Gdzie ja jestem?

Szukam odpowiedzi na trudne pytania. Nie wiem, gdzie jestem. Mam ciągle omamy. Rozglądam się wokół, ludzie chodzą wolni i radośni jak wiosenne słońce po łące, a w Warszawie mrok i smutek.

Niestety proszę Państwa, byłem w błędzie. Nie jesteśmy wolni. Tak mnie dzisiaj poinformowali moi najulubieńsi aktorzy: Kaczyński, Czarnecki, Mastalerek, Błaszczak. Jak mam im nie wierzyć, kiedy nawet Jan Pietrzak z rękami związanymi sznurem śpiewa tęsknie o wolności. Skleił sobie na stałe dwa palce na kształt litery V, aby pokazać, że jego wiara w wolność jest niezwyciężona.

Niewola, w której żyje trzydzieści procent naszego społeczeństwa, skłania mnie do refleksji głębokiej jak dół. Nie potrafię cieszyć się w samotności, kiedy inni cierpią. Od dzisiaj modlę się, aby i im pan Bóg dał wolność. Nie wiem, dlaczego dotychczas im nie dał. To niesprawiedliwe. Najgorsze, że prawdopodobnie On o tym nie wie, że ludzie u nas tysiącami żyją w niewoli. Nie rozumiem tego.

Jedynym pocieszycielem w ciężkich czasach jest pan Antoni Macierewicz, pirotechnik. Podobnie jak ja strasznie lubi fajerwerki, iluminacje, nocne oświetlenia, głosy płynące z góry, detonacje. Samolot, na którym eksperymentuje wciąż wybucha. To może być niebezpieczne. Martwię się o niego. Sam dym z takiej ilości wybuchów może być niebezpieczny. Pan Antoni może poważnie się zatruć.

On jest nadzwyczajny. Gromadzi wciąż naukowców, a ci cierpliwie wyjaśniają teorie kolejnych wybuchów. Samo liczenie tych wybuchów i teorii wymaga ogromnego wysiłku. Naukowców pana Macierewicza są na szczęście miliony. Kiedy wchodzą czwórkami za stół konferencyjny, aż ziemia drży. Lubię te momenty. Wzruszenie i radość ściskają mi gardło. Zwłaszcza wtedy, kiedy razem z panem Macierewiczem posiedzeniu przewodniczy pani Paranoja.

Paranoja nadrzewna

Właśnie usłyszałem w telewizji Adama Bielana. – Oni tu już idą! – Zawołał strasznym głosem.

– Kto? – Krzyknąłem.

– Oni! Aresztanci! Kułacy! Złodzieje! Oficerowie śledczy! Hodowcy królików! Uciekajcie! – Krzyknął ostrzegawczo.

Szczerze powiem: zapłakałem z rozpaczy. Znowu okupanci!

Linki do najnowszych recenzji powieści Michael Tequila: Sędzia od Świętego Jerzego:

09 04 2015 Autorka recenzji: Agnieszka Kolanowska, http://nieterazwlasnieczytam.blogspot.com

10 04 2015 Autorka recenzji: Katarzyna Roszczenko, http://www.zksiazkawdloni.pl

Kategorie: Jak żyć?, Sprawy polityczne i społeczne. Tagi: , , , , , , , , , . Autor: Michael Tequila. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

O Michael Tequila

Z wykształcenia doktor nauk ekonomicznych. Kariera zawodowa w dziedzinach: handel zagraniczny (m.in. praca na stanowisku attache handlowego i radcy handlowego w Polskiej Ambasadzie w Bogocie), bankowość (kierownik planowania strategicznego w banku australijskim) oraz nauczanie (wykładowca w na kilku polskich uczelniach w zakresie marketingu, zarządzania strategicznego i etyki biznesu).

Miejsce zamieszkania: Adelajda. Tłumacz polsko-angielski akredytowany przez NAATI prowadzący własne biuro tłumaczeń i pracujący na zlecenie państwowej instytucji Centrelink oraz dwóch prywatnych agencji tłumaczeń jako tłumacz kontraktowy.

Członek SA Writers Centre Inc. (Związek Pisarzy Południowej Australii).

Hobby i zainteresowania: twórczość literacka, psychologia, pływanie, jazda na rowerze.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *