Pensjonat Jutrzenka. Wariacje na temat mijającego czasu. Ordynator przemawia do pacjentów.

W przypadku Ordynatora Miraklesa kształt głowy określał świadomość, nie byt, jak to błędnie twierdził Max Weber, którego lubił cytować Karol Marks, autor niezwykłych pomysłów i eksperymentów społecznych.

Ten wspaniały brodacz, specjalista od fajerwerków o kształcie bolesnych ludzkich zmarszczek, przy których pacjenci Pensjonatu Jutrzenka bawili się w chłonne mózgi pożerające własne myśli albo w psy gryzące dla żartu własny ogon. Rozfiglowanie mieszkańców wymagało niekiedy rodzicielskiej  interwencji Ordynatora.

– Jestem dla was jak ojciec i nie mogę, doprawdy, nie mogę, traktować was jak rebeliantów zakłócających pracę tego wspaniałego szpitala, naszego wspólnego dobra.

Po wygłoszeniu takiego lub podobnego wstępu, Ordynator prosił wszystkich, aby mu się nie sprzeciwiali. Swoje umiłowanie ładu i porządku przedstawiał cierpliwie i łagodnie. Sam się potem dziwił, jak bardzo jego słowa zapadały w ludzkie serca.

– W Pensjonacie Jutrzenka to ja jestem ordynatorem, wy jesteście tylko pacjentami w potrzebie, dlatego tylko ja decyduję, co było, jest i będzie, zupełnie jak Bóg na Niebie, który jest zbyt daleko, abym Wam tłumaczył, co o tym wszystkim myśli.

Pacjenci poruszeni jego niezwykłymi słowami, śpiewali z nim nabożne pieśni, wznosili entuzjastyczne okrzyki, wspominali bohaterską przeszłość, aby nie przykrył jej czarny kir zapomnienia. 

Osoby niechętne jego słowom, czego nie rozumiał, a tym bardziej nie akceptował, określał w sposób zrozumiały nawet dla dziesięciolatka, używając języka medycyny. Przypominał sobie różne interesujące choroby, epidemie i boleści, i tak ich nazywał. A to gorączką nocną, zarazą, cholerą, a to szkorbutem, a nawet łagodną wścieklizną.

Ponieważ niektórzy mieszkańcy Pensjonatu niepotrzebnie przedłużali spotkania, zadając mu pytania lub wypowiadając się niepotrzebnie, Ordynator uchwalił nowy regulamin. Przewidywał on, że w Pensjonacie nikt nie może przemawiać dłużej niż minutę bez  pozwolenia. Trafność decyzji Ordynatora podziwiali w szczególności jego najbliżsi współpracownicy, Administrator oraz Plenipotent.

0Shares

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *