Mocne przeżycia, Twitter, opowiadania i gwarancja jakości

W aptece za ladą stało i siedziało mnóstwo kobiet, w tej liczbie ani jednego aptekarza. Jedna młodsza i urokliwsza od drugiej. Coś w rodzaju kombinacji Koła Ambitnych Dziewcząt i Kandydatek na Królową Piękności. Kiedyś widziałem taką ilość i różnorodność motyli, ale to było w Meksyku, w dodatku na filmie. Też piękne i kolorowe.

Zapomniałem drugiej recepty i musiałem wrócić do przychodni. Słabą pamięć Bóg zrekompensował mi nadzwyczajną urodą, dojrzałym wiekiem i siwą brodą, której muszę bronić przed krytyczną rodziną.

W drodze z przychodni na parking młoda kobieta chciała mnie przejechać na pasach dla pieszych przy zielonym (dla mnie) świetle. Na szczęście byłem czujny jak chomik pilnujący, aby nie rozkradano cementu z budowy. W odruchu sprzeciwu zapragnąłem rzucić w samochód kamieniem, ale miałem przy sobie tylko zaciśniętą pieść, w dodatku gołą jak święty turecki. Nie zdecydowałem się jej użyć, bo czym mógłbym potem wesprzeć się w dyskusjach politycznych.

Jestem teraz pełną gębą na Twitterze. Idzie mi dobrze. Sprawdź klikając: www.twitter.com/michael_tequila lub wpisując Michael Tequila na pasku wyszukiwarki wewnętrznej Twittera.

Jeśli podoba mi Ci się, to co tutaj piszę, to spodoba Ci się jeszcze bardziej mój zbiór opowiadań; „Niezwykła decyzja Abuelo Caduco. Humoreski i inne opowiadania”. Jest dostępny  w księgarniach. Daję gwarancje jakości. Ma ona formę przeprosin. Ta nosi numer 1.

Pani krytyka mojej powieści/zbioru opowiadań (niepotrzebne skreślić) jest niezwykle trafna. Zgadzam się z Panią, że fabuła jest nudna, bohaterowie są gorsi od polityków, a zakończenie utworu jest beznadziejne. Zrozumiałem to dopiero wtedy, kiedy sam przeczytałem książkę. Było już jednak za późno, aby cokolwiek zmienić. Szczerze przepraszam za lichą jakość mojej produkcji. Niech Bóg Panią błogosławi w drodze ku lepszej literaturze.

Z poważaniem,

Michael Tequila