Najlepszy teatr kontynentalny. Wygnanie i powrót do raju.

teatr-image-of-performance-thesis-author-ctpyjajoe-creative-commons-3

Kiedy znalazłem się za granicą, w kraju wiary nieskończenie głębokiej i niepodważalnej, podobnym do naszego, publicznie wyraziłem ubolewanie, że wyganiając z raju Adama i Ewę pan Bóg popełnił błąd.

Było to ryzykowne: kwestionować autorytet Boga, z którym hierarchia i władza narodu rozmawiają prawie codziennie! Mimo mojej niezręcznej śmiałości, odezwały się głosy poparcia: Tak jest! To prawda! Ma pan rację! Scena ta miał miejsce w sklepie spożywczym, gdzie prawda przemawia najsilniej, do żołądka, rozumu i portfela, powszechnych atrybutów człowieczeństwa. Żołądek i portfel mają wszyscy, co do rozumu, nie wypowiadam się, gdyż mało się znam na sprawach ezoterycznych, ulotnych.

Ośmielony okrzykami poparcia, wyraziłem przekonanie, że dzielny rząd kraju pod światłym przewodnictwem Wielkiego Wezyra przywróci raj, odebrany narodowi niesłusznie przez Boga, i dodatkowo popsuty przez poprzedni rząd, który zajmował się budową autostrad dla narodu, a nie samym narodem, spragnionym pieniędzy, pieszczot i pociechy.

– To najlepszy kawał polityczny, jaki słyszałam. – Odezwała się kobieta, wzrost średni, twarz zdecydowana. Popatrzyła mi w oczy. Skurczyłem się pod jej spojrzeniem bolesnym jak zastrzyk przeciwtężcowy. – Powinien wstydzić się pan! Mówi pan o teatrze, a nie o rządzie!

Słabo zorientowany w sprawach lokalnych, wieczorem wziąłem udział w warsztacie teatralnym, aby zrozumieć do głębi, co też niewiasta mogła mieć na myśli. Zrozumiałem wiele, przede wszystkim zaś teatr krajowy, zwany narodowym, odkąd został przeniesiony z budynku prostokątnego do budynku okrągłego, gdzie jest większa scena.

Jest to teatr abstrakcji, kierowany przez rzeczonego Wielkiego Wezyra, przywódcy a zarazem artysty orientalnego w pomysłach sztuk teatralnych, reżyserii oraz organizacji pracy teatru. Jest teraz najwybitniejszym reżyserem teatralnym na kontynencie. Jego wspaniały dorobek dyskutuje się za granicą, gdyż dzisiaj sława nie zna granic. Siwogłowy, z uroczo skośnym tkliwym uśmiechem, pełnym wyrozumiałości, płodny jak królik wciąż wymyśla nowe sztuki. Jego asystenci, sami zwący się skromnie pomagierami, też dają się zaskakiwać niezwykłymi pomysłami Wielkiego Wezyra. Patrzą wtedy na siebie w zdumieniu i pytają:

– Czy my jesteśmy paranoidalni? Nasi widzowie, ponad połowa widowni, wciąż oskarżają naszego dyrektora o słabości teatru i programu. Mówią o nas, że rządzenie teatrem traktujemy jak sądzenie, oskarżają nas o nepotyzm, a nawet o sterowanie końmi, które miały być wyścigowymi arabami, a okazały się pociągowymi perszeronami. Mówią także o niepotrzebnym kształtowaniu ducha wiary u osób już uduchowionych, zmiany starej historii na nową, a nawet wyrzucanie całkiem dobrych pomników na śmietnik.

Kiedy rozdyskutują się za bardzo i zapominają o obowiązkach, Wielki Wezyr patrzy im w oczy, a oni pod jego łagodnym spojrzeniem miękną w kolanach jak wosk. Robi im się słabo, ulegają jego twórczym wizjom i pomysłom jak pijana kobieta przystojnemu i zamożnemu mężczyźnie. Mówią wtedy pieszczotliwie „Tak, Boss!”, albo „Nie, Boss!”, w zależności od tego, w którą stronę kiwa palcem, i wspólnie dokazują na scenie, a kiedy jest w dobrym nastroju, pozwala im bawić się skakanką albo częstuje figami lub innymi łakociami, miłymi sercu miłośników, hołdowników i dworaków wielbiących prawdę i piękno teatru narodowego.

Publikacje i zapowiedzi:

Michael Tequila: Klęczy cisza niezmącona. Poezja. Nowy nakład w przygotowaniu. Przewidywany termin wydania: koniec 2016.

Michael Tequila: Sędzia od Świętego Jerzego. Powieść. Wydanie w ciągłej sprzedaży: Matras, Dom Książki, wszystkie księgarnie internetowe. W przypadku braku książki w księgarni, prosić o ściągniecie z magazynu.

Michael Tequila: Niezwykła decyzja Abuelo Caduco i inne opowiadania. Opowiadania i humoreski. Publikacja w trakcie negocjacji. Przewidywany termin wydania: koniec 2016.

Michael Tequila: Księga zdarzeń. Powieść. W przygotowaniu. Przewidywany termin wydania 2017.

 

Nowy właściciel, nowa telewizja, nowy teatr czyli sześć w jednym.

Teatr Kabuki, Odori Keiyo Edo e no sakae, autor Toyokuni Utagawa III
Mamy nową telewizję. Nie jest to produkt importowany z Chin, lecz lokalny, bardzo udany, niezwykle oryginalny. Widzowie mają gwarancję, że jest niezależny od wad i błędów w instrukcjach, i nie będzie się psuł. W razie czego wymieni się jeden czy drugi komponent i znowu będzie działać.

Gwarantem niezawodności i jakości nowej telewizji jest znana firma, zajmująca się dotychczas wynalazkami i reklamą. Wynalazła kiedyś zagubionego krewnego, zdaje się wujka, sierotę, o którym nikt wcześniej nie słyszał. Służył w tej samej formacji wojskowej, co dobry wojak Szwejk, ukrywający się tam razem z Jarosławem Haszkiem. Wujek okazał się prawdziwy i obrósł w legendę. Wynalazcę nie wiadomo dlaczego wyrzucono z wytwórni wynalazków i reklamy, gdzie pracował, potem znowu przyjęto. Okazał się przejściowym synem marnotrawnym.

W teatrze telewizyjnym wszystko się zmieniło na lepsze, zwłaszcza pejzarze. Pejzaż pisze się teraz przez „rz”, bo zmieniły się zasady ortografii. Nowa telewizja wystawia nową sztukę, a właściwie serial, pod tytułem „Groteska nieprzewidywalna”.

Akcja serialu dzieje się w Hollywood, gdzie sny stają się marzeniami, a marzenia rzeczywistością. Być może jest to jednak Bollywood, w Indiach, gdzie produkuje się najwięcej filmów na świecie. Trudno to wszystko rozeznać i zapamiętać. W Bollywood żyje pół miliarda ogłupiałych widzów i kilku bogatych producentów i reżyserów, organizujących społeczeństwu upragnione przez nich igrzyska, a sobie przyjęcia i fajerwerki.

To, co w telewizji było już wcześniej pomieszane, pomieszało się jeszcze bardziej, ale na lepsze, z korzyścią dla widza. Sam sypiam teraz doskonale, choć chodzę po nocach, pocę się intensywnie i niepokoję, czy ktoś kiedyś wynajdzie syrop na szalejącą, niebezpieczną epidemię grypy. Śnią mi się tłumy widzów, których nie ma, na ulicach, które są. Tytuł serialu jest znany, podobnie jak początek. Nieznany jest tylko środek i koniec. Jeśli w ogóle jest zakończenie.

W nowym kalejdoskopie teatralnym życie układa się coraz wyraźniej, dla poważnej części widzów życzliwie i rozwojowo, choć ich widownia trochę kurczy. Jak zapewnia reżyser o nieposkromionej wyobraźni, który jest także producentem, układ szkiełek w kalejdoskopie daje się przesypywać w dowolnym kierunku.

– W ten sposób mogę tworzyć nowe kompozycje i konfiguracje, zimowe, letnie, zabawne, smutne, prawdziwe i oryginalnie zakłamane. Celowo to wszystko przemieszałem, literaturę z teatrem, reportaż z fikcją. – Wyjaśnia z dumą. Nie wszyscy go rozumieją.

Są nowe postacie. Teatr znał je od dawna, ja nie. Może to niezbyt dokładnie powiedziane, że nowe, bo starzejące się. Pierwsza to Król Ubu, postać historyczna, zdecydowana; po scenie chodzi wolno i statecznie. Brzuch mu rośnie, ponieważ ciężko pracuje i ma mało czasu na sport. Nie wiadomo, czy celowo nie wyreżyserował tego wyglądu, aby wzbudzić szacunek.

Spektakl jest pełen cudów. Kobiety grają w nim mężczyzn, a mężczyźni kobiety. Zupełnie jak w japońskim teatrze kabuki, gdzie aktorzy noszą maski.

Spektakl jest frajdą dla widzów, o których słyszałem, że są jedynymi naturalnymi odmieńcami w Europie, choć nie wszyscy z nich o tym wiedzą. A może wiedzą, ale udają, bo to taki jest trend nowoczesnego teatru.

To wszystko śniło mi się oczywiście. Sam nie wymyśliłbym tego.