt ich raczej nie pytał o takie rzeczy. Może się obrażą? Może uznają mnie za jakiegoś wariata, co udaje redaktora z telewizji? Nie powinienem, nie mogę zrażać się niepowodzeniami – uspokajał siebie Tomasz. Są częścią naszego zawodu. Machnął ręką w geście zniecierpliwienia. Nawet jeśli coś nie wychodziło mu dobrze, traktował to jak okazję do nauczenia się czegoś pozytywnego.

 

Przekaż dalej
0udostępnień
Kategorie: Twórczość pisarska. Tagi: , , , , . Autor: Michael Tequila. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

O Michael Tequila

Z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych. Kariera zawodowa: handel zagraniczny (m.in. praca na stanowisku attache handlowego i radcy handlowego w Polskiej Ambasadzie w Bogocie), bankowość (kierownik planowania strategicznego w banku australijskim) oraz nauczanie (wykładowca akademicki w zakresie marketingu, zarządzania strategicznego i etyki biznesu), tłumacz polsko-angielski akredytowany przez NAATI, Australia. Członek SA Writers Centre Inc. (Związek Pisarzy Południowej Australii). Hobby i zainteresowania: twórczość literacka, psychologia, pływanie, jazda na rowerze. Miejsca zamieszkania: Bogota, Ateny, Adelajda, Gdańsk.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *