Relaks powyborczy

Wybory do Europarlamentu wywołały więcej pytań niż dały odpowiedzi. Tak to już jest: łatwiej jest pytać niż odpowiadać.

PiS poniósł kolejną siódmą lub ósmą porażkę wyborczą, tym razem delikatną jak piana na piwie. Wynik wyborów wzbudził ich podejrzenia już kilka dni przed wyborami. Antoni Macierewicz jeździł po kraju i głosił potajemnie, że wybory będą sfałszowane.

– Jest to pełzające oszustwo, a my śledzimy wszelkie przejawy pełzania w kraju – Wyjaśniał potrząsając siwą jak czapla czupryną.

– Skąd pan to wie?

– Mam przeczucie. – Odpowiadał pochylając zamyślone czoło nad niegodziwością ludzką.

Po wyborach Joachim Brudziński demonstrował jak można sfałszować kartę wyborczą. Inni członkowie jego partii mówili jeszcze o „dziwnej przegranej”. Najbardziej zmartwiło mnie to, że nie wyjaśnili, czy fałszowanie wyborów bylo przeciw czy na korzyść PiS-u.

Janusz Palikot chodzi wstrząśnięty. Żaden z jego posłów nie dostał się do Europarlamentu. On sam postarzał się, nieprzerwanie kręci głową z niedowierzaniem na to, co się stało. Posłowie, którzy stali za nim murem są mu wdzięczni. Mur upadł i odzyskali wolność. Przejściowy wódz wyzwolił ich od odległej, zimnej i drogiej Brukseli.

Do rządu wpłynął wniosek na budowę pomnika dla posła Korwina-Mikkego, bohatera wyborów, twórcy partii zrodzonej z popiołów jak Sfinks żywiący się tekstami o kobietach mówiących “no” zamiast “yes”, głuchym i niewidomym Adolfie Hitlerze oraz raju bez podatków. Nowa Prawica to wyraz rozpaczy tych, którzy nie widzą wartości w innych partiach, i nadziei tych, których olśnił blask nowej gwiazdy zarannej. Wszyscy czekamy teraz na ciekawe występy aktorów Nowej Prawicy w teatrze Unii Europejskiej, z nową inscenizacją wzbogaconą fajerwerkami i wybuchami. Niezła jest też idea pana Korwina-Mikkego zamiany UE w wielki dom publiczny. Ileż to kobiet poczuje się szczęśliwych, że męża nie ma w domu, ileż to kobiet (i mężczyzn) poczuje się szczęśliwych, że może umilać czas na nowiutkich kanapach zamożnym posłom z całej Europy.

Mówiąc poważnie, prawdziwe nieszczęścia to wojna, bieda, ciężka choroba i ciężka ignorancja. Śmierć nie jest tylko połowicznym nieszczęściem, ponieważ dotyczy jedynie tych, którzy zostali na tym padole łez rozpaczy i rozpusty słownej.

Przy powyższych, sukcesy i występy Korwina Mikkego, potknięcia Janusza Palikota, przegrana kilku znanych posłów i przywidzenia PiS-u to tylko ludowy folklor i łagodna rozrywka dla osób, które umieją patrzeć na życie z dystansu większego niż krzesło przed telewizorem i gazeta przed oczami.

Z innych ważnych spraw warto wspomnieć, że Pradziadek Mick Jagger kontynuuje koncerty po świecie. Rząd chce go wypożyczyć na dwa tygodnie, aby objeżdżał Polskę agitując za dalszym podwyższeniem wieku emerytalnego. Pradziadek będzie miał dwa mocne argumenty w ręku: w wieku 75 lat można twórczo pracować i zarabiać dobre pieniądze, oraz drugi, równie ważny: Dziś ludzie żyją dłużej. Ma on podobno plan założenia w Polsce „Muzycznego Stowarzyszenia Geriatrycznego”.

Przekaż dalej
0Shares

  1. Ciekawie wygląda analiza wyników ogłoszonych w Obwieszczeniu PKW z 26 maja 2014 roku. A jeszcze ciekawiej w lokalnych organach prasowych. Dla Przykładu:( podaję za Kurierem Lubelskim – http://www.kurierlubelski.pl/artykul/3450201,lubelskie-wyniki-wyborow-do-pe-w-duzych-miastach,id,t.html?cookie=1 ) w Biłgoraju Europa+ i Twój Ruch razem wzięte otrzymały tylko 5.7% głosów czyli trzy razy mniej niż PO i aż siedem razy mniej niż PiS. Lublin również stanął na wysokości zadania. Nic dziwnego inteligentne Miasto. Od kiedy pamiętam miało dwa uniwersytety. Druga na liście PO pani Monika Maria otrzymała więcej głosów niż „spadochronowa” jedynka pan Michał Tomasz ( ps. „Misiu”). Uważam, że w tych wyborach do PE Społeczeństwo tego miasta wykazało się głęboką dojrzałością, wiedzą i rozumem…

  2. Moje zwierciadło ( a nie jest krzywe. Powiedziałbym, że nawet prostuje trochę rzeczywistość dostosowując ja do poprawności politycznej) mówi mi coś zupełnie innego a mianowicie że zwyciężyła w tych wyborach do PE nie kto inny tylko ” DEMOKRACJA”. Dwadzieścia trzy i trochę milionów Obywateli uprawnionych do głosowania nie poszło na wybory. Jaka to ogromna liczba w porównaniu z dwa i trzy dziesiątych miliona wyborców wrzucających głosy na jedynie słuszną platforma odjazdową. Całe szczęście, że nie były to wybory do Naszego Sejmu. Jakby to wyglądało żeby taka „ dziesięcina” rządziła Całością. Bo wtedy byłaby to zupełna klęska” D…racji ” nie wspominając o workach z kartami do głosowania wrzucanych przez okienka do piwnic niczym węgiel albo kartofle. Wrzucając coś do piwnicy przez zazwyczaj małe okienko nie widzi się odbiorcy towaru i nie wiadomo co się z tym towarem dalej dzieje a jeszcze w dodatku w nocy..

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *