Blog Pokojowo-Wojenny

Obraz: Diego Rivera, “Popołudniowy sen”. 

Wznawiam podjęty i przerwany niegdyś blog. Nie jest to blog literacki. Określiłbym go jako społeczno-polityczny, nawiązujący do otaczającej nas rzeczywistości. Nastały burzliwe czasy, szybkich i nieoczekiwanych przemian, zwłaszcza technologicznych. Mam wrażenie, że polityka jako forma wyrażania aspiracji władzy (zawsze podlegamy jakiejś władzy), coraz częściej porusza się między dwoma ekstremami, pokoju i wojny. Często o tych sprawach rozmawiam z przyjaciółmi, traktując nasze rozmowy jako ćwiczenia służące zachowaniu przytomności, rozumieniu zmian zachodzących w kraju, na świecie i we własnej świadomości, oraz odreagowywaniu negatywnych uczuć i nastrojów. Staram się być obiektywny, choć wiem, że jest to niemożliwe. Opinia jednego człowieka jest zawsze subiektywna, dopiero poznanie opinii większej ilości osób stwarza szansę obiektywności.  

2022 11 11 Wojna na Ukrainie. Obserwuję przebieg wojny w Ukrainie. Putin przypomina mi właściciela stu wielkich kamienic (terytorium i bogactwa naturalne Rosji), który koniecznie chce przejąć na własność stojący z boku warsztat z narzędziami (Ukraina). Poglądy i ambicje Putina są zakorzenione w czasach, kiedy Rosja była wielkim mocarstwem imperialnym. Inne mocarstwa z tamtych czasów, Francja, Wielka Brytania, Belgia, Holandia czy wcześniej Hiszpania i Portugalia, rozpadły się dziesiątki lat temu, a władcy tych imperiów dawno już pogodzili się z tym faktem i nawiązali normalne stosunki z krajami, jakie wyłoniły się z tych imperiów.

Rosjanie doznają porażek na Ukrainie, ale wojna wciąż trwa i nie wiadomo, kiedy i jak się skończy. Może trwać miesiącami a może i latami. Przebieg wojny obnażył, jak bardzo Rosja jest chorym państwem, skorumpowanym i nieskutecznym, utrzymywanym w ryzach przez bezwzględnego dyktatora.

W czym tkwi siła polityczna Rosji? Chyba jedynym, prawdziwym atutem, jakim dysponuje, jest jej arsenał nuklearny, a właściwie nie tyle on sam, ile groźba jego użycia. Tego się boi świat. USA też posiada potężny arsenał nuklearny, ale chyba nikt nie obawia się, że go użyje dla zastraszania kogoś, ot tak, od siebie, ponieważ jest to demokratyczny kraj, którego władza podlega presji i kontroli społeczeństwa. Gdyby nie groźba użycia broni nuklearnej, Rosja szybko przestałaby się liczyć na arenie międzynarodowej. Nadal kontynuowałaby swoją działalność jako jeden z większych producentów i eksporterów kilku cennych surowców, w tym ropy naftowej, węgla i gazu naturalnego, które – pamiętajmy o tym – stopniowo, ale coraz szybciej będą tracić na znaczeniu wobec nieuniknionego rozwoju energetyki odnawialnej (słonecznej, wiatrowej, wodnej, wodorowej) niezbędnej dla uchronienia świata, nas wszystkich, przed katastrofą jeśli nie zagładą klimatyczną.

To zagrożenie jest największym wyzwaniem ludzkości. Naprawdę rozumieją je chyba tylko młodzi ludzie, ponieważ to ich bezpośrednio dotyczy. To oni i ich dzieci będą ponosić konsekwencje wciąż narastających zaniedbań środowiska naturalnego i klimatu.

Kiedy zastanawiam się nad przyszłością świata w kontekście polityki, gospodarki, spraw społecznych, coraz bardziej intryguje mnie a zarazem niepokoi potencjał konfrontacji wyłaniający się na styku wielkich mocarstw, USA i Chin, wielokrotnie potężniejszych niż Rosja. Będzie to konfrontacja świata demokratycznego i niedemokratycznego.

2022 10 11. Polska. Myślę o scenie krajowej. Staliśmy się nienormalnym krajem, podzielonym ideologicznie, mentalnie i uczuciowo, przyjaznym wobec Unii Europejskiej (większość społeczeństwa) i wrogim wobec niej (rządzący czyli PiS). Nie radzimy sobie chyba z niczym, horrendalnie wysoką inflacją, brakiem opału na zimę, służbą zdrowia, systemem edukacji, finansami publicznymi (budżetem), korupcją w spółkach państwowych, ochroną środowiska naturalnego (vide zabójstwo życia biologicznego w Odrze). Przewiduję stopniową erozję poparcia dla PiS, mimo jego aparatu propagandy (TVP, wykupione dzienniki regionalne i lokalne zamienione szybko w prorządowe) oraz możliwości przekupywania społeczeństwa w celu poparcia przy zbilżających się wyborach do sejmu. Kiedy obywatele popierający PiS zaczną odczuwać coraz boleśniej rosnące koszty utrzymania i problemy codzienności, zaczną mieć wątpliwości, czy PiS oraz związane z nim ośrodki władzy (np. prezes NBP) nie ponoszą za to jakiejś odpowiedzialności. Taką mam nadzieję.

2022 11 11 PiS jako władza. Obserwuję prezesa Kaczyńskiego, przywódcę partii rządzącej. Jego zdrowie wyraźnie słabnie, co nie jest bez znaczenia dla społeczeństwa, jeśli ktoś jest przywódcą państwa. Prezes bardzo utył, chodzi z trudem, potyka się na schodach. Co gorsze, zagubił się we współczesności, mentalnie i emocjonalnie błądzi, wypowiada opinie, od których przeciętnie zorientowanemu w świecie człowiekowi jeży się włos na głowie, niektóre wręcz oburzające. Bredzi o młodych kobietach, które dlatego nie zachodzą w ciążę i nie rodzą dzieci, że notorycznie piją alkohol („dają sobie w szyję”), walczy z Niemcami, największym krajem UE i samą Unią Europejską, która rzekomo odmawia nam suwerenności. Niechby powiedział chociaż raz, w czym konkretnie to się wyraża, podał konkretne przykłady.

Prezes Kaczyński i PiS bronią się przed przywróceniem systemu praworządności w Polsce, uznania prymatu polskiej konstytucji i umów zawartych z UE, do której przecież z własnej woli należymy, ponieważ wysoki stopień podporządkowania sobie sądownictwa i prokuratury (przez Ministra Sprawiedliwości Ziobro) daje PiS-owi niezwykły atut: w sądach ani w prokuraturze nikt nie rozpatruje dziś żadnej z wielkich afer z okresu rządów PiS, jak choćby Kasy Pożyczkowe „Skok”, w które państwo wpompowało około 4,15 mld złotych dla ratowania zwykłych obywateli, jacy zdeponowali tam swoje pieniądze. Utrzymywanie stanu korzystnej dla PiS “praworządności” blokuje nasze pieniądze w Unii związane z Krajowym Planem Odbudowy, wartości 58 mld Euro (z czego 23,9 mld Euro to środki bezzwrotne).

2022 11 12 Wybór partii politycznej. Nie wiem, dlaczego ludzie mówią, że nie mają na kogo głosować, że ani rządząca partia PiS ani największa partia opozycyjna PO, im nie odpowiadają, a na inne partie polityczne nie widzą sensu głosować, ponieważ np. nie mają dostatecznie dużych szans wyborczych. Mówiąc o zjawiskach negatywnych, takich jak nepotyzm przy zatrudnianiu ludzi na wysokich stanowiskach w firmach państwowych (jest to zjawisko chyba najbardziej typowe dla wielu jeśli nie wszystkich partii politycznych), niemało osób uważa, że PiS nie jest w tym gorszy od PO, inaczej mówiąc, że obydwie partie są do siebie pod tym względem podobne.

Ja tak nie sądzę. To prawda, że żadna partia polityczna nie jest idealna etycznie, że każda ma swoje wady. Nie znaczy to jednak, że między obecnie rządzącym PiS-em (Zjednoczoną Prawicą) a poprzednio rozrządcą PO (koalicją PO/PSL), nie ma różnic. Są i to ogromne. Przyjrzyjmy się im dokładniej. Różnica między obydwiema partiami to kwestia skali czyli częstotliwości i intensywności negatywnych zachowań. Porównywać PiS z PO to jakby porównywać ze sobą ojców dwóch rodzin. Jednemu z nich w ciągu roku zdarzy się dwa razy upić, narozrabiać, zrobić awanturę i nawrzeszczeć na żonę i dzieci. Drugi robi to notorycznie, regularnie przychodzi do domu pijany, nie tylko robi awantury, ale też znęca się nad żoną i dziećmi. Obydwaj są do siebie podobni w tym, że zachowują się podle. Prawdziwa różnica między nimi wyraża się nie w naturze ale w skali negatywnych zachowań, ich częstotliwości i intensywności.

PiS uczynił sobie z przedsiębiorstw państwowych prawdziwy folwark: zatrudnia setki swoich ludzi na najwyższych stanowiskach, ignorując często wymóg stosownych kwalifikacji i doświadczenia zawodowego. PO organizowało konkursy przy wybieraniu pracowników, i nawet jeśli były jakieś nieprawidłowości w tym zakresie, to jednak była to zasada stosowana. PiS w ogóle zrezygnował z prowadzenia konkursów. W swojej chciwości wymyślił ponadto przyspieszoną rotację osób na najwyższych stanowiskach: popracuje taki nominat partyjny pół roku, może nieco dłużej, i odchodzi, otrzymując niezwykle wysoką odprawę. Nie dość, że zarabiał kilkadziesiąt tysięcy zł miesięcznie, to jeszcze pracodawca daje mu na pożegnanie kosztowny upominek, o wartości prawdziwego majątku. To jest właśnie ta dojna krowa, o której wspominał raz czy drugi prezydent Duda, mając oczywiście przeciwników politycznych na myśli, a nie szeregi ugrupowania partyjnego, które zawsze popierał.

2022 11 21 Zwierzęcość

Dzisiaj zdałem sobie sprawę z tego, jak bardzo jestem podobny do żyjącego na wolności zwierzęcia, niezależnie od warunków i środowiska, w jakim one i ja żyjemy. Starzejąc się, zwierzę, aby utrzymać się przy życiu, musi zachować pełną kondycję, sprawność poruszania się, szybkość reakcji, orientację w otoczeniu. Zbytnie odstępstwo od tego zestawu kompetencji, że tak powiem, oznacza, że szybko straci życie. Na przykład jeleń, że zostanie pożarty przez wilki.

Moją zwierzęcość odczułem, kiedy zdałem sobie sprawę, że aby radzić sobie w środowisku miejskim, gdzie żyję, też muszę zachować sprawność fizyczną, myślenia, orientacji w terenie, szybkości podejmowania decyzji. Muszę zachować czujność przechodząc przez ulicę, aby nie zabił mnie samochód lub nie został potrącony przez człowieka na hulajnodze lub rowerze. Zaszczepienie się przeciwko wirusom decyduje o tym, czy przeżyję, kiedy zaatakuje mnie wirus. Zdrowe odżywianie się chroni mnie przed cukrzycą, nienadużywanie papierosów przed rakiem (a przynajmniej radykalnie zmniejsza szansę zachorowania; 90 procent zachorowań na raka płuc to palacze).

Doszedłem do wniosku, że jesteśmy do siebie podobni, dzikie zwierzęta i my, ludzie, one żyjąc w środowisku naturalnym (w lesie, na polu czy na łące), gdzie mieszkają i zdobywają pożywienie, my w miejscowościach, gdzie mamy swoje domy, pracujemy i przebywamy.

Zwierzęta są dla mnie wzorem jeśli chodzi o odżywianie się: nie przejadają się, jedzą bardzo regularnie, tylko naturalne produkty, nie popijają jedzenia płynem, nie mieszają drastycznie odmiennych rodzajów pokarmu, mają dostatecznie dużo ruchu, często wypoczywają. Widzę na własne oczy, jak piękne i sprawne są dziko żyjące zwierzęta i jak bardzo zdeformowani, niekształtni i niesprawni są ludzie. Cywilizacja oferuje nam masę korzyści, a równocześnie pozbywa nas naturalnych instynktów odżywania się, ruchu i wypoczynku, sprawności oraz uwagi i czujności w warunkach wcale nie tak odmiennych zagrożeń. Zwierzęta nie są też chorobliwe okrutne jak człowiek. Przykład mamy za miedzą, gdzie od miesięcy trwa bezsensowna wojna.

Kiedy myślę o zwierzęcości, czuję się lepiej. Jeśli przesadzam, pierwszy rzuć we mnie kamieniem niechęci a nawet odrazy.

Przekaż dalej
0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *