Postać encyklopedyczna

Jestem marzycielem – dwa krótkie i jakżeż bogate w treści słowa Wiktora zabrzmiały jak spowiedź panienki, która mówi bez żalu w oczach: Dzisiaj zgrzeszyłam po raz pierwszy.

O czym marzysz, Wiktorze ? – zapytałem gwoli wyjaśnienia i podzielenia się tą wiedzą z Czytelnikami, którzy zapewne płoną z ciekawości jak lasy w Australii.

Ja nie marzę, ja mam marzenia. Marzyć to można o niebieskich migdałach, moim natomiast marzeniem jest znaleźć i opisać jakiegoś wybitnego Polaka – odpowiedź Wiktora była klarowna jak bulion z zagłodzonego kurczaka.

Obydwaj nie mieliśmy pojęcia, kto może być dziś wybitny. Popatrzyliśmy w sufit, skąd ludzie często czerpią swoje najlepsze pomysły, aby krzyknąć unisono: Antoni Macierewicz!

Opiszmy go – zaproponował Wiktor. To będzie nasz wkład do encyklopedii, która wkrótce będzie potrzebować tego hasła bardziej niż wysychająca rzeka wody. Zacznijmy od wyglądu.

Jest to mąż stanu słusznego wzrostu, szczupły, o brodzie bardziej siwej niż głowa – zacząłem drżąc z podniecenia.

Ale dlaczego?

Pytanie Wiktora speszyło nas obydwu, ponieważ nie umieliśmy wytłumaczyć sobie tego fenomenu. Rozgryzienie zagadki nie zajęło nam jednak wiele czasu.

On pracuje więcej językiem niż głową – ustaliliśmy zgodnie. „Chodzi mi o to, aby język język giętki powiedział wszystko, co pomyśli głowa „ – Wiktor zacytował Słowackiego. W konkluzji uznaliśmy, że pan Antoni ma język wyjątkowo giętki, szybszy niż głowa, aby móc błyskawicznie tłumaczyć wyniki badań dotyczących drzew, parówek, aluminiowych puszek od piwa, samolotów i Bóg wie jeszcze czego.

Teraz coś o zdrowiu pana Antoniego– zaproponował Wiktor i bez czekania na moje pytanie wyjaśnił: Zdrowie jest najważniejsze, żebyś nie wiem, co mówił.

To oczywiste – zgodziłem się bez dyskusji.

Nasz bohater jest zdrowy od stóp do szyi – zaczął Wiktor.

A głowa? Czy ona nie jest ważna dla zdrowia? – nalegałem na odpowiedź.

Powiadam ci, to nie jest temat dla nas, prostych choć oczytanych ludzi. To jest temat dla lekarzy wysoko specjalizowanych w temacie głów, w których nieprzerwanie coś gotuje się, kipi, bulgocze, szumi, burzy się, przelewa, dzwoni, ostrzega, zakazuje, krytykuje i wyjaśnia. Ten temat jest zbyt trudny. Porzućmy go – Wiktor wyrzekł to z takim przekonaniem, jakby stały za nim setki tysięcy popierających go słuchaczy.

W moim odczuciu Antoni Macierewicz jest nadzwyczaj podobny do Św. Piotra – wiedziałem, że Wiktor poczuje się zagubiony po moim oświadczeniem. Św. Piotr zaparł się trzy razy, inaczej mówiąc, trzy razy kłamał.

A ile razy zaparł się Antoni Macierewicz?

Zaczęliśmy liczyć. Liczyliśmy i liczyliśmy, aż w końcu zabrakło nam palców u rąk i nóg, choć żaden z nas nie jest bezrękim kuternogą.

A wiesz, kiedy zaparł się ostatni raz? – zaskoczył mnie Wiktor. Zapomniałem języka w gębie.

Ostatni raz zaparł się w drzwiach wejściowych na salę sejmową, kiedy Marszałkini chciała rozwiązać jego zespół. „Po moim trupie” – krzyknął tak rozdzierająco, że aż dzieci zaczęły płakać na ulicy prawdopodobnie z żalu, że taki człowiek miałby umrzeć.

W tym jest podobny do Rejtana – przypomniałem sobie ciesząc się, że lekcje historii nie poszły w las.

Tak, pan Antoni jest postacią wybitną kojarzącą w sobie cechy Św. Piotra, Rejtana oraz gremium prawdziwych naukowców, których skrzyknął pod swoje orle skrzydła – spuentował Wiktor.

Ukojeni myślą, że w narodzie jest jedna wybitna jednostka, rozeszliśmy się do domów, aby podziękować Opatrzności za ten wyjątkowy dar. Inne narody nie mają tego szczęścia.

2 myśli nt. „Postać encyklopedyczna

  1. Wiktorze! Oto dwa cytaty do przemyślenia:
    ” Nic nie zawodzi nas bardziej niż sąd własny”…..
    „Prawda jest zawsze tylko córką czasu”……
    Leonardo da Vinci ( 1452-1519 )

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *