Nowy obraz „Jednoroczna Panorama Polska”.

Mistrz Jan Matejko wrócił z oficjalnej ekshumacji i maluje „Jednoroczną Panoramę Polską”, obraz szeroki na kilometr, tyle wydarzeń ma do upamiętnienia. Przedstawia on bohaterów współczesności i ich czyny. Bohaterowie kierują się zasadą: każdy robi to, co umie najlepiej, nawet jeśli umie niewiele.

Obraz zaczyna się od lewej strony.

Naczelnik pełniący obowiązki Prezesa wystawia europejski nakaz aresztowania Przewodniczącego Rady, Lokalny Prezydent nakaz podpisuje, Minister Spraw Dziwnych zawozi go do Brukseli i wręcza Komisji Włoskiej na wyjeździe, aby oceniła ściganego i go aresztowała. Poszukiwany kryje się w Lokalnym Parlamencie, gdzie pilnuje go patriotycznie nastawiony Poseł Kogutko. Minister Sprawiedliwości i Kary zwraca się do władz belgijskich o ekstradycję Przewodniczącego, te jednakże ze względów towarzyskich odmawiają.

– Nie jest naszym obywatelem. – Twierdzą i upierają się, że tak jest najlepiej.

Na takie dictum Minister Obrony Nadzwyczajnej wysyła oddział komandosów (w składzie 25 generałów i 250 pułkowników) na helikopterach, które zostały już zamówione. Premier, którą zepchnął z drogi Centocento lub która zepchnęła Centocento, tego nie wiadomo, wychodzi w dresie szpitalnym, aby pobłogosławić oddział przed akcją. Widzi to Ojciec Rodziny i przyłącza się do błogosławieństw. Komandosi jadą, ujmują i przywożą Przewodniczącego Rady do stolicy Kraju. Przewodniczącemu wychodzi naprzeciw Naczelnik z wielkim toporem w ręku.

– Po co ten topór? – Pyta strwożony Przewodniczący.

– Żebyś zeznawał prawdę. – Odpowiada zapytany, wyjmuje osełkę i ostrzy narzędzie.

Minister Sprawiedliwości i Kary osobiście prowadzi śledztwo ubrany w togę prokuratorską. Śledztwo jest udane, cała prawda wychodzi na jaw, wszystkie szczegóły zamachu. W puszce  wybuchowej trafiają one do Ministra Obrony Nadzwyczajnej, ten ogłasza szczegóły publicznie razem z karą, Suweren dowiaduje się prawdy, akcje Pierwszej Partii idą w górę i sięgają 42 st. C. Jest to poważny stan gorączkowy, zagrażający życiu organizmu. Minister Zdrowia podejmuje dramatyczną decyzję: podaje paczkę marihuany leczniczej oraz (na wszelki wypadek) receptę na środek antykoncepcyjny i poleca operować.

Minister Obrony Nadzwyczajnej przewozi zagrożony organizm samochodem w obstawie żandarmerii z szybkością 140 km na godzinę, przyspieszając na czerwonych światłach. Są poszkodowani, ale Minister im wybacza, bo jest to uprzywilejowany przejazd służbowy, po czym wsiada i jedzie jeszcze szybciej. Organizm trafia do szpitala na czas, operacja się udaje.

Naczelnik jest uradowany, wystawia drugi europejski nakaz aresztowania Przewodniczącego Rady, który w międzyczasie negocjuje z Przewodniczącym Drugiej Partii, kto będzie nią rządzić w razie czego. Lokalny Prezydent nakaz podpisuje, nieostrożnie zadając pytanie, czy wniosek jest potrzebny, skoro już go podpisał wcześniej, na co Naczelnik odpowiada patrząc w nocne niebo:

– Pisz, pisz! Nie myśl, bo narty ci się zagrzeją i śnieg będzie ci się topić w butach!

Minister Spraw Zagranicznych zawozi nakaz do Brukseli i wręcza Komisji Włoskiej na wyjeździe, aby sprawę jeszcze staranniej rozpatrzyła i przekazała wniosek odpowiednim władzom, które zaaresztują Przewodniczącego, skoro ona sama tego nie może lub nie chce uczynić. Ścigany nie zasypuje gruszek w popiele, zamienia się stołkiem z Przewodniczącym Drugiej Partii i idzie do knajpy opić sukces przy włączonym mikrofonie podsłuchowym.

Po namalowaniu bohaterów i ich czynów Mistrz Matejko zmienia nazwę obrazu na „Cudowna Paranoja i Eutanazja Polska”, po czym głębokim ukłonem dziękuje Naczelnikowi za scenariusz i odchodzi szepcząc: – Niech Bóg cię błogosławi, Synku. Żegnam. Baw się dalej.