Ekspresowa kronika wypadków

Kolejna odsłona Teatru Ambicji, Niepowodzeń i Wzajemnych Oskarżeń zasługuje na dozę satyrycznego okrucieństwa. Wydarzenia rozwijają się jak w rosyjskiej ruletce. Nikt nie wie, kto będzie następną ofiarą. Posłowie przemykają się pod ścianami, niektórzy wynajmują goryli, inni przebierają się za postacie historyczne. W zmrokach kryją się przywódcy, duchy i przywidzenia.

„Jarosław” Pawlak wystąpił w roli watażki. Ubrany w garnitur uczestnika walk wschodnich dramatycznie wyznał, że nie pozwoli sobą szargać i zagroził śmiercią przez uduszenie Ministrowi Sienkiewiczowi, jeśli premier Tusk nie spełni warunków okupu. – Nie będę głosować w sprawie Sienkiewicza. Nazwisko historyczne, ale co za język! – Był zły. Zwołał posłów PSL w podziemiach i wezwał Premiera Tuska, aby niezwłocznie przybył. Ten nie tylko, że przybył, ale także obiecał złote góry, aby uratować szyję skatowanego podsłuchem Ministra Sienkiewicza. Widziano go, jak masował ją z lubością po ogłoszeniu wyroku uniewinniającego.

Korwin-Mikke okazał się w rewelacyjnej formie. Zapowiadała to już muszka poruszająca się żywiej na grdyce. Rano, skoro świt, przyłożył w twarz posłowi Boniemu. – Dlaczego pan to zrobił? – Pytali zmartwiali z podziwu dziennikarze. – Nie znoszę, kiedy ktoś rano mówi mi „Dzień dobry”. Poseł wykazał styl i opanowanie. Również Poseł Boni, który po chrześcijańsku wybaczył koledze i wystawił drugi policzek. To był gest. Podobno obydwaj zapowiedzieli dalsze występy.

Poseł Bury wrócił ze spowiedzi i od razu przebaczył CBA akt przeszukiwania akt w jego biurze. Potem namawiał innych posłów, aby też poddali się rygorowi przesłuchania. To bardzo odświeżający akt. – Stwierdził. Uznałem to za akt rozsądnego politycznego masochizmu.

Były buntownik Gowin, po rozmowie z Jarosławem Kaczyńskim, przemówił jeszcze cichszym głosem. Elegancja jego ubioru nie szła w parze z głosem. Znający głośną jowialność i rubaszne zachowania posła od razu to zauważyli. – Będę musiał oddać głos do naprawy. –Wyjaśnił buntownik szeptem. Ledwie mnie słychać. Nie spieszę się jednak, ponieważ sytuacja ma swoje plusy. Nie mogą mnie nagrywać.

Jarosław Kaczyński nie tylko, że drugi raz nie przytulił Ziobry, ale odmówił mu nawet rozmowy na tematy intymne. Oznacza to koniec narzeczeństwa, które zapowiadało się tak obiecująco. Jarek wytypował się dziś na przyszłego premiera. Wiedzą o tym na razie tylko dwie osoby. Przyszły Premier organizuje w tym celu pospolite ruszenie na Obecnego Premiera. Zbiera już do kupy wszystkie leworęczne i praworęczne partie polityczne, a także organizacje społeczne, kluby fitness, zrzeszenia producentów samosiejek i radykalne organizacje feministyczne. Gejów nie zaproszono. Przez pomyłkę zaproszono natomiast PO, za co rzecznik PiS zwymyślał ich od łajdaków. Dzisiaj wieczerzowe spotkanie w Warszawie pod hasłem „Ostateczne Zjednoczenie Prawicy”.

Moja wiara w talent pojednawczo-integrujący Jarosława Kaczyńskiego jest bezgraniczna. Wszystkim wątpiącym daję pisemną gwarancję, że zjednoczenie prawicy nastąpi jak amen w pacierzu. Nie wiem tylko kiedy. Bookmacherzy firmy „Michael Tequila” przyjmują zakłady.

 

0Shares

1 myśl w temacie “Ekspresowa kronika wypadków

  1. Przeczuwałem, że Strażak nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Jednak akcja toczy się bardzo szybko. Jakież było moje zdziwienie, kiedy kilka dni temu mignął mi na ekranie telewizora tuż za za plecami pana Prezydenta ubrany w generalski mundur. Oj, chyba szykuje się druga „nocna zmiana” pomyślałem i prawie by do tego doszło gdyby nie „haki” jakie ma Ludowców ma PO. Jak widać nic się nie zmieniło przez te prawie pół wieku. Nastąpił jedynie postęp techniczny. Paragrafy zamieniono na „ haki” w myśl starej zasady: dajcie mam człowieka a paragraf na niego znajdziemy. Nie ci ludzie nie te czasy ale doktryny te same: „ raz zdobytej władzy nie oddamy nigdy”.( kto to powiedział? )
    Z drugiej strony nie może tak być, żeby osoba postawiona na stanowisku koordynatora służb specjalnych ( a mamy ich chyba sześć czy siedem ) – mająca dostęp do najskrytszych tajemnic państwowych z odległości niespełna 200 metrów w linii prostej od siedziby ABW dała się nagrać jakiemuś kelnerowi usługującemu nie Jemu a jakimś Osobnikom o niewiadomych powiązaniach. To kompromitacja nie tyle pana Koordynatora co wszystkich tych sześciu czy siedmiu służb specjalnych jakie mu podlegają a opłacane są z podatków wszystkich Obywateli. Oburzenie i protesty pana Strażaka są jak najbardziej zasadne. Zaglądając jednak tak jak Alicja za drugą stronę lustra niepodobna nie zauważyć, że ministra MSW nie można tak sobie zdymisjonować. Dar przekonywania to jedno, drugie, to to, że fakt odwołania świadczyłby niezbicie, że taki Koordynator niczego nie koordynował ( bo gdyby koordynował do czegoś takiego nigdy by nie doszło) a całym tym Cyrkiem kierują „ z chmury” Siły Nieczyste niewiadomego pochodzenia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *