Przerywnik literacki „Niezwykła decyzja Abuelo Caduco”. Poprzednie dwa wpisy to podróże hiszpańskie.

Dla rozrywki przedstawiam fragment opowiadania z mojej niedawno wydanej książki „Niezwykła decyzja Abuelo Caduco i inne opowiadania”. Recenzje tej książki są powyżej na górnym pasku menu pod przyciskiem „Opowiadania – recenzje”.

Tego przedpołudnia, mimo niewątpliwych zachęt do życia ze strony natury i sąsiadów, Abuelo wyraźnie opadł z sił. W głowie mu się kręciło, a ręce i nogi latały mu jak u paralityka. Był to nieudawany objaw syndromu niespokojnych nóg. Nabył go stosunkowo niskim kosztem, włócząc się godzinami po mieszkaniu z powodu bezsenności, a następnie umocnił, chodząc często do lekarza. Po drodze modlił się, aby go nie wyleczono, bo chciał umrzeć. Lekarz spełniał jego milczące życzenia nieudzielania mu pomocy, ponieważ wizyty u niego nie dawały skutku. Abuelo nie musiał go prosić ani przypominać się, co było bardzo miłe. Był zresztą zbyt dumny, aby poniżać się prośbami w tak trywialnej sprawie.

Oprócz niedomagań starości, była również inna ważna przyczyna, przez którą nie widział sensu dalszego życia. Przywódca partii rządzącej przez aklamację, Kacyk, obiecał mu złote góry, a on nie potrzebował złota. Abuelo myślał o biedakach, którym nic nie obiecano, choć bardzo prosili. To go dobijało, bo był człowiekiem współczującym. Co do zakończenia życia, to chciał, aby było ono godne, aby go pamiętano, a pamięć po nim była życzliwa, nie byle jaka, kończąca się z chwilą wyjścia żałobników z cmentarza.

Wobec przeciwności losu Abuelo nie pozostawał bezczynny. Jak tylko poczuł, że go oszukano, podobnie jak jego rodzinę, przyjaciół, znajomych i tysiące innych obywateli, stworzył sobie plan. Chodziło o ratowanie społeczeństwa, całego, z wyjątkiem tych, którzy uczestniczyli w spisku. Wybory i ich rezultat uważał za spisek. Plan traktował poważnie a zarazem radośnie. Żadne tam smutki, rozpacze, niepokoje, co się stanie i jak to będzie. Dla jego pomyślnej realizacji musiał zmienić się trochę, ale nie za dużo. Problemem było to, że miał ciemniejszą cerę, która wyróżniała go w tłumie. Niewiele ciemniejszą, tylko o jeden odcień. Musiał ją rozjaśnić. Znał się na kolorystycznych niuansach, bo lubił obrazy i sam malował w przeszłości. Ciemniejszej karnacji nie uznawał za przeszkodę, tylko za utrudnienie, coś, co daje się wyeliminować.

Zachęcam do zakupu. Książka jest we wszystkich księgarniach.

Hiszpania 2: Katalonia i niepodległość

Costa Brava, Barcelona i Gerona to Katalonia. Dziś odbywa się tam referendum niepodległościowe.

W Milgrat de Mar rozmawiałem z panią w bibliotece miejskiej. Wyjaśniła mi kilka kwestii. Przedstawiam je w skrócie i w uproszczeniu.

70 % Katalończyków chce niepodległości. Rząd hiszpański ma jeszcze zapędy imperialistyczne, niektóre nazwiska w rządzie łączą się z ludźmi, którzy rządzili za czasów Generała Franco. Kiedy Katalończycy budowali pierwszą linię kolejową z Mataró do Barcelony, przewozili towary, kiedy zbudowano pierwszą linię kolejową w Hiszpanii, łączyła ona jeden pałac królewski w Madrycie z drugim.

Problem wolności Katalonii jest głębszy. Historycznie Katalończycy byli już niezależnym narodem europejskim, mieli swój parlament i swoje państwo.Cytuję artykuł z The Washington Post https://www.washingtonpost.com/news/worldviews/wp/2017/09/30/catalonia-independence-referendum-spain/?utm_term=.8df5f1c3e108:

„Dla “independistas,” walka o wolność to przedsięwzięcie ciągnące się przez trzy wieki, sięgające roku 1714, kiedy Filip V, król Hiszpanii, zdobył Barcelonę. Od tego czasu katalońscy nacjonaliści konsekwentnie dążą do uniezależnienia się od Hiszpanii. W roku 1932 przywódcy regionu zadeklarowali utworzenie Republiki Katalońskiej, rząd hiszpański zgodził się na jej autonomię. Kiedy generał Francisco Franco doszedł do władzy w 1939, zdobycze te utracono. Franco systematycznie niszczył katalońskie instytucje i eliminował język, w czystkach dokonano egzekucji tysięcy Katalończyków. Nie było rodziny katalońskiej, która przeżyłaby ten okres bez szwanku”.

Sprawa niezależności Katalonii jest raczej skazana na niepowodzenie. Unia Europejska i rządy innych krajów są przeciwne. Powstanie niezależnej Katalonii rozpętałoby tendencje separatystyczne w niejednym kraju: Szkocji – uniezależnienia się od Wielkiej Brytanii, Flandrii – od Belgii. We Włoszech mocno prawicowa Północna Liga chce zyskać więcej niezależności dla północnych regionów kraju. Są też jeszcze Baskowie.

My, katalońscy Słowianie, rozumiemy Katalończyków Śródziemnomorskich. Oni chcą być niezależni od Hiszpanii, my od Unii Europejskiej. Dlatego powstaliśmy z kolan, idziemy w górę i jesteśmy już chyba na wysokości pasa.

Viva Polonia, viva España e viva Catalonia!