Reguły gry. Opowiadanie „political fiction”. Odcinek 8: Miejsce

Miejsce rozgrywek pojawiło się nagle za krawędzią lasu w postaci nieskończonej równiny stanowiącej dno niecki, na której podwyższonych krawędziach widoczne były prace ziemne i budowlane. Była wczesna godzina ranna. Chłodne i czyste powietrze stwarzało doskonałą widoczność. Słońce stało już wyraźnie nad horyzontem oświetlając równinę i obrzeżające ją wzniesienia terenu, za którymi widniał kontur  lasów. Bezmiar równiny i znajdujące się tam masy ludzkie nasuwały wrażenie pola bitewnego. Uczestnicy ubrani byli tak różnorodnie, jakby ich celem był udział w wielkim pikniku a nie w zawodach sportowych. Wszędzie panował rozgardiasz i zgiełk. Nie widać było ani znaków ani służb porządkowych.

Z zachowania się tłumów Sędzia wyniósł natychmiastowe wrażenie, że wszyscy zbrojni są w nadmiar uczuć patriotyzmu i przekonania o własnych racjach, które gotowi są udowodnić każdemu, kto mógłby w to wątpić. Wywnioskował to z zaciśniętych pięści i zdecydowanych postaw, czerwonych twarzy i biało-czerwonych akcesoriów, które bogato zdobiły orędowników sportu, oraz gęstych okrzyków i mocnych gestów. Zaabsorbowany widokiem poczuł nagłe szturchnięcie w łokieć.

Panie sędzio, proszę skorzystać z lornetki – atrakcyjna brunetka, która kilka godzin wcześniej przeprowadzała na nim eksperyment seksualny, teraz życzliwie podsuwała mu elegancką czarną lornetkę zawieszoną na wąskim, skórzanym pasku. Sędzia skwitował propozycję skrzywieniem ust przypominającym gorzki uśmiech. Bez wahania zawiesił pasek na szyi i przyłożył lornetkę do oczu.

Fantastyczne! Dziękuję pani. Tego mi naprawdę brakowało! – wykrzyknął jak dzieciak obdarowany zabawką, której piękno i użyteczność przerosły jego wyobrażenia. Zaczął gorliwe notować w pamięci obserwacje czynione przy pomocy nowego narzędzia pracy. Zafascynowany pozostałby zapewne dłużej w tym samym miejscu, gdyby nie naleganie ekipy towarzyszącej.

Panie Sędzio, proszę nie zatrzymywać się tutaj. Blokujemy ruch. Idziemy na stanowisko sędziowskie.

Kilka minut później niedawne prześladowczynie podejrzanie szybko przeobrażone w uczynne pomocnice doprowadziły Sędziego do wysokiej metalowej konstrukcji i zachęciły gestami do wejścia po stromych schodkach. Platforma na szczycie otoczona była solidną metalową barierką oraz ekranem ze szkła pancernego. Mówił o tym napis na tabliczce u dołu barierki określający nawet miarę odporności ekranu na siłę uderzenia. Sędzia zastanawiał się chwilę nad znaczeniem tej informacji, po czym z rezygnacją machnął ręką i ulokował się wygodnie na przeznaczonym dla niego fotelu sędziowskim. Rozejrzał się wokół i poczuł się w swoim żywiole. To był jego świat. Po chwili przysunął do siebie stolik, na którym znajdowały się jakieś dokumenty, notatnik, dwa długopisy, masywny gwizdek sędziowski, trzy olśniewająco czyste szklanki na małej tacce, otwieracz do kapsli oraz dwie butelki: jedna z coca-colą a druga z wodą mineralną. Dotknął najbliższej butelki; była zimna jakby przed chwila wyjęto ją z lodówki. Zdziwił się, skąd ona się tam wzięła. Doszedł z zadowoleniem do wniosku, że widocznie dbają o niego, gdyż nie znosił ciepławych napojów.

Z chwilą zajęcia miejsca na platformie ujawniły się z całą mocą nawyki językowe sędziego. Podejmując obserwację przez lornetkę równiny w duchu ochrzcił ją mianem boiska. Widząc wszystko wyraźnie jak na dłoni Sędzia zauważył dwa stojące naprzeciwko siebie ogromne zgrupowania zawodników oraz kilka mniejszych grup stojących nieco na uboczu. Z przyzwyczajenia określił je natychmiast mianem drużyn. Różniły się one między sobą barwą strojów, kształtami oraz wielkością transparentów i plakatów, treścią wypisanych i wykrzykiwanych haseł, wreszcie postaciami przywódców.

Stoją przed swoimi drużynami jak wygłodniałe króliki przed zagonami kapusty. Pokazują, kto tu jest najważniejszym pretendentem do żłobu – Sędziemu nasunęło się porównanie ze świata zwierząt, który był mu bliski od dzieciństwa, oraz polityki, nad którą zaczął poważniej zastanawiać się dopiero od kilku godzin.

 

Kategorie: Twórczość pisarska. Tagi: , , , , , . Autor: Michael Tequila. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

O Michael Tequila

Z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych. Kariera zawodowa w dziedzinach: handel zagraniczny (m.in. praca na stanowisku attache handlowego i radcy handlowego w Polskiej Ambasadzie w Bogocie), bankowość (kierownik planowania strategicznego w banku australijskim) oraz nauczanie (wykładowca w na kilku polskich uczelniach w zakresie marketingu, zarządzania strategicznego i etyki biznesu). Miejsce zamieszkania: Adelajda. Tłumacz polsko-angielski akredytowany przez NAATI prowadzący własne biuro tłumaczeń i pracujący na zlecenie państwowej instytucji Centrelink oraz dwóch prywatnych agencji tłumaczeń jako tłumacz kontraktowy. Członek SA Writers Centre Inc. (Związek Pisarzy Południowej Australii). Hobby i zainteresowania: twórczość literacka, psychologia, pływanie, jazda na rowerze.

Jedna myśl nt. „Reguły gry. Opowiadanie „political fiction”. Odcinek 8: Miejsce

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *