Odpowiedź i podziękowanie

Otrzymałem dzisiaj na mój adres michael.tequila@anciano.pl email Czytelniczki. Przytaczam go w całości nie podając imienia, którego zresztą nie znam.

Pragnę Jej podziękować za ten email; jest on nie tylko przemiły, szczery i głęboki w treści, ale także bardzo dla mnie ważny. W tym roku zamierzam wydać drugi tomik właśnie zawierający wiersz „Niespełniona miłość mnie przeraża” i inne publikowane na mojej stronie autorskiej. Zależy mi więc, aby był dobrze przyjęty.

Muszę go wydać we własnym zakresie. Być wydawcą nie jest moją wymarzoną rolą, ponieważ zabiera mi to bardzo dużo czasu, a wolałbym go poświęcić na pisanie. Jest to jednak konieczność, gdyż wydanie we własnym zakresie jest kilkakrotnie tańsze niż przez oficjalne wydawnictwo. Wydanie książki kosztuje; koszt zwraca się jednak bardzo wolno, może nawet w ogóle się nie zwrócić.

Do wydania drugiego tomiku poezji „Oniemiałość” będę zbierać fundusze na zasadzie crowdfunding prawdopodobnie przez stronę www.zrzutka.pl. W tym roku chciałbym wydać co najmniej dwie pozycje, wspomniany tomik poezji oraz duży zbiór opowiadań.

Piszcie do mnie, jeśli Wam się coś podoba, macie jakieś sugestie, pytania, a także słowa krytyki.

Mój adres email to: Michael.Tequila@anciano,pl
Serdecznie pozdrawiam,
Michael

Cytuję email Czytelniczki:
„Miszel, zachwycił mnie Twój wiersz:

Niespełniona miłość mnie przeraża
i duch fanatyzmu, deprawator ludzi,
zabójca dziecka, co Boga obraża
i ranek, co radości nie budzi.
Współczesność przeraża, jej ślepa tępota,
co myślącą istotę przemienia w robota …

Odnalazłam Cię… Dziś to nie problem. Wszędzie zostawiamy ślady – chcąc, czy też nie…

Przed chwilą kurier przyniósł mi Twoje wiersze – wybór poezji „KLĘCZY CISZA NIEZMĄCONA”. Popłynęłam z Twoimi i moimi emocjami, zanurzyłam się w nastrój chwili, w barwy miejsc – pejzaży… Moich widzianych, przeżytych obrazów. Trochę maluję, ale zdarza mi się też „popełnić” wiersz z potrzeby chwili…☺To jest tak silne pragnienie (powstałe pod wpływem emocji, zachwytu, przeżyć), że musisz je ugasić. Czuję, słyszę, widzę – przechodzę w wymiar wiersza. I to jest piękne.

Relaks, ukojenie – odskocznia od codzienności. A bardzo mi to było potrzebne. Chyba już za długo zaczęłam brodzić w błocie polityki. Kobiecy zachwyt ogarnął mnie przy czytaniu: „Chciałbym miłość spotkać”, „Ja tylko pragnę” i „Chwytanie piękna”.

Dziękuję.

0Shares