Pisarz, wydawca oraz poezja jako wypełniacz na blogu

Drodzy Czytelnicy,

Ostatnie dni były wyczerpujące. Mam wiele obowiązków, oprócz rodzinnych także te związane z dystrybucją, promocją i reklamą  najnowszej powieści „Cztery portrety cudze i jeden własny” i jej udostępnieniu w księgarniach. Poświęciłem się temu. Jestem pod presją czasu, ponieważ efekt nowości nie trwa długo. Dlatego też będę teraz częściej publikować na blogu fragmenty mojej dotychczasowej twórczości, poezji, powieści i opowiadań, raczej niż tworzyć nowe treści.

Myślę o poezji. Wierszy w zbiorze „Klęczy cisza niezmącona” jest w sumie około czterdziestu siedmiu. Wiem, że moje poezje podobają się. Części czytelników czy raczej czytelniczek tak przypadły do gustu (co najmniej dwie panie), że znają niektóre wiersze na pamięć. To mi imponuje, ponieważ sam nie umiałbym wyrecytować nawet jednego.

Jestem zarówno autorem jak i wydawcą. Wydaję we własnym zakresie i na własny rachunek. Wydanie powieści „Cztery portrety cudze i jeden własny” kosztuje mnie, proszę sobie wyobrazić, 4 x mniej niż oficjalne wydanie przez firmę wydawniczą (sic!), ale muszę też podjąć ogrom wysiłków dystrybucji, promocji i reklamy książki. Gdyby nie wydanie własne, nie wydałbym tej książki. 

Przykładowo, niektóre obowiązki wydawcy: uzyskanie numeru ISBN (rejestracja i opis książki w systemie ISBN), wybór drukarni, dostarczenie  tekstu do przygotowania książki, dwie korekty tekstu, edycja i skład tekstu, ustalenie formatu książki, czcionki i wybór papieru, jego rodzaju, koloru i gramatury, zaprojektowanie i  przygotowanie okładki, zlecenie druku, zawarcie umowy dystrybucyjnej, opłacenie okładki, druku, składu i co tam jeszcze jest do opłacenia, załatwianie recenzji (wystąpiłem o nią do ponad dwudziestu recenzentów, dotychczas odpowiedziało tylko siedmiu, wysłanie książek do recenzji, ustalenie spotkań autorskich, przygotowanie spotkań (korzystam z własnego notebooka i rzutnika), publikacje fragmentów książki na blogu, na Facebooku i krótkich komunikatów na Twitterze, prośby kierowane do najbliżej rodziny przyjaciół i dobrych znajomych, aby publikowali na swoich stronach na Facebooku informacji o książce, zachęcali do kupna i sami zechcieli kupić egzemplarz książki. To praktycznie nie kończący się proces. Chcę zorganizować jeszcze konkurs z nagrodami na temat najnowszej powieści.

Kiedyś uważano, że dobry produkt sprzedaje się sam, dziś jest to jawna nieprawda. Czytelnicy mają ogromny wybór, ponadto jako społeczeństwo mało czytamy, rzadko kupujemy książki. W Polsce czyta książki 37 procent osób dorosłych, w Czechach ponad 80 %. Kiedy to piszę, chciałbym być Czechem, zbratałbym się literacko z dzielnym wojakiem Szwejkiem, piłbym piwo pilzneńskie i jadłbym knedle.  

Kupno książki w księgarni. Nie jest to już sytuacja, że pójdziesz do księgarni i znajdziesz każdą książkę na półce. Księgarnia ma u siebie powiedzmy 5.000 egzemplarzy różnych książek, w sumie w sprzedaży może mieć 25.000 tytułów. Dziś większość książek zamawia się w księgarni (na miejscu) lub przez Internet, aby otrzymać je kilka dni później w księgarni lub do domu kurierem, pocztą lub przez paczkomat.

„Klęczy cisza niezmącona” jak i pozostałe moje książki są wciąż w atrakcyjnych promocyjnych cenach. Wkrótce zostaną one podwyższone. Mój nowy dystrybutor uznał, i przychyliłem się do ich sugestii, że ceny moich książek – porównując z innymi książkami – mogą i powinny być wyższe. Zbyt niska cena może sugerować, że produkt jest niskiej wartości. Aż mnie ciarki przeszły po grzbiecie!

Podaję linki do księgarni:

Klęczy cisza, Sędzia i Niezwykła decyzja: https://tinyurl.com/y2r45ew5

Cztery portrety cudze i jeden własny:

Księgarnia Wyczerpane.pl:  https://www.wyczerpane.pl/cztery-portrety-cudze-i-jeden-wlasny.html

Empik: https://www.empik.com/cztery-portrety-cudze-i-jeden-wlasny-tequila-michael,p1233810161,ksiazka-p

 

0Shares