Namiestnik Kukuła otrzymuje wezwanie. Powieść psychodeliczna. Odc. 10.

Z samego rana w piątek sekretarka z płaczem przyniosła Namiestnikowi pismo w kopercie opatrzonej pieczęciami.

– Musiałam je pokwitować. Chciałam odmówić, ale mi nie pozwolono. Listonosz w mundurze powołał się na jakąś Instrukcję Obsługi Państwa i Obywatela, nazywał to IOPO, powiedział, że to najwyższy akt prawa, jakaś alfa i omega, że pójdę do więzienia, jeśli nie przyjmę, że przyjdą po mnie o godzinie szóstej rano, kiedy jest jeszcze bardzo zimno i ciemno, i w ogóle może być strasznie.

– „Czemu płaczesz, nieszczęsna niewiasto?” chciał zapytać Ptachu, ale powstrzymał się kierując się wrodzoną delikatnością. Po chwili, potrzebnej mu dla dokonania błyskawicznej refleksji nad niespodziankami losu, zaśmiał się lekceważąco i zapytał:

– Ale dlaczego nie chciała pani przyjąć zwykłego urzędowego pisma? Otrzymuję takich pism dziesiątki, może nawet setki. To dla mnie mała kawa bez cukru ale z mlekiem – Namiestnik celował w kulinarnych porównaniach, kiedy chodziło o pocieszenie sekretarki, którą bardzo cenił.

– Bo dzisiaj jest piątek trzynastego dnia miesiąca a to oznacza nieszczęście – odparła ścierając łokciem łzy z koperty.

Ptachu domyślał się, w jakiej sprawie mogła go wzywać prokuratura. O takiej możliwości życzliwie wspomniał mu kilka dni wcześniej szef Ministerstwa Zwalczania Bezprawia, pułkownik Staniucha. Pamiętał jego słowa:

– Proszę się niczym nie martwić, Panie Namiestniku. Stoimy za panem murem, a nasze mury są wyjątkowo solidne i wysokie. Sam nadzoruję ich wznoszenie, wiem, o czym mówię.

*****

Sprawa dotyczyła niedokończonych wieżowców typu Abu Dhabi. Pojawiła się w sądzie z powodu nieporozumień rodzinnych. Budowę wstrzymano, kiedy pojawił się spór o niezapłaconą fakturę za papę i gwoździe przeznaczone do wykończenia dachu wieżowca. Zapomniano by o tym wszystkim, gdyby nie plotki, że doradcą przy budowie był Namiestnik Kukuła. Postępowa prasa bagatelizowała to, uważając, że jest to afera w rodzaju płaszcza i szpady, w której występują postacie egzotyczne Kto, Kiedy, Gdzie, Poco i Zaile.

Kiedy dziennikarze zapytali na korytarzu Namiestnika, co wie o sprawie, choć bardzo się śpieszył, zatrzymał się, uśmiechnął się do grupki reporterów. Była tam także ekipa Nasza Tuba TV.

– To sprawa inwestycji, którą realizuje moja dalsza rodzina, cioteczny bratanek i cioteczna siostrzenica. Bardzo mało o niej wiem, praktycznie prawie nic. To błahostka. Zajmowałem się nią można by powiedzieć w przelocie, inaczej mówiąc ubocznie, hobbystycznie. Poproszono mnie o poradę w kwestii estetyki budynku i rozwiązań proekologicznych. Jak państwo wiecie, budownictwo to moje ulubione hobby w cieplejszych miesiącach roku, od późnej wiosny do wczesnej jesieni, jedno z nielicznych w moim pracowitym życiu. Poświęcam mu zazwyczaj kilka minut rano w sobotę lub w niedzielę, czasem także w czasie śniadania z rodziną. Zwłaszcza wtedy, kiedy gosposia podaje racuchy z pełnej mąki, bardzo odżywcze, ale nie takie smaczne jak te z tortowej mąki pszennej. 

– A jak było z tą fakturą, o której pisała prasa?\

– Bratanek wspomniał mi coś o tej fakturze. Wiem, że był taki dokument. Ale nie mam czasu, aby tym się teraz zajmować. Serdecznie za to przepraszam. Wiecie dobrze państwo, jak chętnie udzielam wywiadów, ale muszę jeszcze przygotować się do ważnego posiedzenia rządu, ma zacząć się dzisiejszej nocy o godzinie drugiej zero pięć. Sam nie wiem, dlaczego oni tak się spieszą. Co do samych budynków, tych wieżowców, to są to wspaniałe konstrukcje: kilkaset metrów wysokości, okrągłe, jasnoniebieskie kolory szkła i ciemniejszy kolor stali. Rodzina zaproponowała, żeby na szczycie jednego z nich umieścić mój wizerunek, od strony północnej en face, a od południowej z profilu. Stąd po trosze moje zainteresowanie, bo nie przywiązuję wagi do takich błahostek wizerunkowych, tak jak opozycja, która z małej igły robi zaraz wielkie widły. I to z rogami.

W księgarniach: Michael Tequila: Niezwykła decyzja Abuelo Caduco. Humoreski i opowiadania.  https://tinyurl.com/y2l92q5o

0Shares

Instrukcja rysowania słonia oraz zapowiedź zmian na blogu.

Drodzy Czytelnicy!

Zmuszony jestem zawiesić pisanie powieści „Cezarea”. Mam zbyt wiele obowiązków. Najważniejsze to znalezienie wydawcy dla moich dwóch powieści („Laboratorium szyfrowanych koni” oraz „Cztery portrety cudze i jeden własny”), które ukończyłem już kilka miesięcy temu, i ich przygotowanie do wydania (korekty, edycja, projekt okładki, skład, druk itp.) To mój priorytet. W tej sytuacji będę mógł tylko od czasu do czasu dokonać jakiegoś wpisu na blogu. Tematy mogą być różne. Dzisiaj jest nim „Instrukcja rysowania słonia”.

Pozdrawiam bardzo serdecznie,

Michael Tequila

Instrukcja jest stosowna dla rodziców, których dziecko pragnie narysować słonia. Przedstawia ona uporządkowany sposób tłumaczenia dziecku, jak powinno postępować, aby osiągnąć pożądany efekt. Ważne są też walory wychowawcze. 

  1. Pomyśl, co chcesz zrobić.
  2. Jeżeli wiesz, że chcesz narysować słonia, skoncentruj się, wyjmij ołówek i dużą kartkę papieru lub arkusz brystolu. Połóż je przed sobą.
  3. Zamknij oczy i wyobraź sobie całego słonia. Postaraj się zachować ten obraz w pamięci co najmniej przez kilka minut.
  4. Potem wyobraź sobie słonia w szczegółach. Zastanów się nad każdym szczegółem. Postaraj się jak najwięcej z nich zapamiętać.
  5. Weź ołówek do prawej ręki, jeśli jesteś praworęczny, lub do lewej, jeśli jesteś leworęczny. To już powinieneś wiedzieć. Jeśli jesteś niepewny, zapytaj mnie, to ci podpowiem.
  6. Jeszcze raz się zastanów, czy naprawdę chcesz narysować słonia. Rozważ trzy możliwości: „Tak – chcę”, „Nie – nie chcę”, oraz „Nie wiem”.
  7. Jeśli nie wiesz, to zostaw sobie czas do namysłu. Tylko nie myśl za długo. Jeśli po namyśle nadal nie wiesz, czy chcesz narysować słonia, schowaj papier i ołówek i zajmij się swoim smartfonem. Albo idź na podwórko, aby się pobawić z innymi dziećmi. Tylko pamiętaj, żeby się nie spocić lub pobrudzić.
  8. Jeśli twoja odpowiedź jest „tak – chcę”, zastanów się, czy naprawdę jest ci to potrzebne. W tym celu zadaj sobie pytania: – Po co mi słoń? – Czy ktoś inny rysował przede mną słonia? Jeśli tak, to jakie odniósł z tego korzyści? – Czy narysowanie słonia da mi jakieś korzyści? Konkretnie jakie? Jakie ryzyka wiążą się z narysowaniem słonia? Co będzie, jeśli stanie mi na nogę? Albo wejdzie do składu porcelany i narobi szkód? Kto za nie zapłaci? Zadaj sobie też inne ważne pytania: Jakie koszty wiążą się z utrzymaniem słonia? Co z klatką, wybiegiem, wyżywieniem i higieną? Kto będzie się nim zajmować?
  9. Jeśli twoja decyzja jest nadal na tak, nie przeciągaj sprawy w nieskończoność i narysuj wreszcie tego słonia, bo mnie szlag trafi! Ileż można tłumaczyć, jak narysować słonia!?

0Shares