Alleluja dalszych odkryć

Obudziłem się w nocy około 4.44 rano i nie byłem zlany potem. Wręcz przeciwnie, byłem świeżutki po odnawiającym śnie jak liczne pączki róży wykwitłe w sercach przywódców politycznych. Obudziłem się i odnalazłem w sobie dalsze odkrycia. Zaraz potem odkryłem też obszerny i bogaty komentarz czytelnika, który zainspirował mnie do myślenia. Odpowiem nań, ale nie natychmiast, jako że sprawa jest zasobna także w wątpliwości i pytania Czytelnika.

W tyglu pytań i zwątpień czuję się jak redaktor znanej stacji radiowej z czasów PRL, do którego skierowano pytanie: Szanowny Panie Rumian! Czy jest możliwe, aby zarazić się chorobą weneryczną od deski klozetowej? Odpowiedź redaktora Rumiana była uprzejmie treściwa: Owszem, można. Ale po co? Jest przecież tyle innych, piękniejszych sposobów. Może i mnie uda się wydobyć na światło dzienne nowe, ożywcze idee?

Dobra odpowiedź na złożony temat wymaga uduchowienia. Nie wystarczy prosta wiedza. Mam nadzieję, że okażę dostatecznie uduchowiony, aby udzielić czytelnikom odpowiedzi tak krzepiącej, aby mogli spać spokojnie przez co najmniej trzy noce. W dłuższym okresie czasu mogą być skuteczne już tylko zioła oczyszczające. Nie ma nic bardziej pożądanego, jak spokojny sen w czasach burzy politycznej!

Jednoczenie się Prawicy podyktowane jest chrześcijańskim pragnieniem pojednania. My Słowianie, mamy bogate dusze, które czasami kojarzą się z innymi wyrazami na „d”, jak na przykład „dramat”, „dojrzałość” i inne „D” duże i „d” małe. Tacy już jesteśmy i nikt nam tego nie odbierze, chociażby siekał nas rózgą na kawałki. Podsumowując, po latach nazywania siebie nawzajem „Ty świnio!” lub dla równowagi płci także „Ty wieprzu!” i wznoszenia w górę środkowego palca, obudziło się w posłach mistyczne pragnienie pojednania w obliczu zła. A jest nim zło obnażone „dhamatycznie” (jak powiedziałby Prezydent Miasta Warszawy) w wielu przekleństwach i niewielu innych słowach nagranych cyfrowo i taśmowo, oraz zło samego aktu nagrywania, które jawi się wielu jakby mniejsze i łatwiejsze do konsumpcji.

Zauważyłem, że piszę napuszonym stylem. Zaskoczyło mnie to, lecz uspokoiłem się kiedy tylko zauważyłem skrzydła wyrosłe u ramion. Jedno było nieco przybrudzone, a drugie chyba nadłamane, ale wszystko da się oczyścić i naprawić.

Idea „oczyszczenia” i „naprawy” to szlachetna intencja leżąca także u podstaw jednoczenia się Prawicy. Za pragnieniem pojednania stoję także ja, a za mną stoi Kościół, może nie w całości, ale stoi. Kościół broni też innej szlachetnej idei i postaci, a mianowicie Profesora Chazana, który zakłada nową klinikę miłosierdzia lekarskiego pod wezwaniami: „Każda kobieta ma prawo do urodzenia ciężko zdeformowanego dziecka” oraz „Nie będzie baba pluć mi w twarz głupimi pragnieniami”. Profesor Chazan jest osobą natchnioną razem z tymi matkami i ojcami, którzy wiedzieli od początku, że ich dzieci będą zdrowe jak rydze.

Od polityki do religii jest tak blisko, że nieuważnie przekroczyłem w ciemnościach słabo oznaczoną granicę. My, naród chrześcijański – zacznę jak Prezydent Wałęsa w Kongresie USA – potrzebujemy nie prawa, które od czasów rzymskich jest „dura lex, sed lex” (ciężkie prawo, lecz prawo), ale uduchowienia, sumienia i uniesienia religijno-etycznego.

Nie było to możliwe jeszcze dwadzieścia pięć lat temu, jest możliwe teraz i za to powinniśmy wielbić demokrację. Na wszelki wypadek dodam jeszcze życzeniowo-nabożne „Amen!”.

Jedna myśl nt. „Alleluja dalszych odkryć

  1. My!- Naród – należymy do tz. Cywilizacji łacińskiej opartej i ukształtowanej na: prawie rzymskim ( które nie jest „ciężkie” a „Twarde” ) na greckiej filozofii i etyce chrześcijańskiej. Jak podaje Wikipedia ten typ cywilizacji ( europejskiej ) objął także takie kontynenty jak obie Ameryki, Australię i Nowa Zelandię. To czego nam potrzeba to właśnie powrotu do zapominanych lub pomijanych wartości tych trzech pojęć które moim zdaniem mieszczą się w Uwagach ( jak zawsze celnych ) na końcu wpisu. Świat nie składa się z czterech kontynentów ( trzy wymienione wyżej plus Europa ) pozostała część robi wszystko aby tą Cywilizacje zniszczyć a co gorsza robi to często rekami wywodzącymi się z kręgu przedstawicieli tej Naszej. Wyraźnie widać nachalne próby wyrugowania z naszego życia wartości chrześcijańskich i wprowadzania „Nowej Kultury” ( można to nazwać „obliczem zła”) w myśl teorii głoszonych przez włoskiego filozofa Antoniego Gramsciego której celem jest zmiana świadomości zbiorowej. Wygląda to na proces długotrwały, którego nie da się uskutecznić na drodze rewolucji typu leninowskiego.
    Interesuje mnie jeszcze które to z dwóch skrzydeł okazało się nadłamane: lewe czy prawe?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *