Rechrystianizacja – ceny koni idą ostro w górę.

Ważne wydarzenie zawróciło mi w głowie do tego stopnia, że tylko o nim myślę. Chodzi o marzenie Premiera Morawieckiego o rechrystianizacji Europy. Sprawdziłem w Wikipedii. Jest tylko chrystianizacja, czyli proces wypierania pogańskich wierzeń przez wiarę chrześcijańską, zastępowanie oznak rodzimej wiary niechrześcijańskiej chrześcijańskimi symbolami, wznoszenie kościołów w miejscu świętych gajów i świątyń, ustalanie świąt kościelnych w dniach, w których obchodzono uroczystości religijne, zastępowanie lokalnych bóstw kultem świętych chrześcijańskich itp. Teraz, jak rozumiem, musimy dokonać powtórki chrystianizacji i rechrystianizować to, co wymaga odnowienia w duchu postępowego chrześcijaństwa Premiera Morawieckiego, jego rządu i partii.

Nie wiem jeszcze, jak to będzie wyglądać w szczegółach, ale chyba szykuje się krucjata, ponieważ ceny koni poszły ostro w górę. Co do mnie, to już zdecydowałem: będę Premierowi pomagać. Przygotowuję się, nabywając pośpiesznie brakujących mi umiejętności. Na koniu jeździć umiem, czyli wsiadać i zsiadać, popędzić i zatrzymać, oraz – o czym nie mogę za żadne skarby zapomnieć – jechać i to do przodu, nie do tyłu, bo taki jest kierunek rządowych działań. Gorzej jest ze spadaniem, bo i na to muszę być przygotowany, kiedy na przykład przyjdzie mi dobić osobnika uparcie opierającego się rechrystianizacji, czego nie można wykluczyć.

Muszę też nauczyć się rozpoznawać innowierców, ponieważ obawiam się, że jakbym natknął się gdzieś w Europie na Rysia Czarneckiego, to nie wiem, czy nie wziąłbym go za Turka, z tym jego okrągłym obliczem, szarawarami i orientalną mową. Myślę o nim, ponieważ nie jestem pewien, czy on jest prawdziwym chrześcijaninem, czy też udaje, bo złapałem go na kłamstwie. Na szczęście tylko raz, ale Bóg jeden wie, co w Rysiu siedzi. To straszne, jak poganie i innowiercy potrafią udawać!

Tak czy inaczej temat rechrystianizacji jest ważny. Nie będę jednak przygotowany do krucjaty przed Bożym Narodzeniem, ponieważ zbyt wolno myślę i chyba nie zdążę załapać się na pierwszą krucjatę. Zdaje się, że Premier Morawiecki jeszcze w tym tygodniu jedzie do Brukseli, aby zbadać grunt pod rechrystianizację. To dobrze. Życzę my wszystkiego najlepszego kończąc słowami: Boże dopomóż w zbożnym dziele!

Jakżeż ja się cieszę, że jesteśmy prawdziwie chrześcijańskim narodem!

Zaproszenie:

Serdecznie zapraszam na moje spotkanie autorskie w dniu 18 grudnia br. (poniedziałek), godz. 18.30, Instytut Kultury Miejskiej w Gdańsku, ul. Długi Targ 39/40.