Seks za pieniądze i inne poważne sprawy

Niniejszy zapis jest nieco żartobliwy w formie, ale poważny w treści w tym sensie, że przedstawia fakty i zdarzenia ubrane w słowa, jakich na co dzień nie używa się do opisu naszej – pozwólcie, że posłużę się chińszczyzną – słodko-kwaśnej rzeczywistości.

W telewizji Minister ds. Rodziny chwaliła kobiety za dzietność.

– Nasza zapomoga demograficzna 500 z hakiem jest skuteczna. Ilość urodzeń dzieci wzrosła o dziesięć procent w jednym miesiącu. Potem znowu wzrosła. I znowu. To już trzeci miesiąc z rzędu. Jesteśmy zachwyceni. – Mówiąc uśmiechała się tak radośnie, jakby to ona rodziła te dzieci.

Opozycja protestowała w sposób brutalny i nieokrzesany.

– Jesteście bezwstydni. Przepłacacie ludzi, aby uprawiali seks za pieniądze. To niemoralne. Ci ludzie rozmnażają się, nie mając ku temu żadnych kwalifikacji. Jest to produkcja chałupnicza, nieuregulowana przepisami. Aby jeździć samochodem, musisz mieć prawo jazdy. Nie możesz też prowadzić w stanie upojenia alkoholowego. Czy w akcie tak podniosłym, jak płodzenie i rodzenie dzieci, obowiązują jakies zasady prawne? Dopuściliście do tego, że ludzie to robią byle jak, byle gdzie, na łóżku, na dywanie, nawet w lesie, aby tylko zarobić. Wstyd! I to za państwowe pieniądze!

– Mamy jeszcze wiele do uregulowania, ale to wina Tuska. – Wyjaśniła Premier. – Jego rząd zrujnował nie tylko kraj, ale i pożycie małżeńskie, dopuszczając do głosu homoseksualistów, lesbijki, genderowców, in vitro i podobnych zboczeńców. My to naprawiamy.

– A co z przedszkolami i żłobkami? – Gardłowała opozycja.

– Po co nam one? – Odpowiedziała Minister ds. Kobiet. – Patrzymy długofalowo. Nasze rozwiązanie to więcej dzieci i więcej młodych emerytów. Starsze dzieci opiekują się młodszymi, młodsze jeszcze młodszymi, a emeryci zajmują się niemowlętami i oseskami. Po to jest wczesna emerytura. Odmłodzimy Polskę!

Rozległy się okrzyki z ław rządowych. Ktoś zaintonował: My młodzi, my młodzi, nam wino nie zaszkodzi. Potem recytowano „Odę do młodości”. Ktoś krzyknął: „Baba z wozu, chłopu lżej!”

Minister Finansów szybko obliczał. – Podwojenie 500 z hakiem da nam 20 procentowy przyrost ludności, potrojenie – 30-procentowy. Szybko wyprzedzimy Niemcy, a potem Indie i Chiny. Będziemy supermocarstwem!

– A skąd pieniądze na te 1500 z hakiem? – Wołała zgodnie opozycja.

– Zaoszczędzimy na armii! Nie kupię już ani jednego czołgu więcej, ani jednego helikoptera, ani okrętu. Pozwalniam wszystkich generałów. Damy radę. – Wyjaśnił z przekonaniem Minister Wojny i Pokoju.

– Ja dorzucę masę forsy ze ścinki drzew. – Zadeklarował Minister ds. Wyrębu Lasów.  Zaoszczędzimy też na oczyszczaniu powietrza. I tak jest już czysto.

Zrobiło się bardzo radośnie. Zapanował powszechny optymizm. Opozycja również wpadła w wir uniesienia. Wszyscy całowali się ze wszystkimi. Ściskano Prezesa na wszelkie możliwe sposoby.

– Geniusz! Geniusz! – Wiwatowano.

Prezes był tak wzruszony, że obiecał, że wyjście z Unii Europejskiej będzie bezbolesne.

– Zaoszczędzimy na Unii Europejskiej, na imigrantach i na pensji dla Tuska. Tego zaprzańca! – Kiedy to powiedział rumieńce radości pojawiły się na jego białej, poważnej, spracowanej twarzy.

– Niech żyje demografia! Niech żyje Prezes. Niech żyje Polexit! – Długo wołał suwerenny naród obserwujący posiedzenie parlamentu.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *