Uroczyste życzenia świąteczne i noworoczne 2017

Moim Czytelnikom oraz wszystkim ludziom dobrej woli, życzę serdecznie radosnych i zdrowych świąt Bożego Narodzenia oraz Szczęśliwego Nowego Roku w gronie najbliższej rodziny i przyjaciół.

Życzę także wszystkiego najlepszego naszej ukochanej władzy, w szczególności zaś:

  • Prezesowi Kaczyńskiemu – ożenku i czworga maleństwa, którym poświęciłby swój cenny czas i uwagę korzystając z 500 Plus, nie musząc opiekować się już niewdzięcznymi obywatelami;
  • Dworzanom pana prezesa – obniżki cen wazeliny, wyższych premii i wytrwałości w głoszeniu prawd nieziemskich;
  • Prezydentowi Dudzie – nieustannego dobrego samopoczucia, pewnej ręki nocą oraz nowych nart pod choinką;
  • Europosłowi, prof. Kogutko – więcej ziarna namoczonego w wywarze z maku oraz ostróg u nóg dla skuteczniejszej walki z wrogami rządu i narodu;
  • Marszałkowi Senatu p. Karczewskiemu – rewizyty przemiłego prezydenta Łukaszenki oraz intelektualnej rozkoszy z rozmów z prezesem Kaczyńskim.
  • Posłowi Suskiemu – nominacji na ambasadora na dworze Carycy Katarzyny;
  • Prokuratorowi Piotrowiczowi – kolorowych snów z okresu PRL i awansu do rangi bohatera Solidarności;

Poza tym życzę:

  • Ojcu Rydzykowi i dostojnikom kościelnym – obfitości stołu świątecznego, kwiecistej adoracji ze strony partii rządzącej oraz więcej ziemi pod uprawę winnej latorośli;
  • Przewodniczącemu Schetynie – samurajskiego miecza dla dodania sobie otuchy, aby stanąć w pierwszym rzędzie na demonstracjach;
  • Trybunałowi Konstytucyjnemu – szczęśliwej kontynuacji recenzji artystycznej twórczości rządu;
  • Demonstrującym na ulicach komunistom i złodziejom – wytrwania w roli pośmiewiska całego kraju.

Przy okazji, sobie samemu życzę szampana lepszego niż ten, który właśnie piję, weny oraz nieustającej życzliwości Czytelników.

Michael Tequila

PS. Z przyjemnością informuję, że oprócz wersji drukowanej mojej powieści „Sędzia od Świętego Jerzego” w sprzedaży jest także jej wersja elektroniczna. Portal www.upolujebooka.pl wymienia 13 księgarni elektronicznych sprzedających tę powieść w formacie ePub i Kindle. Najkorzystniejszą cenę, 8,50 zł, oferuje w tej chwili księgarnia www.ebookpoint.pl, w pozostałych jest ona w cenie od 14,25 zł do 19,00 zł.

W wersji drukowanej powieść oferują w sposób ciągły księgarnie sieci Matras oraz dziesiątki księgarń internetowych. Powieść cieszy się dobrymi recenzjami i nadaje się z powodzeniem na upominek pod choinkę lub upominek noworoczny.

Wkrótce w sprzedaży znajdzie się także kolejne, drugie już wydanie, tomiku wierszy „Klęczy cisza niezmącona”. Jest on poetycką ilustracją mojej pięciomiesięcznej podróży po Australii samochodem z przyczepą kempingową, 20.000 km przez cztery stany: Australię Południową, Australię Zachodnią, Wiktorię i Tasmanię. Wszystkie wiersze są oznaczone datą i miejscem ich powstania.

 

Totalne zwycięstwo Prezesa Kaczyńskiego w wojnie o sprawiedliwość

Rewolucja Fragment muralu Rewolucja 1905 Łódź PPS, by Nimrod7777, Creative Commons

Na kongresową trybunę wstąpił mój ukochany Wódz, Prezes, Król, Jarosław. Wódz to po łacinie Dux. Król to po łacinie Rex. To także mój Rex.

Na sali tłum. Sala była ogromna, tłum jeszcze większy, ponad 1000 osób. Były to wierne szeregi partyjne, jednolity standard myślenia, mowy i gestów.

W drzwiach wejściowych informowano: Żadnych dziennikarzy! No journalists! Dlaczego? – Chcemy w spokoju nacieszyć się wyborami przywódcy. Głęboko je przeżywamy. Nigdy nie wiadomo, kto zostanie wybrany.

Ku zaskoczeniu wiernych i świata wybrany został Jarosław Kaczyński. Zwycięstwo totalne, zwycięzca nieposkromiony. Eksplozja oklasków, naręcza uwielbienia, a potem pieśń świąteczna, rozległa jak wszystkie rzeki świata: „Cuda, cuda ogłaszają”.

Okazało się, że on jeden spośród wielu zgłoszonych kandydatów uzyskał sto procent głosów.

– Towarzysze, zagaił przewodniczący komisji wyborczej, takich wyników nikt nie uzyskuje dzisiaj na świecie, z wyjątkiem Azji i Afryki. Całkowita jednomyślność! Rewelacja.

Komisja skrutacyjna zgłosiła poważne zastrzeżenie: Było siedem głosów przeciw. Wszczęto natychmiastowe śledztwo. Padły pytania? Kto to zrobił? Kto wyznaczył siedmiu niewiernych, aby głosowali przeciw? Dochodzenie unieważniono, bo nastąpiła fiesta.

Nadeszły kwiaty. Prawdziwa powódź. Dowożono wozami. Strumień bukietów płynął w kierunku trybuny, zagrażając Wodzowi. Uratowano go szczęśliwie. Wrócił z naręczem, ogromnym jak wieża. Wygłosił przemówienie. Mówił mocno, zdecydowanie, używając słów barwnych jak kolory tęczy. Mówił rzeczowo i pięknie.

– Wrogowie! Kim są nasi wrogowie? – Balcerowicz. Rzepliński. Żadni profesorowie. Po prostu szkodnicy.

– Co za głos!? – Wzruszyłem się. Zawsze się wzruszam, kiedy słyszę coś, co kołysze moim umysłem, w prawo i w lewo, w lewo i w prawo, z góry na dół, z dołu do góry.

– Konstytucja. Nie ma konstytucji. Ta, co była, to PRL. Wprowadzimy nową konstytucję. Lepszą, radośniejszą. Huczne brawa. Ruch na sali.

Wierne szeregi powstają na nogi, wasale, lennicy, poddani, posłuszni, karni, ulegli, wspaniali. Wszyscy. Chcemy przysięgać na wierność Wodzowi! – Okrzyki z sali.

– Nie trzeba! Nie trzeba! – Wódz uspokaja tłumy.

– Prawo! Pytanie: Jakie prawo? Szariat PiS. Na czym on polega? Każdy na sali wie. Prawo zapewniające warunki duchowego i fizycznego rozwoju jednostki, określające czyny konieczne, chwalebne, dozwolone, naganne oraz zakazane. Skonsolidowana władza sądownicza dla dobra narodu. Dla całego narodu, pełne 39 % Suwerena!

– Program rozwoju kraju! Wspaniały. Rewelacyjny. Następują konkrety, konkretnie jeden, ale wielki, bo więcej męczy.

– Nasza strategia! – Jaka? – Dużo pieniędzy! – Skąd je weźmiemy? – Z OFE. Z tego samego OFE, skąd wzięła je Platforma Obywatelska. – Dlaczego robimy to samo? – Bo oni nie wiedzieli, co z tymi pieniędzmi zrobić, a my wiemy.

Potem występowali poddani, tradycyjnie już poseł Suski. Mówił porywająco, jak to on.

Wszystko zrozumiałem, przyjąłem do serca, przyswoiłem. Było tego tak dużo i było to tak słodkie, że dobrze mi się zrobiło. Taka jest cena rzeczy wielkich i słodkich.

Obraz: Fragment muralu o rewolucji 1905 roku w Łodzi, PPS.

Drugie przemówienie sejmowe Prezesa Kaczyńskiego do wiernych

Grzesznik klęczący by Wenceslas Hollar, public domairPrzeczytałem szeroko komentowane pierwsze przemówienie Pana Prezesa do wiernych i napisałem drugie, uzupełniające i wyjaśniające zawiłości pierwszego.

Towarzysze i Towarzyszki! Narodzie Suwerenie!

W Dniu Święta Flagi Partyjnej wygłosiłem przemówienie; nie wszyscy je zrozumieli, taka w nim była głębia i szczerość. Nawiązuję do pojęć użytych przeze mnie w przemówieniu, których znaczenie umknęło prostym umysłom, jakich nie brakuje w naszym kraju. Pojęcia te to „legitymacja” oraz „rodzaj”.

Mówiąc o legitymacjach, miałem na myśli sprawy głębokie i ważne. Najprostsza to legitymacja szkolna, tak banalnie prosta, że jej nawet nie wspomnę. Ale są, cytuję siebie, „legitymacje, o których można powiedzieć, że są głębsze”. Jedna z nich, ”legitymacja ogromnie istotna” to „ legitymacja drugiego rodzaju”, a wszystkie je łączy, znowu cytuję, „legitymizacja”. Mówiąc o legitymizacji, która „ma pięć rodzajów”, nawiązałem oczywiście do Księgi Rodzaju, najważniejszej Księgi Biblii. Księga Rodzaju zawiera treści najbliższe naszemu wielkiemu partyjnemu sercu bijącemu dla Narodu.

Wymienię je w skrócie: początek ludzkości i źródło grzechu, świat stworzony przez Boga, pierwotny stan szczęścia, upadek pierwszych ludów i grzech pierworodny, zabójstwo Abla przez Kaina, moralne zepsucie ludzkości, potop, przymierze Boga z Noem oraz Wieża Babel.

Co i kogo one oznaczają, nie będę mówić, bo jest to równie oczywiste jak nasza miłość do Narodu w imię Suwerena. Nie od rzeczy będzie jednak – myśląc w kategoriach piekła i czyśćca, grzechu i zła – wspomnieć o naszych oponentach: PO, Nowoczesnej, PSL, a także złoczyńcach z KOD i Trybunału Konstytucyjnego, tej studni wszelkiego zła, a nawet o Kukizie16 niebezpiecznie balansującym na muzycznych wrotkach na krawędzi prawdy i kłamstwa.

Nie będę przedłużać przemówienia, gdyż i tak doskonale rozumiecie mnie bez słów. Powiem krótko, otwarcie i szczerze: My to wszystko naprawimy! Naprawimy Polską Księgę Rodzaju!

 

Premier Szydło prowadzi udaną psychoterapię Kongresu USA

L0003549 The douche, a method for calming violent lunatics. Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images images@wellcome.ac.uk http://wellcomeimages.org The douche, a method for calming violent lunatics. Ciba Symposium Published: 1230 Copyrighted work available under Creative Commons Attribution only licence CC BY 4.0 http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/

L0003549 The douche, a method for calming violent lunatics.
Credit: Wellcome Library, London. Wellcome Images
images@wellcome.ac.uk
http://wellcomeimages.org
The douche, a method for calming violent lunatics.
Ciba Symposium
Published: 1230
Copyrighted work available under Creative Commons Attribution only licence CC BY 4.0 http://creativecommons.org/licenses/by/4.0/


Kongresmeni USA chcieli nas upokorzyć pisząc list do polskiego rządu: „Chcemy wyrazić nasze zaniepokojenie działaniami polskiego rządu, które zagrażają niezależności mediów i Trybunału Konstytucyjnego oraz psują wizerunek Polski jako wzorca przemian demokratycznych”.

Pani Premier Szydło natychmiast zareagowała. Zrobiła to w punktach:

1. Przypomniała Kongresmenom, że ich „diagnoza sytuacji wokół Trybunału Konstytucyjnego jest obarczona wieloma błędami” oraz „daleką nieznajomością faktów, które są związane z tą sprawą”;

2. Zdziwiła się, że „wewnętrzny spór polityczny w moim kraju staje się powodem do prób ingerencji ze strony polityków innych państw”;

3. Zapewniła, że „Państwa troska o sprawy Polski jest ważna i cenna”;

4. Pouczyła, że „zainteresowanie i dobra wola amerykańskich polityków nie może przekształcić się w pouczanie i narzucanie działań dotyczących wewnętrznych spraw mojej Ojczyzny. Przyjaźń budowana przez lata, nie może stać się ofiarą pochopnych sądów, opartych na nieprawdziwych informacjach;

5. Umocniła w przekonaniu, że „naszą demokrację i wolność cenimy tak samo mocno, jak Państwo, Nasi Amerykańscy Przyjaciele;

6. Uświadomiła, że „Budujemy nasz kraj, w oparciu o te wartości z poświęceniem i oddaniem od pokoleń”;

7. Wyraziła szczere życzenie: „Chcemy, by szanowano nasze suwerenne wybory i decyzje.”

Dzięki nadzwyczaj udanej akcji naszej pani Premier podnieśliśmy się z kolan na arenie międzynarodowej. Amerykanie zrozumieli, gdzie jest ich miejsce i że nie mogą grać z nami w cymbergaja na swoich zasadach.

Wojskowe bazy amerykańskie w Polsce, których nam nie załatwił zdegenerowany i kłamliwy rząd PO, mamy już zapewnione.

Dla uczczenia pierwszego historycznego zwycięstwa nad Kongresem USA zostanie dzisiaj odśpiewany w Sejmie hymn: „Nie będzie Amerykanin pluł nam w twarz” a następnie „Wyklęty powstań ludu ziemi, powstańcie, których gnębi głód”.

Michael Tequila: „Sędzia od Świętego Jerzego”, powieść psychologiczno-obyczajowo-kryminalna do nabycia w księgarniach Matras, Dom Książki i księgarniach internetowych.

Ostateczne pożegnanie z polityką satyryczną i satyrą polityczną.

Enchantments_seen_lately_on_the_mountains_of_Wales._Satire_c.1780
Jestem zafrasowany. Po raz drugi poważnie wytłumaczyłem sobie, że czas przejść na emeryturę blogerską. W świecie naszej polityki, świecie trwałych wartości i charakterów, jest to normalne.

Postanowienie jest poważne. Jeśli coś jeszcze skrobnę, to jedynie wtedy, kiedy długopis ugryzie mnie w rękę dla przypomnienia czegoś ważnego, o czym wolałbym zapomnieć.

Odchodząc, przypomnę, że jestem patriotą. W Polsce wszyscy jesteśmy patriotami. Mamy dwa nurty patriotyzmu, jeden „Za”, i drugi „Przeciw” To wyraz postępowego pluralizmu. Nurt „Za” jest ważniejszy, bo jest przy władzy, dobrej władzy, czyli takiej, która nie korumpuje. Jej symbolem jest „dobra zmiana”, hasło już zapisane w Encyklopedii Postępowej Mysli Europejskiej.

Sytuacja polityczna do odejścia jest doskonała.

Prezydent Duda uniewinnił niewinnego, zaprzysiągł kilku naszych sędziów, nie zaprzysiągł żadnego obcego. Obcych zostawił na świeżym powietrzu. To bardzo przyzwoite i sportowe zachowanie. Pan Prezydent pracuje od początku dużo i szybko, także nocą, podpisując akty prawne seryjnie produkowane w Sejmie. Fantastycznie też jeździ na nartach. W dowód uznania Suweren – w ostatnim sondażu – podwyższył mu swoje poparcie do 56 procent.

Brawo Suweren!

Prezes Kaczyński też stał się strasznie popularny, wręcz sławny. Komitet Obrony Demokracji organizuje demonstracje, aby entuzjastycznie sławić jego imię.

– Kaczor! Kaczor! – Dzisiaj w 35 miastach w Polsce ludzie tysiącami wylegli na ulice, aby okrzykami poparcia dla Prezesa, Premiera i Prezydenta rozgrzewać zziębnięte wargi.

Premier Szydło przemawiała ostatnio w Europarlamencie. Świetnie wypadła. Oglądałem całe wystąpienie notując ważniejsze myśli i słowa (cytuję: wolność, suwerenność, sprawiedliwość, wspólnota oparta o zaufanie, silna zjednoczona Europa, z otwartą przyłbicą, ojcowie i dziadowe przelewali krew, robimy to zgodnie z prawem, szanując konstytucję, szanując ustawy). Premier zachwyciła słuchaczy nie tylko dobrą nowiną, ale i podwójną broszką oraz płynnymi ruchami rąk. Czego nie wyjaśniła rękami, uzupełniła słowami. Powiedziała szczerze, co PiS robi w kraju i za granicą. Przypomniała o milionie uchodźców ukraińskich, których przyjęliśmy z serdecznością. Europarlamentarzyści zrozumieli, że jesteśmy szczodrzy i nie musimy już nikogo przyjmować. Pani Premier odpowiedziała na wszystkie pytania, a nawet więcej.

Oprócz niej były jeszcze w Europarlamencie dwa rewelacyjne polskie wystąpienia. Europoseł Legutko pytał, skąd członkowie Parlamentu Europejskiego brali informacje o PiS-ie. Nikt tego nie wiedział. To go tak wzruszyło, że poseł zaczął się krztusić. Potem przemówił jeszcze Korwin-Mikke, chyba największy polski orator. Obiecał wysadzić w powietrze Parlament Europejski. Poczułem się dumny.

Wystąpił także Europoseł Platformy Obywatelskiej. Powiedział krótko i zwięźle: Jesteśmy patriotami i dlatego jesteśmy neutralni.

– Prawdziwi chrześcijanie. – Pomyślałem.

Jeśli ktoś cię wielokrotnie kopie, nadstaw mu drugi policzek – Uzupełnił Europoseł. Tak to mniej więcej wyraził. Bardzo mi to przypadło do gustu.

W Europarlamencie najmocniej poparli nas Brytyjczycy, konkretnie, dobrze opalone i odżywione chłopisko. Chwalił PiS, panią Premier, Polskę i naszą godność narodową. Brytyjczycy są bardzo równi. Rząd handluje z nimi uprzejmościami na zasadzie „ręka rękę myje” (łac. „manus manum lavat”).

Nie szczędziły nam też pochwał inne poważne frakcje: Ekstremiści, Nacjonaliści, Radykałowie i Neoanarchiści. Pani Premier przyjmowała ich wystąpienia łagodnym uśmiechem i dyskretnymi oklaskami. W nagrodę za przemówienie w Europarlamencie i przypomnienie, że serdecznie zajęliśmy się milionem uchodźców z Ukrainy, Suweren podwyższył Pani Premier poziom zaufania do 39%.

Brawo Suweren!

Przed nami pomyślne perspektywy: spadającego złotego, rosnącego deficytu, sprawiedliwego Franka Szwajcarskiego, szybszych i tańszych emerytur, wymiany złych redaktorów i dziennikarzy na dobrych, wysokich urzędników na jeszcze wyższych o obowiązkowej przynależności politycznej, 500 zł na każde dziecko, biedne i bogate, podsłuchów obywateli ze względu na bezpieczeństwo państwa, Trybunału Konstytucyjnego udającego się na zasłużony spoczynek, szybkiej rotacji ustaw i wielu, wielu innych wspaniałości.

Odchodzę w poczuciu narodowego szczęścia rosnącego na drożdżach słynnej już w świecie firmy P & S. Odchodząc marzę, aby wraz z posłem Stanisławem Piotrowiczem, rzecznikiem polityki historycznej PiS, wspólnie odśpiewać: „Wyklęty powstań ludu ziemi”.

Kiedy przejdę na emeryturę, zapiszę się do Klubu Tanich Emerytów, Sekcja Obywatelska Wtórnych Analfabetów, gdzie też będę popierać wszystkie siły postępowe, gwarantów dobrej nowiny.

Polska jest piękna!

UE a sprawa polska. Poglądy 1/38.000.000 Suwerena.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

OLYMPUS DIGITAL CAMERA


Unia Europejska, twór całkowicie mi obcy, ma wobec nas, zjednoczonych w Suwerenie, dziwne wątpliwości co do naszej praworządności. Jestem przekonany, że politycy, zwłaszcza Niemcy, Holendrzy i Belgowie, czytają i oglądają nie to, co trzeba. A potem coś bełkocą o tym, co dzieje się w Polsce, nie mając najmniejszego pojęcia, ile dobrego uczynił i czyni nadal PiS w Sejmie i Pan Prezydent w Pałacu.

Domyślam się, że politykom UE chodzi o sprawy zdrowotne, konkretnie zdrowia psychicznego: ciągłych prób Trybunału Konstytucyjnego samookaleczenia się i ubezwłasnowolnienia, oraz starań Korpusu Służby Cywilnej wprowadzenia się w stan inwalidztwa. Korpus na mocy nowej ustawy sejmowej zdecydował się chodzić o kulach, a następnie przesiąść na wózek inwalidzki, aby obnosząc się z poważnym kalectwem dawać obywatelom przy okienku przykład ducha nowej administracji. Akt okienkowy Korpusu uznaję za odruch patriotyczny.

Są jeszcze inne pomyślne wiadomości. Dobrze się mają Sąd i Prokuratura (S &P), które Minister Sprawiedliwości łączy razem w „S & P Poland Integrated” nadając ustawowo nowej organizacji tęgość, krzepę, wigor i omnipotencję, aby mogła – na miarę potrzeb Suwerena – każdego obywatela prześwietlić w Internecie i telefonie komórkowym, osadzić i skazać. Powstanie S & P da początek nowej formie sportu, dzięki której Suweren będzie w stanie wygrywać wszystkie olimpiady sprawiedliwości.

Czwarta sprawa wydaje się smutna, ale niekoniecznie. Chodzi o ucieczkę dyrektorów, kierowników i redaktorów publicznej telewizji i radia. Po przeczytaniu projektu ustawy medialnej, najlepszej ze wszystkich, jakie kiedykolwiek istniały, i zrobieniu sobie wspólnego zdjęcia z nowym prezesem „Narodowa TV”, Jackiem Kurskim, ludzie ci (w poczuciu licznych win) rozbiegli się szukając sobie pracy w charakterze szwaczek, kurierów, gońców i grabarzy. W pełni na to zasłużyli. Jak się domyślam, nowi dyrektorzy i kierownicy będą nieporównywalnie lepsi. A telewizja!? Ho! Ho!

Wszystkiemu złu, o które oskarżają nas zdezorientowani politycy UE, winna jest Platforma Obywatelska, co słusznie podkreślają politycy PiS. PO jest winna tym bardziej, że już od dłuższego czasu jest Św. P.

Jako 1/38 milionowa część Suwerena gorąco popieram Pana Prezesa Kaczyńskiego, PiS i Pana Prezydenta w konsekwentnym dążeniu do wyjścia z Unii Europejskiej i totalnego uniezależnienia nas od Świata, konkretnie od 7.262.000 osób (7.300.000 całej ludności minus 38 milionów w Polsce).

Nie będzie Świat pluł nam w twarz. Są jeszcze inne planety.

Spór o Maltę. Czy pan Prezydent jest dobrym człowiekiem?

Zanim odpowiem pytanie przytoczę wypowiedź Nadieżdy Krupskiej, bardzo bliskiej Leninowi (żonaty podobno nie był, czyli żył w konkubinacie, „na kocią łapę”, a w urzędowym języku australijskim „w związku partnerskim” czyli „de facto”).

– Dziennikarz zapytał panią Nadieżdę: Czy towarzysz Lenin jest dobrym człowiekiem?

– Oczywiście, że tak. – Odparła bez wahania, niezwykle silnie przekonana o dobroci towarzysza Lenina.

– Czy towarzyszka mogłaby to zilustrować jakimś przykładem?

– Z przyjemnością. – Odparła de facto towarzysza Lenina.

– Byliśmy kiedyś na urlopie, na daczy. Było bardzo spokojnie, towarzysz Lenin stał przy otwartym oknie, golił się. W ręku miał brzytwę. Za oknem dzieciaki strasznie wrzeszczały.

– No i…

– No i mógł je wszystkie zariezat, a nie zariezał. (Przypisek tłumacza: zariezat znaczy zarżnąć).

– Oczywiście, że był dobrym człowiekiem. – Powtórzyła z przekonaniem Nadieżda Krupska.

Unia Europejska ustaliła spotkanie na szczycie z państwami afrykańskimi na Malcie w dniu 12 listopada 2015 roku jeszcze w maju 2015. Pan Prezydent Duda wyznaczając pierwszą sesje Sejmu na dzień 12 listopada, mógł wyznaczyć ją na inny dzień, na przykład 10 listopada (wtorek), 13 listopada (piątek), 16 listopada (poniedziałek). Mógł, a nie wyznaczył.

Na pytanie, czy pan Prezydent jest dobrym człowiekiem, Nadieżda Krupska odpowiedziałaby z przekonaniem: – Oczywiście, że jest. Mógł wyznaczyć sesję na inny dzień, ale nie wyznaczył.

Zastanawiającym się, czy rząd zawiadomił Pana Prezydenta o spotkaniu na szczycie Rady Unii Europejskiej w dniu 12 listopada odpowiem krótko: Jeśli Kancelaria Pana Prezydenta nie widziała o tej dacie bez zawiadomienia z czyjejkolwiek strony, to Pan Prezydent powinien rozpędzić tę kancelarię na cztery wiatry, a następnie posypać sobie głowę popiołem z żalu, ze to on sam wybrał i zatrudnił takich kancelistów. To tak, jakby wójt organizując wielką imprezę wiejską w jedynym domu kultury we wsi w dniu 12 listopada nie sprawdził, czy tym dniu sala jest wolna.

Dyskutując te sprawę w Australii, usłyszałoby się pytanie: – Czy, rozsądnie rzecz biorąc, wójt (prezydent) powinien o tym wiedzieć? I nie ma znaczenia, że nie wiedział, ale czy rozsądnie rzecz biorąc powinien wiedzieć (gdyż każdy ma obwiązek wiedzieć o rzeczach prostych, o których wiedzą wszyscy rozsądni ludzie). Podobnie brzmi zasada, że nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.

– Pan Prezydent jest dobrym człowiekiem. – Powiedziałaby Nadieżda Krupska.

Rzecz o nowym układzie politycznym i nowych czasach w Polsce.

J.Kaczyński-C.Rice_(2006)Czyli o Jarosławie Kaczyńskim. Jakiś Amerykanin powiedział, że jest to teraz największy człowiek w Polsce. Ja bym tak nie przesadzał. To co? Tak nagle urósł w ciągu kilku dni? Zamyśliłem się. Dlaczego właściwie o tym piszę?

– Dlaczego w ogóle piszę?

– Piszę, bo jestem. A jestem dlatego, że myślę. To słynne kartezjuszowskie (szkoda, że nie moje) „Cogito, ergo sum”.

Jest to oczywiste łgarstwo, inaczej mówiąc fałsz. Już dawno je obaliłem, tak jak Jarosław Kaczyński obalił poprzedni rząd, któremu się wydawało, że jest silny siłą wielkiego dorobku kraju, wzrostu gospodarczego i inwestycji. Prawdę „myślenia i bycia” zrozumiałem, kiedy uświadomiłem sobie, że „jestem” nawet wtedy, kiedy w ogóle „nie myślę”.

Jarosław Kaczyński stał się centrum władzy w Polsce. Wszyscy mu się kłaniają, jeżdżą do niego, całują go (nie powiem w co), powołują się na niego. To niezwykle ciekawe. Nie zajmując żadnego stanowiska, z wyjątkiem prezesury w zwycięskiej partii politycznej, decyduje o wszystkim. Jest teraz wysoko, gdzieś między społeczeństwem a panem Bogiem. Jest władzą absolutną w Polsce. Ma przewagę w Sejmie, Senacie i ma za sobą pana Prezydenta. Może uchwalić co zechce, może z wyjątkiem zmiany konstytucji, bo do tego trzeba mieć dwie trzecie głosów, czyli jeszcze większe poparcie. Ale to też nie jest niemożliwe, od czasu kiedy do parlamentu weszli Kukiz15 i PSL, gotowi – po tańcu rytualnym i wypaleniu fajki pokoju – współpracować z PiS-em.

Absolutyzm w Polsce stanowi największe wyzwanie dla siebie samego. Wszyscy mogą teraz mieć pretensje do PiS i Jarosława Kaczyńskiego o wszystko, co zostało obiecane. Niekoniecznie o to, że się to nie stanie, ale dlaczego nie od razu i dlaczego takim kosztem.

– Uwaga, teraz będę prorokować! Wstaję z krzesła, prostuję się, wznoszę ręce do góry, patrzę najpierw w niebo czyli w kierunku sufitu, potem na Was, Drodzy Czytelnicy, i mówię potężnym głosem: Kocham Jarosława Kaczyńskiego i nowy układ polityczny! Kocham, ponieważ będę mieć o czym pisać.

– Dlaczego tak sądzisz? – Tym pytaniem-upomnieniem ściągnąłem siebie na ziemię jak …No, nie wiem jak.

– Nie jest ważne dlaczego, tylko jak. Otóż moją odrębność, czyli zboczenie, widzę w tym, że wokół dostrzegam absurd, groteskę, statystykę, cokolwiek się nie dzieje. Groteskowe jest na przykład to, że pomimo niewątpliwych osiągnięć PO społeczeństwo skopało tę partię w wyborach parlamentarnych, i teraz, cokolwiek pozytywnego PiS nie zrobi, to w przyszłych wyborach parlamentarnych (może nie najbliższych, ale tych drugich) społeczeństwo też ich skopie.

Któryś z socjologów powiedział ostatnio, że analizował różne sondaże społeczne i wynika z nich niezbicie, że społeczeństwo, zwłaszcza ludzie młodzi, stało się strasznie roszczeniowe. Zgadzam się z tym. To znamienny fakt. Wielu ludzi młodych ma pretensje do państwa (czyli rządu), że nie mają pracy i żądają, aby im ją dano.

Kto o tym słyszał? Państwo stwarza warunki do wzrostu gospodarczego, poprawy kwalifikacji zawodowych, dba o minimalne warunki zatrudnienia, ale bezpośrednio raczej nie zapewnia pracy z wyjątkiem oczywiście stanowisk państwowych (szkolnictwo, służba zdrowia, wojsko) i aparatu urzędniczego, którego nadmierny rozrost PiS akurat krytykował i teraz będzie musiał zmniejszać, czyli zwiększać bezrobocie.

Nastały trudne czasu do rządzenia. Ogromnie wzrosły oczekiwania społeczne (PiS miał w tym solidny udział), a teraz będzie musiał je zaspokoić. Staną przeciwko niemu zarówno ci, którzy byli i są mu przeciwni, jak i ci, którzy go popierali w oczekiwaniu na spełnienie ich trudnych do spełnienia potrzeb, pragnień, marzeń i wyobrażeń.

Nie oszukujmy się. Potrzeby ludzkie zawsze przerastają możliwość ich zaspokojenia. Czy chodzi o służbę zdrowia, zatrudnienie, pomoc rodzinie, czy o coś innego, obywatele będą mieli pretensje do władzy, prawie wszyscy, chorzy, bezrobotni, wykształceni (zdobyli wykształcenie, ale nie mają pracy), nieposiadający własnych mieszkań (chcą „godnie żyć”). Nawet ja.

Mój przypadek jest równie chorobliwy jak innych roszczeniowców. Mam pretensje do PiS, że jest za bardzo „ideologiczny”, za bardzo „religijny” (przemówienia polityków z ambony”), za bardzo „zaprzeczający faktom” (Polska w ruinie), za bardzo „patrzący do tyłu i na cmentarz” (katastrofa smoleńska), zamiast pod nogi i przed siebie, za bardzo „rozpychający się” (chcemy jeszcze wyższej pozycji, czyli „godne miejsce” w Europie, choć i tak mamy bardzo wysoką).

Jestem zepsuty, ale w dobrym celu: edukacji i rozrywki. Patrzę w sufit i wymyślam rzeczy, prorokuję, prognozuję posługując się groteską i statystyką (np. ile razy Prezydent Duda dziękował i komu w dniu zaprzysiężenia w Sejmie). W ten sposób, lekko i zwiewnie jak kolorowa ważka nad zarosłym stawem, opisuję polską rzeczywistość społeczno-gospodarczą, którą w sumie oceniam bardzo pozytywnie.

– Nie oszukujmy się! – Wołam wielkim głosem. – Nastały czasy „Zbrodni i kary”, „Braci i siostry Karamazow” czyli PiS i pani Premier, oraz Fiodora Dostojewskiego i coś niesamowitego musi z tego wyniknąć.

W przyszłość patrzę z otuchą. Mam pomysły i to jest moja siła. Nigdy nie będę bezrobotny!

Debata „Rozmowa o Polsce”

Oglądałem debatę „Rozmowa o Polsce” z udziałem pani Beaty Szydło z PiS i pani Ewy Kopacz z PO. Debata była fantastyczna. Wygrała zdecydowanie pani Beata. Była jeszcze bardziej fantastyczna niż debata! Była w spodniach. Też były fantastyczne!

Na początku doszło do drobnych nieporozumień. Kwestia nazewnictwa.

– Nie będę pani nazywać premierem, tylko przewodniczącą. – Oświadczyła pani Beata. Może i słusznie. Kiedy już kwestię wyjaśniono, rozmowa ruszyła naprzód jak pijana furmanka. Pani Ewa z wdzięczności zaczęła nazywać panią Beatę „Pani Poseł”. Też nieźle.

W debacie zdecydowanie lepsza była pani Beata. Konkretna, rzeczowa, odpowiadała dokładnie na zadawane pytania, choć były one inne. Jak to robiła, nie wiem. To wielka sztuka. W ramach odpowiedzi wygłaszała też piękne mowy oskarżycielskie.

Była nie tylko lepsza, ale i ładniejsza niż konkurentka. Miała słodko-ponętne usta, bardzo podobne do ust pana Prezesa, dzięki czemu była w stanie wiernie powtarzać jego prorocze słowa.

Debata nasączyła mnie otuchą co do przyszłości. Mam teraz pewność, że pod rządami PiS odzyskam godność, która odebrała mi PO. Utrwaliła mnie w tym pani Beata słowami: – Mamy wszystko przygotowane: programy, projekty, ustawy, pieniądze.

– To niech pani pokaże! – Krzyknęła pani Kopacz, zawistna, że oni tego nie mają.

– Nie teraz! Później! – Rzeczowo odparowała pani Beata. W całym kraju zerwały się brawa podobne do ogromnego stada ptaków, szczęśliwych, że wreszcie nadchodzi wiosna.

Po zapewnieniach, że PiS ma już wszystko w kieszeni, łącznie z panem Prezydentem, który też kocha pana Prezesa, nadszedł wątek hydrauliczny.

– Będziemy uszczelniać VAT. – Powiedział pani Beata. Pomyślałem o niej ciepło, gdyż cieknący VAT był słabością PO. Sądzę, że ta zagubiona w swym nierządzie partia wybrała złą rurę na VAT. Teraz to się zmieni.

– Jak go uszczelnicie? – Padło podstępne pytanie.

-” Prawo i Sprawiedliwość wie, jak to zrobić.” – To dokładna odpowiedź pani Beaty, ostrej jak brzytwa cyrulika sewilskiego.

– A skąd weźmiecie na to pieniądze? – To było pytanie Przewodniczącej PO, dawniej zwanej Premierem. Byłem na nią wściekły. Tak beznadziejne pytanie! Uspokoiłem się dopiero wtedy, kiedy pani Beata spokojnie wyjaśniła: – Mamy program „Bilion na Rozwój”. Wyciśniemy go jak cytrynę.

W miarę rozwoju dyskusji, coraz więcej rozjaśniało mi się w głowie. Miałem ogromną wątpliwość, jaka naprawdę jest Polska. Pani Beata wyjaśniła to bardzo prosto: „Polska to piękny kraj.”

Strasznie mnie to ucieszyło, bo wydawało mi się, że Polska jest w ruinie. Przyznaję uczciwie, byłem chyba nieprzytomny. – Jaka ruina? Jak ja mogłem myśleć o ojczyźnie w ten sposób!?

Dalsze wypowiedzi pani Beaty rzucały wiadra światła na program wyborczy PiS. Cytuję panią Beatę, aby nie uszczknąć nawet literki z treści jej wypowiedzi: – „Prawa kobiet są bardzo ważne”. „Polskie dzieci są najwspanialsze”. „Nie ma wspanialszych dzieci niż polskie dzieciaki”.

Były to wypowiedzi niezwykle oryginalne. Zajęło mi trochę czasu, aby to zrozumieć. Wiele wtedy zrozumiałem.

Po zakończonej debacie zasięgnąłem języka, skąd pani Szydło czerpie wiedzę o dzieciach i polityce. Okazuje się, że ma w gabinecie zdjęcia pana Prezesa Kaczyńskiego w niemowlęcym i dziecięcym wieku. Cztery zdjęcia. Ze wszystkich dzieci on był najwspanialszy. Już wtedy w oczach miał mądrość, początki siwizny na głowie, czarujący, ukośny uśmiech i umiał powiedzieć „emiglanci mają lobaki”.

Kiedy pani Beata na koniec zapewniła, że „Pan Prezydent Andrzej Duda ma program naprawy Polski” wszystko stało się dla mnie proste i oczywiste. Dwa programy naprawy Polski, jeden PiS-u i drugi Pana Prezydenta, to gwarancja naszego szczęścia. Przyszłość Polski jest w pewnych rękach.

Życzenia Wielkanocne 2014

Otrzymaliście już Państwo życzenia od przywódców politycznych i duchowych. Niewiele więcej szczęścia może Was już spotkać. Tym niemniej nachalnie wpycham się z moimi życzenia, płynącymi od serca z jedynej w kraju Ambony Obiektywnej Prawdy.

Życzę wszystkim moim Czytelnikom oraz ich Rodzinom, Przyjaciołom i Znajomym radosnych, pogodnych i ciepłych Świąt Wielkanocnych z dodatkiem w postaci wypasionego zajączka objuczonego sakwami pełnymi nowych banknotów w dużych nominałach. Tym, którzy mnie nie czytają, nic nie życzę, ponieważ moje życzenia i tak do nich nie dotrą.

W szczególności zaś życzę:

  • Samotnym – zastanowienia się nad myślą (chyba) Sokratesa: „Czy się ożenisz, czy się nie ożenisz i tak będziesz tego żałować”.
  • Biednym – dużych pieniędzy w Toto Lotku.
  • Pracoholikom – opamiętania.
  • Osobom duchownym na stanowiskach – umiaru w jedzeniu, piciu i wypowiedziach.
  • Bogatym – aby ich nie okradziono.
  • Mężczyznom – aby żyli dłużej.
  • Kobietom – cudownych kosmetyków, kosztownej biżuterii i nieprzeklinania.
  • Zwolennikom PiS – utrzymania przy władzy Jarosława Kaczyńskiego, gwaranta zwycięstw opozycji.
  • Zwolennikom PO – pozostania Jarosława Kaczyńskiego przy władzy w PiS.
  • Antoniemu Macierewiczowi – świętości.

Prawie noworoczny wywiad z Przewodniczącym PiS

Koniec roku jest czasem podsumowań. Zebrania myśli, zastanowienia się, gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Większość z nas ma swoje własne poglądy, niektórzy wolą kierować się poglądami innych osób, które uważają za przywódcze i wizjonerskie.

Przewodniczący PiS, które jest drugą siłą polityczną w Polsce, okazał się osobą otwartą i szczerą. To raczej rzadka cecha u polityka. A może miałem szczęście uzyskując ten wywiad?

Panie przewodniczący! Jestem zaszczycony Pańską zgodą na udzielenie wywiadu.

Nie ma za co dziękować. To mój pierwszy wywiad udzielany przedstawicielowi Australii. Proszę zadawać pytania, bo mam mało czasu. Chyba pan wie, że jestem bardzo zapracowany. Nie mam nawet czasu chodzić na posiedzenia Sejmu. Są one zresztą nudne i małowartościowe.

Proszę mi wobec tego powiedzieć, nad czym pan teraz pracuje. Setki tysięcy osób pasjonuje się Pańską działalnością.

Pracuję nad nową strategią mojej partii, która w najbliższych wyborach parlamentarnych powali na kolana Platformę Obywatelską. Ich rząd od dłuższego czasu trzeszczy w szwach.

Skąd to trzeszczenie?

To pan nie wie? Afera goni aferę, nadużycia, nieudolność, niekompetencja, niemoc, wyprzedaż majątku narodowego, złodziejstwo, fatalny stan gospodarki, nieporadność, impotencja, indolencja, drętwota, letarg, marazm i apatia. Mógłbym jeszcze wymieniać dłużej. Ale po co?

Strasznie dużo tego „nie”. Czy pan widzi w działaniach rządu choćby jedną pozytywna rzecz?

Nie, nie widzę. A pan? Jeśli pan widzi, to niech pan wymieni.

Spróbuję. Na przykład budowa autostrad, mostów i wiaduktów. To kawał rzetelnej roboty. Większość osób tak uważa. A drugie, to dobra organizacja Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej.

No, ale pan zalał! W naszej ocenie to dwie największe klęski ostatniego dwudziestolecia. My zbudowalibyśmy autostrady wcześniej, więcej, lepiej i dużo taniej. A mistrzostwa? Przecież to gorzej niż nędza. Na samym początku haniebna klęska. Minister Sportu zupełnie nie przygotowała polskiej drużyny do mistrzostw. Mógł jej w tym pomóc premier, ten piłkarz od siedmiu boleści. To akt zdrady narodowej. Rząd zrobił wszystko, aby tylko przypodobać się Niemcom i Rosji.

Nad czym skoncentruje się PiS w przyszłym roku?

Na dobrej robocie.

A konkretnie?

Na pogłębianiu patriotyzmu, odbudowie tożsamości historycznej, wyjaśnieniu przyczyn katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem, ściągnięciu wraku samolotu do kraju, budowie pomników ofiar katastrofy, przemarszach pod Pałac Prezydencki dla podtrzymania wiary i patriotyzmu.

Toż to prawie wszystko sprawy przeszłości! A gdzie sprawy dnia dzisiejszego? I najbliższej przyszłości? Zdobycie i dobre wykorzystanie dotacji z Unii Europejskiej, ochrona zdrowia, leki, edukacja, bezpieczeństwo obywateli, zwalczanie bezrobocia, rozwój infrastruktury, pomoc dla osób najuboższych, poprawa sytuacji osób niepełnosprawnych, poprawa funkcjonowania kolei, ułatwienia dla biznesu, usprawnianie aparatu sprawiedliwości, kultura i tysiące innych podobnych spraw.

Nie musi pan mi o tym przypominać! Sam wiem o tym najlepiej. Zajmiemy się tym, kiedy dojdziemy do władzy. Dzisiaj są sprawy ważniejsze. Te, które wymieniłem.

Kto wam będzie wam pomagać w realizacji waszych celów?

Te grubo ponad 30 % obywateli, które według sondaży popierają PiS oraz postępowe grupy kościoła i społeczeństwa. Wiem także, że rząd USA pozytywnie ocenia nasze inicjatywy.

Czy pan może wymienić te postępowe grupy kościelne?

Oczywiście. To wszyscy wiedzą. To Ojciec Rydzyk, jego kościół, jego radio, jego telewizja, jego wierni. Poza tym kilku biskupów i wielu księży parafialnych w mniejszych miejscowościach.

Czy zwróci się pan o pomoc także do Piotra Księdza Natanka? Ostatnio jest głośno o nim.

Dlaczego by nie? To bardzo postępowy duchowny. I wykształcony. Jest doktorem habilitowanym. Mówi prawdę wszystkim w oczy. To niektórym się nie podoba. Nie boi się mówić o grzechu, diable, jaskrawym malowaniu paznokci, tatuażach, muzyce techno i heavy metal, i o Szatanie. A wie pan chociaż, kogo on ma namyśli wymieniając Szatana.

Nie mam pojęcia.

Obecny rząd. Nie powiem, że polski rząd, tylko obecny rząd. Z premierem na czele.

Czy zaangażowanie Kościoła w sprawy doczesne to dobra rzecz dla państwa i obywateli?

Oczywiście, że tak. Kościół musi zaangażować sie głębiej w politykę i sprawy interesu narodowego, po to abyśmy mogli wspólnie odsunąć od władzy ludzi nieuczciwych, kłamliwych, nieumiejących rządzić. To nie są prawdziwi patrioci. To oni pogrążają nasz kraj w ciemnocie, ubóstwie i głupocie. My doprowadzimy kraj do dobrobytu i szczęścia. Moja w tym głowa!