Dom Wariatów Zaleczonych

W sali przyjęć prezydent, nowy premier (kobieta podobna do Beaty Kępy, pseudonim partyzancki „Gendera”), nowy przywódca opozycji, były premier i były przywódca opozycji składali sobie gratulacje, kiedy podbiegł szef rachmistrzów i podał karteczkę pani premier.

Panowie, widzę przed społeczeństwem pasmo szczęścia długie jak kariera byłego premiera. Dzięki przeglądowi stanu zdrowia społeczeństwa mamy do dyspozycji nadwyżki żywności idące w miliony ton, nadwyżki lekarstw wyrażające się w tysiącach ton oraz pokłady entuzjazmu społecznego grube jak guano chilijskie.

Mężczyźni rzucili się do pani premier (kobieta podobna do Beaty Kępy), aby pocałunkami wyrazić jej podziękowanie, lecz ta odepchnęła ich wzrokiem zakończonym ostrym ostrzeżeniem: Hola, hola, panowie! To, co chcecie robić, to czysty genderyzm. Nic z tego. To jest rząd odnowy narodowej i moim zadaniem jest uszczęśliwiać kobiety, a nie mężczyzn. Nie pozwolę, aby mnie całowano. To przewrotna forma korupcji. Prezydent i były premier zmieszali się, nowy przywódca opozycji wybuchł nie wiadomo czemu śmiechem, a były przywódca opozycji jeszcze bardziej się skurczył.

Wychodzimy. – Energicznie zakomenderowała pani premier i skierowała się ku drzwiom wyjściowym ręką zachęcając towarzystwo, aby poszło w jej ślady. Na zewnątrz zatrzymali się na chwilę, aby rzucić okiem na budynek, który przeszedł do historii jako miejsce pojednania sił politycznych i rozwiązania palącego problemu służby zdrowia.

Czy mógłbym wiedzieć, gdzie jest teraz pan Antoni Macierewicz? – zapytał  były przywódca opozycji. Pełen był najgorszych przeczuć. – Wiem, że rozmawiał z panią Premier.

Tak, rozmawiał. Od wczoraj jest naszym ambasadorem w Moskwie.  Na zaskoczone spojrzenie obecnych wyjaśniła rzeczowo: Obiecał, że w ciągu trzech dni będzie już przed moim biurem z wrakiem samolotu i delegacją rządu rosyjskiego z przeprosinami w zębach. Nowy rząd, nowa energia, nowe pomysły! – Odpowiedziała wznosząc pięści na wysokość piersi.

Prezydent przyjrzał się uważnie piersiom i rękom. – Tak to ona, premier, kobieta podobna do Beaty Kępy. – Upewnił się w diagnozie. Odwrócił się dyskretnie w bok i splunął przez zęby: Na psa urok! Ponownie odwrócił się i skinął dyskretnie na kelnera z tacą i kieliszkami. – Wnieśmy toast za zdrowie pani Premier. Naród zasłużył sobie na takiego przywódcę! Krew z jego krwi i kość z jego kości!

Okazało się to, panowie, nader proste – podsumowała Premier (kobieta podobna do Beaty Kępy, pseudonim partyzancki „Gendera”) kierując wzrok na złoty napis nad drzwiami wyjściowymi: Dom Wariatów Podleczonych, Sala Odpraw od Tyłu. – Naród ma wreszcie to, na co sobie zasłużył. – Szepnęła dostatecznie głośno, aby ją słyszano, i czknęła szampanem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *